fbpx

Dlaczego Rumunia wyróżnia się jako europejski entuzjasta Trumpa?

Polityka - 16 lutego, 2026

Większość obywateli UE postrzega powrót obecnego przywódcy USA do władzy ze sceptycyzmem i niepokojem, czemu Rumuni kibicują z boku. Sondaż Gallupa z 2025 r. wykazał, że 41% Rumunów uważa wybór Trumpa za „dobrą rzecz dla pokoju na świecie”, co stanowi największy odsetek w całej Unii Europejskiej, mimo że średnia jest znacznie niższa. Tylko 21% uważa to za złe, a reszta jest neutralna.

Inny sondaż wykazał, że Trump miał pozytywną ocenę netto na poziomie około +10% w Rumunii, jedynym kraju UE, który postrzegał go bardziej przychylnie niż nieprzychylnie. Porównajmy to z szerszym krajobrazem europejskim, w którym absolutnie szokujące 64% respondentów wyraża pesymizm co do wpływu Trumpa na globalny pokój i bezpieczeństwo.

Co napędza tę rumuńską wyjątkowość? Sprowadza się to po prostu do połączenia strategicznych sojuszy, konserwatywnych skłonności i chłodnej sympatii do przywództwa typu Joe Bidena. Zacznijmy od strategicznego partnerstwa leżącego u podstaw tego wszystkiego. Rumunia, leżąca na wschodniej flance NATO, od dawna postrzega Stany Zjednoczone jako swojego ostatecznego obrońcę przed regionalnymi zagrożeniami, a Rosja dyszy jej w kark zza Morza Czarnego. Kraj ten jest domem dla głównych amerykańskich baz wojskowych, w tym bazy obrony przeciwrakietowej Deveselu, i zawsze był zagorzałym sojusznikiem we wszystkim, czy to w Afganistanie, czy w Ukrainie. Pierwsza kadencja Donalda Trumpa pogłębiła tę relację. Zwiększył rozmieszczenie wojsk w Europie Wschodniej i podjął bezstronne wysiłki na rzecz zwiększenia wydatków NATO, co uderzyło w Bukareszt.

Rumuni widzą w Trumpie bezkompromisowy, twardy, muskularny styl bezpieczeństwa, który faworyzuje umowy zamiast dyplomacji. W sondażu z 2025 roku 87,5% Rumunów opowiedziało się za sojuszem z Zachodem, w tym ze Stanami Zjednoczonymi i NATO, a nie za jakąkolwiek wschodnią alternatywą. To nie jest ślepa lojalność. To praktyczne podejście.

Jednak sama strategia nie wystarczy, by wyjaśnić ten entuzjazm. Przyglądając się bliżej, można zauważyć, że konserwatywne wartości odgrywają spójną rolę. Rumunia ma bardziej tradycyjną kulturę, z silnymi prawosławnymi korzeniami i ostrożnym podejściem do szybkich zmian społecznych zachodzących w Europie Zachodniej. Bezpośrednie i sceptyczne podejście Trumpa do „polityki woke”, jego stanowisko wobec postępowych programów dotyczących płci, imigracji i wyzwań kulturowych, rezonuje z prawicowymi wyborcami w tym kraju.

Postrzegają go jako rzeczowego człowieka, który przebija się przez brukselską i waszyngtońską biurokrację. Podziały ideologiczne są głębokie: konserwatywne, wiejskie i starsze grupy demograficzne gromadzą się wokół Trumpa i postrzegają jego transakcyjny styl jako odświeżająco szczery.

Unieważnienie wyborów prezydenckich w Rumunii w 2024 r. również przyczyniło się do poparcia Trumpa w tym kraju. Druga tura wyborów została anulowana przez rumuński Trybunał Konstytucyjny w związku z zarzutami o ingerencję z zagranicy. Bombowy raport Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych z początku 2026 r. odwraca całą historię. Zatytułowany „Zagrożenie zagraniczną cenzurą, część II”, oskarża Komisję Europejską, a nie Rosję, o ingerowanie w wybory w Rumunii poprzez wywieranie agresywnej presji na media społecznościowe w celu tłumienia konserwatywnych treści. Opierając się na własnych dokumentach TikTok, w raporcie nie ma dowodów na istnienie rzekomej rosyjskiej sieci z 25 000 kont, o której mówi rumuński wywiad. Raport podkreśla raczej zbyt daleko idące działania UE, uznając unieważnienie za mechanizm mający na celu odepchnięcie populistycznych przeciwników. Ta rewelacja przyniosła rumuńskim konserwatystom nowe możliwości, wzmacniając ich nieufność wobec obudzonej brukselskiej biurokracji. Jest to również część tego, dlaczego popularność Trumpa jest tutaj tak wysoka: Skupienie się jego administracji na europejskiej cenzurze ma kluczowe znaczenie, jeśli chodzi o walkę Rumunii o wolne i uczciwe wybory, bez obawy, że wybory zostaną ponownie odwołane lub że ich głosy zostaną ocenzurowane.

Bardzo pro-Trumpowskie poglądy Rumunów odzwierciedlają pękniętą UE, która jest prowadzona przez narody wschodnie, które bardziej cenią sobie siłę USA niż wartości zachodnioeuropejskie. Dla Stanów Zjednoczonych jest to przypomnienie, że nie cała Europa jest stracona dla mocarstw UE; jak Rumunia (i w mniejszym stopniu Węgry), kraje odstające oferują przyczółki na sceptycznym kontynencie. Ostatecznie, przyjęcie Trumpa przez Rumunię to coś więcej niż tylko jeden człowiek, to odzwierciedlenie narodu zmagającego się z geopolityką, który stara się przetrwać.