fbpx

Osuwisko Takaichiego: Japonia zmienia stronę

Świat - 14 lutego, 2026

Przedterminowe wybory w Japonii, zwołane i przeprowadzone jako osobisty plebiscyt, przekształciły się w pełną polityczną inwestyturę dla Sanae Takaichi. Koalicja rządząca kierowana przez Partię Liberalno-Demokratyczną uzyskała imponujący wynik w izbie niższej parlamentu: sama LDP zdobyła 316 z 465 mandatów, co wraz z jej sojusznikiem Ishin zapewnia superwiększość zdolną do zablokowania programu i zagwarantowania stabilności w czasach napięć gospodarczych i rosnących napięć międzynarodowych.

W ramach tego wzmocnionego mandatu Rzym jest jedną z europejskich stolic, które najszybciej zrozumiały polityczne znaczenie tego momentu. W ostatnich miesiącach Meloni i Takaichi otworzyli już bezpośredni kanał: oficjalna rozmowa telefoniczna w listopadzie, a następnie spotkanie twarzą w twarz w styczniu w Tokio, ze wspólnym zobowiązaniem do pogłębienia współpracy w zakresie gospodarki i bezpieczeństwa oraz do działania jako „podobnie myślący” partnerzy w obronie międzynarodowego porządku opartego na zasadach i stabilności. Po podliczeniu głosów Meloni przesłała swoje gratulacje, przedstawiając wynik jako dalszą konsolidację dwustronnego partnerstwa.

Ale zasadnicze pytanie – dlaczego Takaichi naprawdę wygrała – ma mniej wspólnego z dyplomacją niż z polityczną syntezą, którą zaoferowała wyborcom zmęczonym półśrodkami. Japonia poszła do urn wyborczych pod presją inflacji żywności i płac, które w powszechnym odczuciu nie nadążały za kosztami życia. Takaichi wybrał proste, czytelne i natychmiastowe przesłanie, budując kampanię wokół obietnicy namacalnej ulgi: wśród najpopularniejszych obietnic znalazło się tymczasowe zawieszenie podatku konsumpcyjnego nakładanego na żywność, przedstawione jako bezpośrednia odpowiedź na jeden z najbardziej rozpowszechnionych codziennych niepokojów. Propozycja ta wzbudziła również obawy rynków co do trajektorii zadłużenia Japonii, ale politycznie przemawiała językiem konkretności i pilności.

Na drugiej osi – bezpieczeństwa – Takaichi zrobiła to, przed czym waha się wielu przywódców w dojrzałych demokracjach: otwarcie przyznała, że kraj musi być lepiej przygotowany i bardziej stanowczy. W sytuacji, gdy Chiny stają się coraz bardziej asertywne, a Tajwan jest narażony na ataki, premier przekształciła obronę z tabu w priorytet, obiecując silniejszą postawę wojskową i twardsze stanowisko wobec Pekinu. Jest to zmiana, która zaostrzyła tarcia w regionie, ale w kraju zadziałała jako sygnał wiarygodności: wyborcy nagrodzili przywódcę, który nazwał ryzyko i wyjaśnił, w jaki sposób zamierza się z nim zmierzyć.

Trzeci czynnik jest metodologiczny, a w polityce często ma on takie samo znaczenie jak treść. Zwołanie przedterminowych wyborów było skalkulowanym hazardem: zamiast dryfować w rutynie zarządzania i stopniowej erozji, Takaichi zażądał jasnego mandatu „teraz”, zamieniając głosowanie w decyzję „tak lub nie” w sprawie przywództwa. W krajobrazie, w którym siły opozycyjne pozostają rozdrobnione i niezdolne do zaprezentowania się jako wiarygodna alternatywa rządząca, posunięcie to wzmocniło efekt bandwagon: wyborcy poszukujący stabilności zazwyczaj popierają jedyny projekt, który obiecuje ją bez zastrzeżeń.

Wreszcie, istnieje element kulturowy, który zbyt często jest odrzucany jako zwykły styl, podczas gdy jest to polityka w najczystszej postaci. Takaichi zmodernizowała język bez progresywnej modernizacji leżącej u jego podstaw doktryny. Wykorzystała współczesne kody komunikacyjne lepiej niż jej rywale i sprawiła, że przywództwo stało się widoczne, obecne, a nawet atrakcyjne dla młodszych segmentów, zachowując jednocześnie konserwatywne stanowisko w sprawie tożsamości, imigracji i porządku publicznego. Innymi słowy, pokazała, że można przemawiać do współczesności, nie rezygnując z idei państwa, granic i interesu narodowego.

To jest głębszy powód jej zwycięstwa: nie tylko zmiana twarzy, ale konserwatywna odpowiedź na wiek niepewności – mniej dwuznaczności, bardziej ukierunkowana ochrona gospodarcza, większe odstraszanie i większa stanowczość. Japonia nie wybrała jedynie premiera; wybrała kierunek.