Socjaldemokratyczny dylemat Irlandii: czy centrum wzmocniło pozycję lewicy?

Bez kategorii - 2026-09-02

Skoro sondaże wskazują, że liderka socjaldemokratów Holly Cairns jest najpopularniejszą przywódczynią partii w kraju, czy Irlandia zmierza ku „fioletowej fali” w nadchodzących wyborach parlamentarnych? Istnieją powody, by sądzić, że niezależnie od tego, kto wygra następne wybory, Socjaldemokraci mogą czuć się równie dobrze w lewicowym rządzie koalicyjnym, jak i w przypadku dołączenia do irlandzkiego bloku centrowego.

Centrystyczny rząd Irlandii, w którym dominuje partia Fine Gael, nie różni się pod względem ideologicznym od socjaldemokratów w kwestii polityki społecznej. W kwietniu liderka socjaldemokratów, Holly Cairns, przedstawiła projekt ustawy mającej na celu zniesienie trzydniowego okresu oczekiwania dla kobiet w ciąży ubiegających się o aborcję. Chociaż projekt ten został odrzucony w głosowaniu, zaledwie dwa miesiące później, w czerwcu, rząd poparł wniosek partii Sinn Féin dotyczący zniesienia tego samego okresu oczekiwania. Na czele tego poparcia stała minister zdrowia z ramienia Fine Gael, Jennifer Carrol-McNeill, wraz z premierem (Taoiseach) i wicepremierem (Tanaiste).

Pomijając widoczną zbieżność poglądów między Fine Gael a Socjaldemokratami, irlandzka polityka utknęła w impasie centrystycznym, a marsz Sinn Féin w kierunku alternatywnego lewicowego rządu wydaje się powoli zatrzymywać, ponieważ Socjaldemokraci wyprzedzają tę partię, prezentując się jako szanowana partia antyestablishmentowa. Skoro rywalizacja między Fianna Fáil a Fine Gael ucichła pod ciężarem koalicji rządowej, a ich popularność spada, być może rzeczywiście znajdzie się w przyszłości miejsce dla Socjaldemokratów jako partnera koalicyjnego, który wzmocni ich centrolewicowy wizerunek?

Zainteresowanie socjaldemokratami to w Irlandii zjawisko jak najbardziej realne. W sondażu Sunday Independent/Ireland Thinks opublikowanym w czerwcu tego roku stwierdzono, że Holly Cairns pozostaje najpopularniejszym liderem partii w kraju, ciesząc się 40-procentowym poparciem. Dla porównania, lider Fianna Fail Micheal Martin uzyskał zaledwie 35 procent poparcia, a Simon Harris z Fine Gael – 33 procent. Ten sam sondaż wskazał, że Socjaldemokraci utrzymują stabilny wynik na poziomie 12 procent poparcia wyborców w skali kraju, co sugeruje, że partia ta skutecznie pozyskała elektorat, który w przeszłości, przez dziesięciolecia, popierał Partię Pracy. Ponieważ Partia Pracy osiągnęła zaledwie 3 procent poparcia – jeden z najniższych wyników, jakie partia ta kiedykolwiek odnotowała w sondażach ogólnokrajowych – wydaje się, że Socjaldemokraci zdecydowanie wyprzedzili dawną irlandzką lewicę.

To jednak nie wszystko, co zrobili socjaldemokraci. Dane sondażowe opublikowane przez „Irish Independent” 9 sierpnia wskazują, że Sinn Féin również ma poważne powody, by obawiać się „fioletowej fali”. Okazało się, że jedna trzecia nowych wyborców socjaldemokratów w ciągu ostatnich dwóch miesięcy to byli zwolennicy Sinn Féin, co świadczy o zdolności partii do przyciągania nawet republikańskiej lewicy.

