Po pięciu latach zawirowań, niepewności i politycznej niestabilności wydaje się, że w Bułgarii widać światełko w tunelu. Przynajmniej pod względem tego, co ogólnie nazywamy stabilnością polityczną. Nowa siła polityczna, kierowana przez jedną z najbardziej znanych postaci w politycznym establishmencie, utworzy nowy rząd w Sofii.
19 kwietnia 2026 r. nowo utworzona koalicja trzech lewicowych partii populistycznych, która formalnie stała się Postępową Partią Bułgarii zaledwie dwa dni przed dniem wyborów, wygrała bułgarskie przyspieszone wybory parlamentarne, zdobywając 44% głosów.
Ten wyborczy triumf, który zapewnił 131 miejsc (z 240 ogółem) w Zgromadzeniu Narodowym, był zaskoczeniem, biorąc pod uwagę jego zasięg, a wynik przekroczył przewidywania socjologów i oczekiwania analityków. Daleko za Progresywną Bułgarią, koalicją GERB-SDS byłego premiera Bojko Borisowa, Kontynuujemy Zmiany – Demokratyczna Bułgaria (PP-DB), Ruchem na rzecz Praw i Wolności (DPS) i Odrodzeniem pozostało 109 miejsc w jednoizbowym parlamencie w Sofii.
Jakie jest więc wyjaśnienie tego spektakularnego wzrostu i ogromnego zwycięstwa nowo założonej partii? Jest tylko jedna odpowiedź: Rumen Radew i jego zwycięska strategia. To niezaprzeczalne: czynnik osobisty odegrał kluczową rolę, a sukces Postępowej Bułgarii był w rzeczywistości sukcesem jednego człowieka, lidera partii.
Dokładnie trzy miesiące po swoim przemówieniu z 19 stycznia, w którym ogłosił, że ustąpi z urzędu prezydenta, który sprawował od 2017 roku, Rumen Radew, były oficer sił powietrznych i jedna z czołowych postaci bułgarskiej sceny politycznej ostatnich lat, zmiażdżył swoich przeciwników w wyborach i wywrócił cały krajobraz polityczny w Sofii do góry nogami w czasie, gdy nie było widać końca kryzysu. Być może jest to kolejny dowód na to, że życie polityczne nieustannie przybiera najbardziej złożone i nieprzewidywalne formy.
Na początku marca Radew ogłosił, że zamierza stanąć na czele nowej koalicji w nadchodzących wyborach parlamentarnych – ósmych w ciągu ostatnich pięciu lat. Jego plan pozostania na czele bułgarskiej polityki stał się jaśniejszy już w styczniu, kiedy ogłoszenie jego rezygnacji z prezydentury – głównie ceremonialnej roli w bułgarskim systemie politycznym – zbiegło się z innym komunikatem dotyczącym wysiłków, jakie podejmie, aby „zmienić Bułgarię, bronić demokracji, potwierdzić praworządność i przyspieszyć wzrost gospodarczy”.
Strategia Radeva była bezbłędna; w ciągu zaledwie kilku tygodni z ustępującego prezydenta stał się liderem najsilniejszej partii parlamentarnej i przyszłym premierem. W rekordowym czasie przekształcił swój wehikuł wyborczy w prawdziwą partię, która samodzielnie zapewniła sobie wygodną większość parlamentarną, w czasie, gdy taki wynik wydawał się prawie niemożliwy.
Niektórzy przypisują zwycięstwo Radeva jego silnemu przesłaniu antykorupcyjnemu (bardzo delikatna kwestia w Bułgarii), podczas gdy inni przypisują mu genialną grę polityczną. Pewne jest to, że obudził bułgarskie społeczeństwo z „apatii”, a frekwencja wyborcza wyniosła prawie 50% – o 11 punktów procentowych więcej niż w poprzednich wyborach w październiku 2024 roku. Jego strategia okazała się tym bardziej skuteczna, że udało mu się przyciągnąć wyborców z całego spektrum politycznego – od lewicy do prawicy, praktycznie wszędzie – przekonując nie tylko tradycyjny elektorat lewicowy, przy czym Partia Socjalistyczna nie przekroczyła progu wyborczego – co było sytuacją bezprecedensową – a także wyborców konserwatywnych i umiarkowanie konserwatywnych, a mianowicie GERB-SDS i Odrodzenie, które straciły nie mniej niż 48 miejsc w nowym parlamencie.
Rumen Radew pokazał, że po dziewięciu latach u steru państwa, jest daleki od tego, by mieć ostatnie słowo w bułgarskiej polityce na najwyższym szczeblu. Jak obiecał w styczniu, „fali nie da się zatrzymać”.
W ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat żadna inna bułgarska partia nie wygrała wyborów parlamentarnych z tak silnym wynikiem. Ostatni raz partia polityczna zdobyła ponad 40% głosów w czerwcu 2021 roku. Wówczas Narodowy Ruch na rzecz Stabilności i Postępu (NDSV), założony zaledwie trzy miesiące przed wyborami, zdobył prawie 43% głosów. Po tych wyborach Symeon z Saxe-Coburg-Gotha został premierem Bułgarii, które to stanowisko piastował przez cztery lata.
Dwadzieścia pięć lat po spektakularnym zwycięstwie Ruchu Narodowego Symeona II, Postępowa Bułgaria odniosła kolejne zdecydowane zwycięstwo. Czy miną cztery lata z Radewem na czele rządu? Wszystko wskazuje na to, że tak.