Czy nauczyliśmy się radzić sobie z Trumpem?

Konflikty na Bliskim Wschodzie - 2026-04-02

Czy inflacja może występować w wypowiedziach politycznych? Prawdopodobnie tak. Przynajmniej jeśli oświadczenia dotyczą ostrzegania przed konsekwencjami politycznymi, które nigdy nie nadejdą.

Odkąd Donald Trump objął urząd na drugą kadencję prezydencką, europejscy politycy i dziennikarze są zbulwersowani wszystkimi spektakularnymi oświadczeniami, które pochodzą z Białego Domu. Dotyczyło to poglądu na NATO, opinii Amerykanów na temat UE i polityki migracyjnej Europy, wojny na Ukrainie, ceł, Pokojowej Nagrody Nobla, Grenlandii i Danii, a teraz wojny z Iranem.

Donald Trump nie boi się obrażać. Nie boi się rzucać wyzwań, a nawet irytować sojuszników i przyjaciół. Nie boi się też głośno myśleć ani spekulować przed szeroko otwartymi dziennikarzami, którzy relacjonują wszystko, co mówi.

Amerykański prezydent niewątpliwie posiada dużą władzę. Donald Trump jest niezaprzeczalnie niekonwencjonalnym politykiem. Nie ulega też wątpliwości, że Trump wykonał kilka zdumiewających ruchów politycznych. Groźba przejęcia Grenlandii siłą od Danii, przyjaciela i sojusznika w Europie, była być może najbardziej zdumiewająca do tej pory. W tamtym czasie spekulowano, czy Stany Zjednoczone pójdą na wojnę przeciwko sojusznikowi z NATO, aby przejąć nowe terytorium.

Ale nigdy nie było żadnego wojskowego przejęcia Grenlandii. Zamiast tego Trump oświadczył na międzynarodowym szczycie w Davos, że mógłby zająć Grenlandię, gdyby chciał… ale nie chce!

Nawet Donald Trump ma swoje granice. Pomysł włączenia Grenlandii do Stanów Zjednoczonych, wbrew woli Duńczyków, nigdy nie zyskał poparcia wśród amerykańskiej ludności. Jest to dla niego wyraźna granica. Tej jesieni odbędą się wybory śródokresowe, a Trump ryzykuje utratę wielu okazji do realizacji swojej polityki, jeśli straci Kongres na rzecz Demokratów.

Wśród republikańskich wybor ców panuje obecnie stosunkowo duże niezadowolenie z wojny w Iranie. Popularność prezydenta powoli, ale nieubłaganie spada wśród amerykańskich wyborców. Między innymi ze względu na rosnące ceny ropy naftowej z powodu wojny na Bliskim Wschodzie. A jeśli Trump zdecyduje się nie zaakceptować negatywnego dla siebie wyniku wyborów, straci prawie wszystko, co pozostało mu w postaci dobrej woli poza jego najbardziej oddanymi oddziałami wsparcia.

Trump wyraźnie pokazał, że nie boi się działać. Jego polityka zagraniczna jest w dużej mierze prowadzona za pomocą gróźb podniesienia ceł. Zdecydował się aktywnie wkroczyć do Wenezueli i pojmać prezydenta Maduro. Ku zaskoczeniu wielu, wraz z Izraelem rozpoczął kompleksowy atak na Iran. Ale dla Europy przystąpienie Trumpa nie oznaczało żadnych dramatycznych zmian. Teraz Europejczycy z pewnością inwestują duże środki we własną obronę, ale większość zgadza się, że to tylko dobra rzecz. Europa nie jest zainteresowana byciem tak zależną od Stanów Zjednoczonych, jak przez długi czas.

Z drugiej strony Trump mówił, groził, był zły i rozczarowany. I być może powinniśmy po prostu nauczyć się z tym żyć. Ostatnio chodzi o frustrację Trumpa, że inne kraje, które również zależą od ropy przepływającej przez cieśninę Ormuz, nie stają po stronie USA i Izraela w wojnie z Iranem. 31 marca CNBC poinformowało: „Prezydent Donald Trump ostrzegł Wielką Brytanię i Francję, że „USA nie będą już tam, aby wam pomóc”, dając upust swojej frustracji z powodu odmowy bliskich sojuszników przyłączenia się do działań wojskowych przeciwko Iranowi”.

To dramatyczne stwierdzenie. I nie jest wykluczone, że Wielka Brytania i Francja ulegną temu wpływowi. Ale być może jest tak, że kraje Europy przestały słuchać wszystkich gróźb Trumpa. To USA i Izrael zainicjowały ostatnią fazę wojny z Iranem i będą musiały same zakończyć konflikt, prawdopodobnie myśli wielu Europejczyków. Mamy już dość Ukrainy.

USA Donalda Trumpa nie są odizolowaną wyspą. Trump również potrzebuje przyjaciół. USA Trumpa muszą również utrzymywać dobre stosunki z UE i Europą.

Innymi słowy, powinniśmy nadal działać tak, jak się tego nauczyliśmy. Nie prowokować Trumpa. Nie wypowiadać się publicznie. Czekać i nie spieszyć się. Prawdopodobnie nie wydarzy się wiele.