Choć kuszące jest nazwanie tego zjawiska „fioletową falą”, która się właśnie tworzy, takie porównanie jest zdecydowanie zbyt pochlebne dla partii, która w sondażach osiąga zaledwie około 12 procent poparcia. Jednak podobnie jak w przeszłości Partia Pracy i Partia Zielonych, socjaldemokraci mają bardzo dobre szanse, by stać się decydującą siłą w tworzeniu następnego rządu irlandzkiego. W tym scenariuszu warto rozważyć, w jakim stopniu partia ta byłaby skłonna wejść wyłącznie w koalicję lewicową, czy też istnieje możliwość jej współpracy z centrem politycznym.

Socjaldemokraci są drugą najmłodszą partią w Dáil Éireann, zaraz po założonej w 2023 roku partii „Independent Ireland” – sami powstały w 2015 roku z inicjatywy trzech posłów. Jeden z tych posłów, Stephen Donnelly, dołączył później do partii Fianna Fáil i pełnił funkcję ministra zdrowia, co sugeruje, że sami socjaldemokraci mogą nie być aż tak bardzo przeciwni zawarciu koalicji z Fine Gael lub Fianna Fáil w przyszłości. Chociaż w 2024 r. stanowczo odmówili zawarcia koalicji zarówno z Fianna Fail, jak i Fine Gael, być może w wyniku katastrofalnego przykładu Partii Zielonych, która w tych wyborach parlamentarnych zdobyła zaledwie jedno miejsce w Dail. W mediach nadal jednak pojawiają się spekulacje, że dystans dzielący Socjaldemokratów od Fine Gael może nie być tak duży, jak nam wszystkim się wydaje.

Ideologiczna płynność – lub jej brak – w irlandzkiej polityce może być jednym z kluczowych czynników, które skłoniły socjaldemokratów do wejścia do rządu koalicyjnego. Centrum polityczne, reprezentowane przez partie Fianna Fáil i Fine Gael jako ugrupowania o szerokim spektrum poparcia, ma dziwną historię częstych zmian stanowisk i poglądów. Jednym z takich przykładów był przypadek premiera z ramienia Fianna Fáil, Bertiego Aherna, który w 2004 r. nazwał siebie socjalistą, pomimo drwin ze strony Partii Pracy w szczytowym okresie okresu „celtyckiego tygrysa” w Irlandii.

Zasadniczo jedną z takich mocnych stron socjaldemokratów jest to, że sami – podzielając stanowisko partii rządzących w kwestiach społecznych – mają tylko jedną krytykę o charakterze strukturalnym, którą zresztą łatwo można naprawić. Mianowicie, że państwo powinno robić więcej i lepiej, w związku z czym nie ma żadnej prawdziwej przeszkody politycznej dla potencjalnej koalicji z centrem. Ich rzekome kwestie „czerwonej linii” w polityce mieszkaniowej i zdrowotnej są same w sobie zagadnieniami proceduralnymi podlegającymi negocjacjom, na które partie Fianna Fáil lub Fine Gael, poszukujące ich poparcia, mogłyby realistycznie się zgodzić.

Partie lewicowe, pomimo retoryki dotyczącej lewicowego sojuszu wyborczego i alternatywnego lewicowego rządu, są znacznie bardziej podzielone, niż sugeruje ta retoryka. Weźmy na przykład twierdzenie Partii Pracy, że Sinn Féin nigdy nie była partią lewicową – stwierdzenie to wcześniej wygłosili również sami socjaldemokraci. Niemniej jednak zjednoczona lewica zdołała wspólnie doprowadzić prezydent Catherine Connolly do Aras an Uachtaran w zeszłorocznych wyborach, pokazując, że być może sojusz lewicowy jest bardziej pragmatyczny niż ideologiczny.

W tych okolicznościach, gdy polityczne centrum dopuściło do upowszechnienia i znormalizowania lewicowych haseł i stanowisk politycznych ze szkodą dla siebie samego, jak wygląda jego przyszłość polityczna i jakie są możliwe relacje z socjaldemokratami?

