Unijna weryfikacja wieku w mediach społecznościowych to droga do katastrofy

Prawna - 2026-05-10

W kwietniu przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przedstawiła system tzw. weryfikacji wieku w mediach społecznościowych, nad którym UE pracuje już od jakiegoś czasu. Oczekuje się, że internauci pokażą swoją tożsamość aplikacji, która prawdopodobnie następnie zapewni im dostęp do niektórych stron internetowych – dokładne szczegóły przepisów UE dotyczących weryfikacji wieku nie są jeszcze jasne, ale wniosek w tej sprawie spodziewany jest latem tego roku. von der Leyen zapewnia opinię publiczną, że aplikacja nie będzie wykorzystywana do identyfikacji osób i nie skomplikuje ochrony danych i integralności osobistej.

Niejasne obietnice nienaruszonej integralności niewiele znaczą w środowisku politycznym, w którym anonimowość online jest stale problematyzowana. Formalną motywacją stojącą za tym niezwykłym ustawodawstwem jest ochrona dzieci przed niektórymi rodzajami treści online, być może seksualnymi, ekonomicznymi lub społecznymi manipulacjami. Użytkownicy Internetu, którzy nie są pełnoletni, ryzykują konsekwencje zmieniające ich życie za decyzje, do których podjęcia nie są wystarczająco dojrzali – z tym można się zgodzić i wiąże się to z szerszą debatą publiczną na temat przyzwoitości pozwalania dzieciom na swobodne poruszanie się po Internecie.

Nie jest to jednak jedyna debata, z której czerpie energię ten mandat weryfikacji wieku UE; innym aspektem jest chęć rządów do cenzurowania treści politycznych.

Fala cenzury politycznej w Europie

Ten ruch w kierunku kontrolowanego i nadzorowanego Internetu jest również tym, co zaowocowało strasznymi propozycjami, takimi jak Chat Control 2.0, w których każda usługa komunikacji online byłaby skanowana pod kątem potencjalnych nielegalnych treści, głównie pornografii dziecięcej. Ten dystopijny pomysł spotkał się ostatecznie z ostrym sprzeciwem, a ryzyko dla integralności osobistej było oczywiste dla większości partii z całego spektrum politycznego. Fałszywe alarmy i ingerencje w prywatność zabiły Chat Control jako „akceptowalne” rozwiązanie problemu rozprzestrzeniania się pornografii dziecięcej, podobnie jak podstawowe wady nadzoru; przestępczość po prostu dostosuje się i przeniesie w ciemność, gdzie będzie mogła trwać bez przeszkód. Zwykli, przestrzegający prawa użytkownicy Internetu zapłacą za to cenę w postaci zniesionej prywatności. Niewykluczone, że europejskie rządy byłyby w stanie wykorzystać Chat Control 2.0 do namierzania internetowych aktorów z niewygodną krytyką polityczną.

Weryfikacja wieku nie jest tak kontrowersyjna jak totalitarne skanowanie wiadomości. Ale powinna być.

W rzeczywistości okazanie komputerowi dowodu osobistego, paszportu lub innych dokumentów prawnych jest zrzeczeniem się tajemnicy tożsamości. Mamy tylko słowa UE, że nie zagrozi to anonimowości. Fakt, że opracowana przez UE aplikacja do weryfikacji wieku jest wdrażana w klimacie politycznym, w którym anonimowość online jest postrzegana niemal jako wada moralna, nie powinien być jednak postrzegany jako zbieg okoliczności.

W Szwecji socjaldemokraci od kilku lat podkreślają rzekome znaczenie odpowiedzialności, jeśli chodzi o wiadomości w mediach społecznościowych. Politycy i inne osoby publiczne próbowały uczynić z internetowej „nienawiści” kwestię polityczną, a socjaldemokraci zaproponowali nawet utworzenie policji internetowej – rzekomo w celu zwalczania agresywnej retoryki wobec osób i grup politycznych lub etnicznych – ale dość oczywiste jest, że jest to mniej więcej sposób na wepchnięcie organów ścigania w spory w mediach społecznościowych. W tej debacie słowo „anonimowy” jest używane w celu podkreślenia niemoralności i tchórzostwa ostrego – ale legalnego – dyskursu online.

W tym miejscu nie możemy zapominać, że prawo do anonimowości jest jednym z podstawowych fundamentów prawie wszystkich demokracji. Wolność wyrażania siebie i mówienia tego, co się myśli, nie może być obciążona konsekwencjami tej wypowiedzi. Napisanie anonimowego listu i umieszczenie go na lokalnej tablicy ogłoszeń nie jest nielegalne. W niektórych kontekstach śledzenie autorów wiadomości, którzy mogą być informatorami, jest nawet niezgodne z prawem. Wartość, jaką anonimowość ma dla zagwarantowania wolności słowa, przejawia się w tym prawie, które jest zapisane w szwedzkiej konstytucji, a jego odpowiedniki z pewnością istnieją w różnych formach również w innych europejskich konstytucjach.

