Sztuczna inteligencja stała się kluczowym tematem dyskusji na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ, gdzie światowi przywódcy debatują nad szansami i zagrożeniami związanymi z szybkim rozwojem tej technologii. Debatę tę wywołało niedawne – i budzące duże kontrowersje – przemówienie prezydenta USA Donalda Trumpa wygłoszone przed Zgromadzeniem Ogólnym. Incydenty wskazujące na potencjalną utratę kontroli, w połączeniu z rosnącymi obawami zgłaszanymi przez sektory cyberbezpieczeństwa i sztucznej inteligencji, podsyciły debatę na temat konieczności zwiększenia nadzoru publicznego. W tym kontekście ujawniła się znaczna rozbieżność między stanowiskiem Stanów Zjednoczonych a stanowiskiem wielu innych krajów – zwłaszcza w Europie – opowiadających się za wprowadzeniem środków regulacyjnych.
STANOWISKO ORGANIZACJI NARODÓW ZJEDNOCZONYCH
Sekretarz generalny ONZ António Guterres umieścił kwestię bezpieczeństwa sztucznej inteligencji wśród priorytetów agendy międzynarodowej. W swoim przemówieniu przed Zgromadzeniem Ogólnym podkreślił potrzebę zapobiegania powierzeniu maszynom podejmowania decyzji dotyczących życia i śmierci ludzi, łącząc tę zasadę z kwestią autonomicznych systemów uzbrojenia i tzw. „robotów-zabójców”. Guterres już dziesięć lat temu, w swoim pierwszym przemówieniu przed Zgromadzeniem Ogólnym, zwrócił uwagę na zagrożenia związane ze sztuczną inteligencją. Jego obecne stanowisko koncentruje się na konieczności stworzenia warunków sprzyjających odpowiedzialnemu rozwojowi tej technologii oraz ustanowieniu dodatkowych zabezpieczeń w celu ograniczenia związanych z nią zagrożeń. W tym kontekście Rada Bezpieczeństwa ONZ ma omówić konkretne formy nadzoru nad sztuczną inteligencją, przy udziale czołowych postaci z tej branży.
ODRZUCENIE REGULACJI PRZEZ STANY ZJEDNOCZONE
Administracja amerykańska pod przewodnictwem Donalda Trumpa zajmuje zdecydowanie odmienne stanowisko. Prezydent wielokrotnie podkreślał swój sprzeciw wobec jakichkolwiek regulacji dotyczących sztucznej inteligencji, kwestionując nawet terminologię powszechnie stosowaną do opisania tej technologii. Według Trumpa termin „sztuczna inteligencja” zawęża jej zakres i powinien zostać zastąpiony przez „superinteligencję” – definicję, którą uważa on za bardziej odpowiednią. Ponadto prezydent porównał ostrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa sztucznej inteligencji do dawnych kontrowersji związanych ze zmianami klimatu, argumentując, że niektóre katastroficzne prognozy wysuwane przez zwolenników bezpieczeństwa sztucznej inteligencji przypominają te, które kiedyś formułowano w odniesieniu do globalnego ocieplenia. W związku z tym stanowisko Stanów Zjednoczonych odrzuca ideę wiążących międzynarodowych ram regulacyjnych, postrzegając je jako część globalistycznego planu kontroli nad technologią. Zamiast tego Trump podkreśla, że każda znacząca innowacja nieuchronnie wiąże się z wyzwaniami, przyznając jednocześnie, że istnieją scenariusze, w których roboty mogłyby stanowić zagrożenie.
PODEJŚCIE EUROPEJSKIE I POSZUKIWANIE WSPÓLNYCH STANDARDÓW
W przeciwieństwie do Waszyngtonu ponad dwadzieścia krajów — głównie europejskich — opowiedziało się za wprowadzeniem wiążących regulacji dotyczących bezpieczeństwa najbardziej zaawansowanych form sztucznej inteligencji. Głównym powodem do niepokoju jest obawa, że tempo rozwoju technologicznego może przewyższyć zdolność instytucji do odpowiedniego zrozumienia i zarządzania jego konsekwencjami. Chiny i Stany Zjednoczone, uznawane za wiodące mocarstwa w sektorze sztucznej inteligencji, nie poparły tej propozycji. Wielka Brytania ogłosiła plany uruchomienia inicjatywy mającej na celu ustanowienie globalnych standardów podczas swojej prezydencji w grupie G20, zaplanowanej na rok 2027. Jednocześnie Londyn ogłosił partnerstwo obronne z Waszyngtonem, które obejmuje działania mające na celu wykrywanie cyberataków wymierzonych w infrastrukturę krytyczną.
AUTONOMIA TECHNOLOGICZNA I WSPÓŁPRACA MIĘDZYNARODOWA
Francja przyjęła stanowisko zdecydowanie ukierunkowane na europejską autonomię technologiczną. Emmanuel Macron zaproponował opracowanie systemów sztucznej inteligencji niezależnych od głównych mocarstw, podkreślając potrzebę uniknięcia zależności technologicznej od Stanów Zjednoczonych lub Chin. W tym kontekście Paryż opowiada się za wspólnym finansowaniem inwestycji niezbędnych do stworzenia zaawansowanego modelu sztucznej inteligencji opartego na otwartym oprogramowaniu. Jednak w debatę tej zaangażowany jest również amerykański sektor prywatny; wiodące amerykańskie firmy zajmujące się sztuczną inteligencją wykazują coraz większe zainteresowanie międzynarodową współpracą w zakresie bezpieczeństwa i ochrony.
REGULACJA W ZAKRESIE SZTUCZNEJ INTELIGENCJI A STABILNOŚĆ ŚWIATOWA
Dyskusja na temat sztucznej inteligencji odzwierciedla szersze rozbieżności w podejściach do międzynarodowego zarządzania technologią. Z jednej strony podejście europejskie kładzie nacisk na zasadę ostrożności, ustanowienie wspólnych zasad oraz wprowadzenie zabezpieczeń mających na celu kierowanie rozwojem sztucznej inteligencji – w oparciu o przekonanie, że technologia, która ma odgrywać coraz większą rolę w społeczeństwie i bezpieczeństwie międzynarodowym, nie może pozostać bez odpowiedniego nadzoru. Z drugiej strony stanowisko Stanów Zjednoczonych – wyrażone przez Donalda Trumpa – kładzie większy nacisk na swobodę rozwoju technologicznego oraz konieczność unikania międzynarodowych ograniczeń, które mogłyby potencjalnie hamować innowacje. Kontrast ten jest szczególnie znaczący w kontekście obecnej sytuacji międzynarodowej, charakteryzującej się konfliktami, napięciami geopolitycznymi, zagrożeniami cybernetycznymi oraz narastającymi obawami dotyczącymi globalnej stabilności. W tym kontekście zdolność do regulowania nowych technologii staje się integralną częścią szerszych wysiłków na rzecz znalezienia narzędzi służących zachowaniu międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa. Stanowisko europejskie, skoncentrowane na współpracy wielostronnej i tworzeniu wspólnych standardów, stanowi zatem część wysiłków zmierzających do przeciwdziałania zagrożeniom związanym ze sztuczną inteligencją poprzez wspólne mechanizmy; tymczasem odmienne podejście Stanów Zjednoczonych podkreśla trudność w osiągnięciu globalnego konsensusu właśnie w sytuacji, gdy międzynarodowa fragmentacja utrudnia zbiorowe zarządzanie pojawiającymi się zagrożeniami.