Referendum w Islandii: brak wpływów rosyjskich

Eseje - 2026-09-02

Mówi się, że kłamstwo ma tysiąc skrzydeł, a prawda nie ma dokąd ulecieć. Przed referendum w sprawie członkostwa w UE, które odbędzie się w Islandii 29 sierpnia 2026 r., ruch „Tak” miał łatwy dostęp do zagranicznych dziennikarzy, którzy – podobnie jak ich islandzcy koledzy po fachu – są zazwyczaj zwolennikami integracji europejskiej. Dostarczał im fałszywych informacji na temat ruchu „Nie”. Jeden z rażących przykładów to wywiad opublikowany w internetowym magazynie „EUobserver”, w którym Soňa Weissová rozmawiała z Thorvaldurem Gylfasonem, emerytowanym profesorem Uniwersytetu Islandzkiego i zagorzałym zwolennikiem członkostwa w UE.

Zwolennik teorii spiskowych

Thorvaldur (większość Islandczyków nie używa nazwisk; „Gylfason” oznacza po prostu „syn Gylfiego”) jest dobrze znaną postacią na Islandii. W 2013 roku założył partię polityczną, stawiając sobie dwa cele: zmianę konstytucji, polegającą w zasadzie na przekształceniu jej w długą listę życzeń, oraz odebranie wyłącznych praw połowowych przyznanych właścicielom statków rybackich od 1975 roku w zakresie połowów pelagicznych (śledź, gromadnik i makrela) oraz od 1983 roku w połowach dennych (dorsz, halibut, karmazyn, czarniak i plamiak). Jego partia uzyskała mniej niż 2,5 procent głosów i nie zdobyła żadnych mandatów w parlamencie. Thorvaldur przyjął pewne dziwne pozycje. Sugeruje on na przykład, że Richard M. Nixon był zamieszany w zabójstwo Johna F. Kennedy’ego oraz że wieża nr 7 w Nowym Jorku nie została zburzona przez samolot.

Dr Baudenbacher na Islandii

W wywiadzie dla EUobserver Thorvaldur przedstawił swoją najnowszą teorię spiskową: że islandzcy oligarchowie próbowali przejąć kontrolę nad referendum. Ruch na „nie”, jak powiedział, „sprowadził do Islandii szwajcarskiego prawnika, o którym wiadomo, że pracował dla reżimu Putina w Moskwie i reprezentował rosyjskiego oligarchę, który próbował uniknąć sankcji nałożonych przez UE po inwazji Rosji na Ukrainę”. Dodał: „Nazywa się Carl Baudenbacher”. Thorvaldur przedstawił kilka fałszywych twierdzeń. Po pierwsze, Ragnar Árnason i ja, obaj jako profesorowie emerytowani Uniwersytetu Islandzkiego, zaprosiliśmy dr. Baudenbachera, uznanego na arenie międzynarodowej eksperta w dziedzinie prawa europejskiego, do Islandii, aby wygłosił naukowy wykład na temat UE. Jednak uniwersytet anulował naszą rezerwację sali konferencyjnej, gdy ruch „No Movement” ogłosił wykład (na co Ragnar i ja wyraziliśmy zgodę, a istnieje wiele precedensów w tej sprawie), więc przenieśliśmy wykład w inne miejsce. Dr Baudenbacher nie pobrał żadnego wynagrodzenia za swój wykład, a think tank, którym kierujemy wraz z Ragnarem, pokrył koszty jego przelotu i zakwaterowania.

Brak powiązań z Putinem

Po drugie, dr Baudenbacher nie ma absolutnie żadnego związku z Władimirem Putinem. Islandzka firma zajmująca się technologią przetwórstwa rybnego, Vélfag, została objęta sankcjami przez władze za rzekome posiadanie rosyjskiego właściciela działającego w ukryciu, Witalija Orłowa. Firma stanowczo zaprzecza tym zarzutom i zaskarża sankcje przed Urzędem Nadzoru EFTA. Na wniosek islandzkiego prawnika tej firmy oraz za zgodą islandzkiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych dr Baudenbacher został wyznaczony na jej doradcę prawnego. To wszystko. Nie mam pojęcia, jak wygląda merytoryczna strona tej sprawy, ale z pewnością firma ta ma prawo do reprezentacji prawnej. W rzeczywistości art. 6 Europejskiej konwencji praw człowieka uznaje to podstawowe prawo.

Islandia: Demokracja, a nie oligarchia

Po trzecie, w wywiadzie Thorvaldur twierdzi, że Islandia stała się oligarchią kontrolowaną przez właścicieli największych przedsiębiorstw rybackich. Jest to dziwne, biorąc pod uwagę bardzo niską nierówność dochodów w Islandii – prawdopodobnie najniższą na świecie – znikome ubóstwo, dobry system emerytalny dla osób starszych, wysoki standard życia oraz długą tradycję demokratyczną. W oligarchii nie można by się spodziewać takich wyników. Według wskaźnika rozwoju społecznego ONZ Islandia jest w rzeczywistości najlepszym miejscem do życia na świecie. Wiodące islandzkie przedsiębiorstwa rybackie są silne gospodarczo, ale nie mają wpływów politycznych. Na przykład tylko niewielka część dochodów partii politycznych pochodzi właśnie od nich. Natomiast proeuropejska umiarkowana lewica – do której należy Thorvaldur Gylfason – kontroluje zarówno państwową stację telewizyjną, jak i uniwersytety, podobnie jak w wielu innych krajach. Podczas kampanii wykorzystała tę kontrolę do wsparcia Ruchu „Tak”, który wydał na reklamy co najmniej tyle samo, co Ruch „Nie”.