Centroprawicowa Partia Niepodległości zwyciężyła w islandzkich wyborach samorządowych 16 maja 2026 roku. Jest to zdecydowanie największa partia w radzie miejskiej Reykjaviku, stolicy i największego miasta, zdolna do utworzenia większości z jedną lub dwiema innymi partiami. Zdobyła zdecydowaną większość w trzech podmiejskich miastach otaczających Reykjavik oraz w ważnym mieście rybackim na Wyspach Westmana. Partia Centrum również dobrze sobie poradziła. Pomimo swojej nazwy plasuje się ona na prawo od Partii Niepodległości. W większości miejsc, w których Partia Niepodległości nie ma większości, może, wraz z Partią Centrum, utworzyć lokalną większość, czego chcieliby jej zwolennicy. Socjaldemokraci premier Kristrún Frostadóttir prawie wszędzie wypadli słabo. Partia Reform ministra spraw zagranicznych Thorgerdura K. Gunnarsdóttiranie wypadła źle, ale nie tak dobrze, jak się spodziewała. Dla trzeciego partnera koalicyjnego w obecnym rządzie, Partii Ludowej Ingi Saeland, wybory były katastrofą. Po słabym wyniku w Reykjaviku, partia nie ma reprezentacji w żadnej gminie. Wygląda na to, że pogrąża się w zapomnieniu.
Partia Niepodległości odzyskuje siły
Chociaż czynniki lokalne odegrały pewną rolę, podobnie jak we wszystkich wyborach samorządowych, wyniki przyniosły duży skok w prawo. Od momentu powstania w 1929 r. Partia Niepodległości zdominowała islandzką politykę: Otrzymała na przykład 48 procent głosów w 1933 roku pod rządami swojego pierwszego lidera, genialnego inżyniera i przedsiębiorcy Jona Thorlákssona. Partia była prawdopodobnie najsilniejsza pod przywództwem Davída Oddssona w latach 1991-2005, kiedy to zliberalizowała, ustabilizowała i zderegulowała gospodarkę, obniżyła podatki, wzmocniła fundusze emerytalne oraz rentowny i zrównoważony system indywidualnych zbywalnych kwot w rybołówstwie, sprywatyzowała wiele spółek publicznych i wykorzystała dochody do wyeliminowania długu publicznego, jednocześnie potwierdzając porozumienie obronne Islandii ze Stanami Zjednoczonymi. Jednak upadek islandzkich banków w 2008 r. był powszechnie, i być może niesprawiedliwie, obwiniany przez rządzącą Partię Niepodległości, która straciła połowę swoich głosów. Jej elektorat był również niezadowolony z koalicyjnego rządu na lata 2017-2024 z anty-wzrostową lewicą Zielonych oraz ze znacznej imigracji z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, która spowodowała takie same problemy jak gdzie indziej.
Partia Centrum zyskuje na popularności
Imigracja z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, wokeizm i anulowanie kultury zapewniły możliwości dla Partii Centrum, pierwotnie odłamu (w dużej mierze agrarnej) Partii Postępu, ale obecnie głównie poszukującej poparcia wśród tradycyjnych wyborców Partii Niepodległości. Jej założyciel, Sigmundur Davíd Gunnlaugsson, próbował podążać podobnym kursem jak Davíd Oddsson, łącząc politykę wolnorynkową z nacjonalizmem i konserwatyzmem społecznym. W Islandii nie uważa się jednak za dziwne, że jest on jedynym męskim liderem głównej partii politycznej, wyróżniającym się wśród liderek trzech partii rządowych i dwóch partii opozycyjnych, Partii Niepodległości Gudrún Hafsteinsdóttir (na zdjęciu powyżej z liderką partii w Reykjaviku, Hildur Bjornsdóttir) i Partii Postępowej Lilja Alfredsdóttir. Dopiero okaże się, kto zostanie liderem twardej lewicy, która obecnie próbuje się przegrupować po porażce w 2024 r., ale która tradycyjnie otrzymuje około 10-15 procent głosów.
Co się stanie w referendum unijnym?
Intrygującym pytaniem jest, co to przesunięcie w prawo będzie oznaczać dla referendum zaplanowanego na 29 sierpnia 2026 r. w sprawie odnowienia przez Islandię wniosku o członkostwo w UE z 2009 r. i wznowienia procesu dostosowawczego, wstrzymanego w 2013 r. Socjaldemokraci i Partia Reform są jedynymi partiami opowiadającymi się za członkostwem w UE. Wszystkie inne partie są temu zdecydowanie przeciwne, podobnie jak większość związków zawodowych i liderów biznesu, a także społeczność rybacka: obawia się, że ogromna hiszpańska flota rybacka czeka na okazję, aby uzyskać dostęp do żyznych łowisk Islandii. Wynik wyborów samorządowych sugeruje, że Islandczycy zagłosują w sierpniu przeciwko członkostwu w UE. Ale w polityce tydzień to dużo czasu, podobnie jak trzy miesiące.