Zasadniczo istnieją tylko trzy możliwe scenariusze wyborcze jako prawdopodobne wyniki irlandzkich wyborów parlamentarnych, z których jednym jest prawdziwy lewicowy rząd koalicyjny złożony z partii „People Before Profit”, Partii Pracy, Socjaldemokratów, Partii Zielonych oraz Sinn Féin. Jednak przy tak dużej liczbie partii, a co za tym idzie – zbyt wielu interesach politycznych i zmiennych, które należy uwzględnić – jest to realistycznie rzecz biorąc najbardziej mało prawdopodobny scenariusz. Drugim scenariuszem jest liberalno-progresywna koalicja złożona z partii Fine Gael, Socjaldemokratów i Partii Pracy, z ewentualnym udziałem Partii Zielonych w formie poparcia i wsparcia, gdyby okazało się to naprawdę konieczne. W kwestiach polityki społecznej, migracji, zmian klimatycznych i integracji europejskiej partie te są w dużej mierze zgodne, a różnice między nimi mają ostatecznie charakter powierzchowny lub semantyczny. Partia Fine Gael od ponad dekady działa w irlandzkiej polityce jako społecznie liberalna partia reprezentująca interesy pracowników wykwalifikowanych i środowisk biznesowych. Socjaldemokraci reprezentują młodszych członków tej samej klasy średniej, więc potencjalna koalicja nie powinna być zaskoczeniem. Podobnie Partia Pracy jest tradycyjnym partnerem koalicyjnym Fine Gael, a biorąc pod uwagę preferencje Fine Gael dla polityki menedżerskiej nad ideologią, stanowi ona niemal czyste płótno, na którym lewica polityczna może malować fioletowymi i czerwonymi barwami.

Trzecią możliwością jest koalicja republikańska pomiędzy Fianna Fáil a Sinn Féin, o ile Micheal Martin zrezygnuje ze stanowiska przewodniczącego przed następnymi wyborami. W takich okolicznościach odnowiona partia Fianna Fáil, dążąca do zdefiniowania swojej tożsamości na nowo, mogłaby podjąć dotychczas nie do pomyślenia i uznawaną za tabu decyzję o współudziale w rządzie wraz z Sinn Féin. Obie partie nie różnią się zbytnio pod względem swoich korzeni ani podstawowych zasad, choć Sinn Féin jest z pewnością bardziej pryncypialna z tej dwójki. W rządzie republikańskim możliwość zjednoczenia Irlandii mogłaby po raz pierwszy w tym stuleciu stać się poważnym celem polityki rządowej. Chociaż partie Fianna Fáil i Sinn Féin nie zwracały uwagi na obawy społeczne związane z imigracją, każda z nich wydaje się po cichu zmieniać swoje stanowisko na swój własny sposób, co sugeruje, że oczekiwania ich wyborców w tej kwestii są równie krytyczne wobec niekontrolowanego kryzysu migracyjnego wywołanego przez poprzedni rząd koalicyjny Fianna Fáil–Fine Gael–Partia Zielonych.

Niezależnie jednak od tych spekulacji faktem pozostaje, że w dwóch z trzech potencjalnych scenariuszy, które mogłyby doprowadzić do utworzenia kolejnego rządu irlandzkiego, uwzględniono Socjaldemokratów. Partie mogą zyskiwać i tracić na znaczeniu, ale rzadko zdarza się, by któraś z nich znalazła się w tak korzystnej sytuacji strukturalnej, pozwalającej jej realizować własny program. Ostateczną winę za ten stan rzeczy ponoszą przywódcy partii Fianna Fáil i Fine Gael, którzy w ciągu ostatniej dekady doprowadzili do tak powszechnego rozczarowania i braku zaufania społeczeństwa do irlandzkich instytucji rządowych, zarówno ze strony lewicy, jak i prawicy.