Nowa, krytyczna ocena UE

Eseje - 2026-05-15

Po wyborach parlamentarnych na Islandii w 2024 r. powstał rząd koalicyjny złożony z socjaldemokratów, centrolewicowej Partii Reform (Vidreisn) i populistycznej Partii Ludowej. Niedawno rząd ogłosił, że referendum odbędzie się 28 sierpnia 2026 r., aby zdecydować, czy Islandia powinna odnowić swój wniosek o członkostwo z 2009 r., odłożony na półkę w 2013 r. Islandzki przedsiębiorca, Frosti Sigurjónsson, opublikował książkę The EU Book: A Critical Assessment w języku islandzkim i angielskim, w której opisuje instytucje i funkcjonowanie UE.

Coraz mniej do powiedzenia o małych krajach

Frosti (islandzki nie ma nazwisk rodowych; Sigurjónsson oznacza po prostu, że jest synem Sigurjóna) wskazuje, że w ostatnich dziesięcioleciach wzrost gospodarczy w UE był wolniejszy niż w reszcie świata. Zauważa, że niewybieralna Komisja Europejska posiada rzeczywistą władzę ustawodawczą, a nie Parlament Europejski. Frosti wskazuje również, że od 1993 r. UE stopniowo przekształca się w państwo federalne, a mniejsze państwa członkowskie mają coraz mniej do powiedzenia. Wymóg jednomyślności ma zastosowanie w coraz mniejszej liczbie przypadków. Frosti przypomina, że gdy wyborcy w państwie członkowskim odrzucają kroki w kierunku centralizacji, UE zazwyczaj wprowadza nieistotne zmiany i przeprowadza nowy plebiscyt. To tyle, jeśli chodzi o demokrację.

Twierdza Europa

Obecnie UE jest otoczona grubym murem bezpośrednich i pośrednich instrumentów. Instrumenty bezpośrednie to taryfy celne, cła antydumpingowe i cła wyrównawcze (kompensujące subsydia rządowe w państwach trzecich). Instrumenty pośrednie obejmują różne standardy produktów, wymogi dotyczące zdrowia i bezpieczeństwa oraz środki przeciwdziałające emisji dwutlenku węgla. Wewnątrz muru funkcjonuje rozległy system redystrybucji: od podatników i konsumentów do rolników oraz od podatników w lepiej prosperujących państwach członkowskich do rządów w biedniejszych krajach (kusząc ich w ten sposób do korupcji). Podczas gdy wielu rolników otrzymuje znaczne dotacje, są oni również obciążeni przepisami mającymi na celu zapewnienie neutralności węglowej i bioróżnorodności.

Wspólna polityka rybołówstwa

Frosti zwraca uwagę, że w przeciwieństwie do Wspólnej Polityki Rolnej (WPR), która jest kompetencją dzieloną między UE a jej państwami członkowskimi, Wspólna Polityka Rybołówstwa (WPRyb) jest wyłączną kompetencją UE. Kraje śródlądowe mogą zatem wpływać na decyzje dotyczące rybołówstwa. Podstawą WPRyb jest równy dostęp państw członkowskich do łowisk. UE ustala całkowite dopuszczalne połowy dla wszystkich stad ryb, limity połowowe i dozwolone narzędzia połowowe. Żadne państwo członkowskie nie ma prawa weta wobec takich decyzji. Prawa połowowe są przydzielane poszczególnym państwom członkowskim zgodnie z zasadą względnej stabilności (która nie jest częścią traktatów UE i dlatego może być dowolnie zmieniana). Frosti przypomina, że kiedy w latach 80. Wielka Brytania próbowała wprowadzić zasadę wymagającą, aby firmy rybackie korzystające z brytyjskich praw połowowych były w co najmniej 75% własnością brytyjską, Trybunał Sprawiedliwości UE odrzucił tę zasadę.

Niewiele do zyskania, wiele do stracenia

Islandia kontroluje najbardziej żyzne łowiska na północnym Atlantyku, podczas gdy Hiszpania ma zdecydowanie największą flotę rybacką w UE, odpowiadającą za 30 procent całkowitej wartości. Czy ta flota tylko czeka na okazję, by popłynąć pełną parą na islandzkie wody? Islandia jest również jednym z najbogatszych krajów w Europie (obok Norwegii i Szwajcarii, dwóch innych krajów europejskich poza UE), co oznacza, że będzie musiała wpłacić do UE znacznie więcej, niż z niej otrzyma. Co więcej, jak zauważa Frosti, podczas gdy Islandia ma zrównoważony system emerytalny, prawdopodobnie najsilniejszy na świecie, większość krajów UE stanie w obliczu poważnych problemów finansowych w najbliższej przyszłości z powodu ich niefinansowanych zobowiązań emerytalnych. Ten duży rachunek prawdopodobnie będzie musiał zostać podzielony, w taki czy inny sposób, przez wszystkie państwa członkowskie. Chociaż analiza Frostiego jest trzeźwa i przemyślana, sugeruje, że Islandia ma niewiele do zyskania i wiele do stracenia na przystąpieniu do UE.