Irlandia w końcu stawia czoła zagrożeniu terroryzmem islamskim

Prawna - 2026-05-22

W poprzednich artykułach pisałem o wyzwaniu, jakie stanowi islamizm w Europie, nie jako o kwestii sporu teologicznego, ale jako o kwestii porządku publicznego, demokratycznego zaufania i bezpieczeństwa narodowego. To rozróżnienie ma znaczenie. Islam, jako wiara wyznawana pokojowo przez miliony europejskich obywateli, nie jest tutaj tematem. Islamizm jest inny. Jest to ideologia polityczna, która dąży do uporządkowania życia publicznego wokół supremacjonistycznego programu religijnego, a w swoich najbardziej brutalnych formach wielokrotnie dostarczała uzasadnienia dla morderstw.

Irlandia często podchodziła do tego tematu tak, jakby należała do innych krajów. Francja, Belgia, Wielka Brytania, Niemcy, Austria i Hiszpania były traktowane jako oczywista linia frontu; Irlandia była postrzegana jako peryferyjna, chroniona przez geografię, neutralność, niewielką skalę i szczęście. Ten pogląd zawsze był zbyt wygodny. Pierwszy roczny raport irlandzkiego niezależnego badacza prawodawstwa w zakresie bezpieczeństwa powinien wreszcie położyć temu kres.

George Birmingham, były prezes Sądu Apelacyjnego i pierwszy irlandzki niezależny badacz przepisów dotyczących bezpieczeństwa, nie używa teatralnego języka. Właśnie dlatego przedmowa do jego raportu z 2025 r. jest tak ważna. Stwierdza on wyraźnie, że terroryzm islamski jest obecnie „istotnym powodem do niepokoju” dla Irlandii, zarówno dlatego, że ataki mogą mieć miejsce w ramach tej jurysdykcji, jak i dlatego, że atak w innym miejscu może być planowany lub rozpoczęty z terytorium państwa. Wskazuje również na zagrożenie ze strony tak zwanych samotnych aktorów, wrogiej działalności państwa, dysydenckiego republikanizmu, skrajnie prawicowego terroryzmu, skrajnie lewicowego terroryzmu i terroryzmu jednoproblemowego. Innymi słowy, raport nie wzywa Irlandii do paniki. Prosi Irlandię, by dorosła.

Zmiana jest znacząca. Przez większość historii państwa irlandzka polityka bezpieczeństwa była kształtowana przez przemoc republikańską i długi cień konfliktów. Zagrożenie to nie zniknęło. Ale krajobraz bezpieczeństwa poszerzył się. Irlandia jest teraz częścią tego samego środowiska cyfrowego, finansowego i migracyjnego, co reszta Europy. Kraj może być mały i nadal przydatny dla ekstremistów. Może być neutralny i nadal być celem ataków. Może nie mieć niedawnej historii masowych ataków dżihadystycznych, a mimo to produkować, gościć lub umożliwiać działanie brutalnym podmiotom.

Atak na księdza Paula Murphy’ego w koszarach Renmore w Galway w dniu 15 sierpnia 2024 r. pokazał, jak to wygląda w praktyce. Nastoletni chłopiec, zradykalizowany w Internecie przez islamskie materiały ekstremistyczne, wielokrotnie dźgnął nożem kapelana Sił Obronnych przed koszarami. Sąd usłyszał, że chłopiec był narażony na treści wspierające ISIS. W kwietniu 2025 roku został skazany na osiem lat pozbawienia wolności za usiłowanie zabójstwa. Późniejsze zachowanie ojca Murphy’ego, w tym przebaczenie napastnikowi, było głęboko poruszające. Jego osobistego miłosierdzia nie należy jednak mylić z odpowiedzią w zakresie polityki publicznej. Państwo wciąż musi zadać sobie pytanie, w jaki sposób bezbronna młoda osoba w Irlandii mogła zostać tak bardzo wciągnięta w ekstremistyczną propagandę, że próbowała zabić przedstawiciela Sił Obronnych.