Rozumie się samo przez się, że korzystanie z tych samych praw w Internecie nie powinno być nielegalne. Jedyną różnicą jest to, że Internet wydaje się nie cieszyć taką samą świętością jak świat praktyczny. Niewielu jest krytyków prób narzucenia weryfikacji wieku w mediach społecznościowych, które miały miejsce w wielu krajach, mimo że zawsze oznaczają one naruszenie anonimowości.

W wielu krajach europejskich walka z niektórymi treściami internetowymi, głównie w formie postów w mediach społecznościowych, osiągnęła absurdalny poziom. Dopiero niedawno brytyjska policja ogłosiła, że w końcu przestanie przesłuchiwać osoby w sprawie „incydentów nienawiści niezwiązanych z przestępstwami” – czyli treści, które nie były technicznie nielegalne, ale spełniały politycznie elastyczną definicję „nienawiści”. Stało się to dopiero po tym, jak tysiące brytyjskich obywateli padło ofiarą nieprzewidywalnych wizyt policji i bało się wypowiadać na temat pewnych kwestii społecznych.

Wydaje się, że nie ma żadnych kontroli, które zapewniłyby, że tożsamość anonimowych użytkowników mediów społecznościowych nie zostanie wykorzystana do podobnego uderzenia w innych krajach europejskich. Jeden z krajów, który pod pewnymi względami nadaje ton polityce UE, Niemcy, został poddany kontroli zarówno w kraju, jak i za granicą, w związku z karnym obciążaniem osób za obraźliwe posty w mediach społecznościowych na temat niektórych polityków. Ludzie mieli naloty na swoje domy i konfiskaty urządzeń elektronicznych w związku z lekceważącymi komentarzami na temat ministrów, takimi jak pewien emeryt, który nazwał ministra gospodarki idiotą. Inna osoba została objęta dochodzeniem za nazwanie lidera Partii Zielonych grubasem i prawdopodobnie uniknęła oskarżenia tylko dlatego, że platforma, na której opublikowano wiadomość, Gab, odmówiła ujawnienia tożsamości użytkownika (anonimowość ratuje sytuację). Jest to trend lekkomyślności i przesady rządu, który może być eksportowany w całej Europie w miarę dalszej erozji anonimowości.

Rozsądna alternatywa

Jeśli wrócimy do domniemanej motywacji stojącej za całym tym ustawodawstwem internetowym, jak należy postępować, aby chronić dzieci przed szkodliwymi wpływami online, jeśli identyfikacja w punkcie połączenia jest, jak domaga się konserwatywne stanowisko, wyrzucana do kosza?

Prawdą jest, że dzisiejsza młodzież cierpi z powodu nadmiernego polegania na inteligentnych urządzeniach i łączności z Internetem, począwszy od niepokojąco niskiego wieku. Nawet bez względu na to, czy urządzenie jest podłączone do Internetu, czy nie, ekran wydaje się służyć jako rozpraszacz łatwo wykorzystywany przez rodziców, którzy nie mogą oprzeć się pokusie przehandlowania swojej odpowiedzialności za kilka chwil spokoju. Jest to dekadencja kulturowa, która jest powszechna na Zachodzie i którą należy wyeliminować – gdyby rodzice po prostu nie dawali swoim nieletnim dzieciom smartfona lub tabletu, nie byłoby potrzeby powszechnego regulowania Internetu i rujnowania wolności dorosłych użytkowników.

Być może najlepiej jest to zrobić poprzez wprowadzenie ograniczeń wiekowych na urządzeniach. Teoretycznie limit wiekowy na smartfony i tablety zminimalizowałby przypadki, w których dzieci popadają w niezdrowe i aspołeczne nawyki internetowe, a przynajmniej zredukowałby je do możliwego do opanowania problemu. Można to porównać do konsumpcji alkoholu, która choć zdecydowanie występuje wśród młodzieży, jest bardzo ograniczona przez silne społeczne tabu, a zwłaszcza z powodu barier prawnych w zakupie. Gdzie jest najrozsądniejszy punkt, w którym można potwierdzić legalność konsumenta alkoholu – przy kasie, czy gdy usta dotykają butelki?

Ograniczenie wiekowe na zakup inteligentnych urządzeń nie wyeliminowałoby całkowicie nieletnich z dostępu do Internetu, ponieważ bez wątpienia istniałoby użytkowanie domowe, poza zasięgiem nałożonych ograniczeń wiekowych. Na przykład jest mało prawdopodobne, aby komputery domowe mogły zostać objęte takim prawem bez komplikacji. Ograniczenie wiekowe dla inteligentnych urządzeń pomaga jednak ustanowić nowy standard kulturowy i informuje rodziców o obowiązku ograniczenia łączności ich dzieci.