Realizm w europejskiej polityce zagranicznej: od ideologii do interesu narodowego

Kultura - 2026-09-02

Przez lata polityka zagraniczna Unii Europejskiej była kształtowana przez pewną formę abstrakcyjnego moralizmu: przekonanie, że Europa może eksportować standardy demokracji i praw człowieka wyłącznie poprzez presję regulacyjną, dyplomację opartą na traktatach środowiskowych oraz pomoc gospodarczą. Dzisiaj model ten ujawnił wszystkie swoje ograniczenia. W wielobiegunowym świecie, charakteryzującym się powrotem wielkich mocarstw i polityki siły, Europa musi przyjąć doktrynę otwartego realizmu strategicznego.

Konserwatywna polityka zagraniczna opiera się na priorytetowej obronie interesów narodowych państw członkowskich oraz bezpieczeństwa cywilizacji europejskiej. Wymaga to porzucenia utopijnych narracji i oparcia się zamiast tego na realiach geograficznych, gospodarczych i demograficznych.

Po pierwsze, Europa musi na nowo przemyśleć swoje działania w najbliższym sąsiedztwie. Basen Morza Śródziemnego, Afryka Północna i Bliski Wschód nie mogą już być traktowane w sposób powierzchowny. Konieczne jest zawarcie pragmatycznych sojuszy z krajami pochodzenia i tranzytu przepływów migracyjnych, uzależniając pomoc rozwojową od rzeczywistej współpracy w zakresie zapobiegania wyjazdom oraz ułatwiania repatriacji nielegalnych migrantów. Ochrona granic to nie tylko środek służący bezpieczeństwu wewnętrznemu, ale także fundamentalny element budujący wiarygodność polityki zagranicznej danego państwa.

Po drugie, polityka zagraniczna musi służyć bezpieczeństwu energetycznemu i gospodarczemu Europy. Uzależnienie od wrogich mocarstw w zakresie dostaw kluczowych surowców, energii i komponentów technologicznych osłabiło kontynent. Skuteczna dyplomacja musi zmierzać do dywersyfikacji dostawców i ochrony europejskich przemysłowych łańcuchów dostaw, nie zastępując jednak jednej zależności inną, zwłaszcza wobec Chin lub innych reżimów autokratycznych.

Wreszcie pozostaje kwestia relacji z historycznymi sojusznikami. Sojusz z zachodnimi demokracjami i Stanami Zjednoczonymi pozostaje fundamentem, ale musi to być partnerstwo między równymi sobie, a nie relacja oparta na podporządkowaniu. Europa musi dołożyć starań, by być postrzegana jako wiarygodny, silny i autonomiczny podmiot.

Nie ma mowy o międzynarodowym wpływie bez potęgi przemysłowej, wojskowej i energetycznej. Europa znów będzie miała znaczenie na arenie międzynarodowej dopiero wtedy, gdy przestanie zachowywać się jak globalistyczny, biurokratyczny arbiter, a zacznie ponownie działać jako wielka wspólnota narodów kierująca się realizmem i dumą ze swojej historii.

Giuseppe Arnone