Przypadek ten ilustruje również, dlaczego starszy obraz terroryzmu już nie działa. Zagrożenie nie ogranicza się do komórki spotykającej się na zapleczu, zagranicznego obozu szkoleniowego czy kuriera przewożącego instrukcje przez granicę. To nadal ma znaczenie, ale nowoczesny ekosystem jest luźniejszy i szybszy. Nastolatek z telefonem może być narażony na propagandę, narracje dotyczące skarg, obrazy z pola bitwy, religijne fantazje o zemście i materiały taktyczne bez konieczności dołączania do formalnej organizacji. Droga od izolacji do przemocy może być krótka. Z zewnątrz może to wyglądać mniej jak spisek, a bardziej jak prywatny upadek. Ale treść ideologiczna nie jest przypadkowa. Nadaje kierunek wściekłości.

Najnowsze podsumowanie UE TE-SAT 2025 Europolu wzmacnia ten punkt. W całej UE w 2024 r. państwa członkowskie zgłosiły 58 ataków terrorystycznych, w tym ataki zakończone, nieudane i udaremnione. Największą liczbę ataków przypisano terroryzmowi dżihadystycznemu, a następnie terroryzmowi lewicowemu i anarchistycznemu. Terroryzm dżihadystyczny był również najbardziej śmiercionośną kategorią, w której zginęło pięć osób, a osiemnaście zostało rannych. Europol odnotował 449 aresztowań związanych z terroryzmem w 20 państwach członkowskich, z których większość dotyczyła terroryzmu dżihadystycznego. Europol ostrzegł również przed rosnącym zaangażowaniem nieletnich i młodych ludzi, sieciami internetowymi, izolacją społeczną, uzależnieniem cyfrowym i hybrydyzacją subkultur ekstremistycznych.

Po ataku w Renmore w Irlandii powinno to brzmieć znajomo. Nie chodzi o to, że każdy odizolowany nastolatek stanowi zagrożenie terrorystyczne. Chodzi o to, że radykalizacja w Internecie sprawiła, że dystans stał się mniej ochronny niż kiedyś. Anglojęzyczne środowisko Irlandii, jej otwarte społeczeństwo, pozycja w ramach Wspólnego Obszaru Podróżowania i bliskość Wielkiej Brytanii – wszystko to stwarza oczywiste względy bezpieczeństwa. Jeśli ekstremistyczna sieć nie może łatwo zaatakować w jednym kraju, może szukać w innym logistyki, pieniędzy, komunikacji, dokumentów podróży, rekrutacji lub planowania. Polityka bezpieczeństwa musi myśleć w kategoriach sieci, ponieważ robią to ekstremiści.

W tym miejscu prace Grupy ECR nad islamizmem bez przemocy pozostają istotne. W raporcie Network of Networks z 2021 r: The Muslim Brotherhood in Europe, autorstwa dr Paula Stotta i dr Tommaso Virgili, argumentowano, że Europa zbyt często traktowała organizacje społeczeństwa obywatelskiego powiązane z islamistami jako zwykłe organy przedstawicielskie, nie badając ich ideologicznych korzeni, zagranicznych powiązań i celów politycznych. Głównym problemem jest nie tylko terroryzm w wąskim sensie operacyjnym. Jest to szerszy ekosystem, w którym kultywowane są separatystyczne tożsamości, liberalna demokracja jest przedstawiana jako moralnie nielegalna, a reprezentacja społeczności jest przechwytywana przez najgłośniejszych i najlepiej zorganizowanych aktorów ideologicznych.

Krytycy czasami odrzucają ten argument jako alarmistyczny. To błąd. Jest całkowicie możliwe, aby bronić muzułmańskich obywateli przed dyskryminacją, jednocześnie kontrolując islamistyczne sieci polityczne. W rzeczywistości poważna demokracja musi robić jedno i drugie. Wielu europejskich muzułmanów jest pierwszymi ofiarami islamistycznego zastraszania, presji społecznej i gminnego gatekeepingu. Mają oni największy interes w tym, aby władze publiczne nie zlecały „zaangażowania społecznego” grupom, których wartości nie są reprezentatywne dla zwykłych muzułmańskich rodzin, które chcą żyć swobodnie, pracować, czcić, nie zgadzać się i wychowywać swoje dzieci bez ideologicznego nadzoru.

Kwestia finansowania publicznego jest szczególnie delikatna. Jeśli pieniądze podatników są przekazywane organizacjom zaangażowanym w integrację, działania antydyskryminacyjne, projekty młodzieżowe lub pomoc zagraniczną, organizacje te muszą podlegać należytej staranności. ECR wielokrotnie wzywał do bardziej rygorystycznej weryfikacji i, w razie potrzeby, moratorium na finansowanie organów wiarygodnie powiązanych z sieciami islamistycznymi, dopóki ich zarządzanie, stowarzyszenia i stanowiska publiczne nie zostaną odpowiednio zbadane. To nie jest prześladowanie. To podstawowe zarządzanie. Instytucje europejskie nie finansowałyby świadomie organizacji powiązanych z neofaszystowskimi lub rewolucyjnymi sieciami marksistowskimi, a następnie usprawiedliwiałyby się, mówiąc, że organy te prowadzą również programy społeczne. Ten sam standard powinien mieć zastosowanie do organizacji islamistycznych.

Irlandia powinna wyciągnąć trzy wnioski z raportu niezależnego eksperta. Po pierwsze, przepisy dotyczące bezpieczeństwa muszą być dostosowane do środowiska komunikacyjnego, w którym obecnie rozwijają się zagrożenia. Raport Birmingham zaleca silniejszą podstawę prawną do przechwytywania i dostępu do nowoczesnej komunikacji cyfrowej, wraz z zabezpieczeniami. Ta równowaga jest niezbędna. Inwazyjne uprawnienia muszą być zgodne z prawem, proporcjonalne i niezależnie nadzorowane. Nie można jednak oczekiwać, że ramy prawne stworzone dla innej ery technologicznej sprostają dzisiejszym zagrożeniom.

Po drugie, walka z terroryzmem musi dotyczyć zarówno ideologii, jak i zdolności. Nie wystarczy monitorować broń, pieniądze i podróże, jeśli instytucje publiczne odmawiają nazwania doktryn, które uzasadniają przemoc lub separatyzm. Działania deradykalizacyjne, które unikają teologii, ideologii i narracji żalu, zawiodą. Podobnie jak polityka integracyjna, która nagradza najbardziej sekciarskie głosy dostępem, statusem i finansowaniem.

Po trzecie, Irlandia potrzebuje pewniejszego języka obywatelskiego. Państwo powinno być w stanie powiedzieć, że liberalna demokracja, równość wobec prawa, wolność sumienia, wolność słowa, pluralizm oraz prawa kobiet i mniejszości nie są opcjonalnymi lokalnymi zwyczajami. Są to warunki, na których organizowane jest życie publiczne. Każdy może swobodnie praktykować religię. Nikomu nie wolno budować równoległych systemów przymusowej władzy pod przykrywką religijną.

Raport niezależnego eksperta nie jest zatem jedynie kolejnym dokumentem dla specjalistów. Jest wyznacznikiem. Irlandzka debata na temat bezpieczeństwa przeszła od zaprzeczenia do uznania. Zadaniem jest teraz zapewnienie, że uznanie stanie się polityką: lepsza współpraca wywiadowcza, zaktualizowane prawo dotyczące nadzoru, poważny nadzór, większa świadomość granic i podróży, wiarygodne programy deradykalizacji oraz dokładne przyjrzenie się finansowaniu publicznemu dla organizacji, które twierdzą, że mają status reprezentatywny.

Nie ma cnoty w histerii, ale jest niebezpieczeństwo w grzeczności, gdy grzeczność staje się unikaniem. Irlandia nie musi importować najgorszych nawyków kontynentalnej polityki bezpieczeństwa, nie powinna też udawać, że każdy problem gdzie indziej jest już obecny w tej samej formie. Musi jednak przestać traktować islamski ekstremizm jako abstrakcję. Atak w Galway, dane europejskie i słowa samego Independent Examinera wskazują na to samo. Zagrożenie jest realne, ewoluuje i wymaga demokratycznej odpowiedzi, która będzie jasna, zgodna z prawem i pozbawiona zażenowania.