Dom Wolności na Islandii

Polityka - 6 stycznia, 2022

Czasami wolność jest ograniczana w imię demokratycznej różnorodności…

16 grudnia 2021 roku opublikowano raport roczny Human Freedom Index . Został skonstruowany wspólnie przez ekspertów z Instytutu Frasera w Vancouver i Instytutu Cato w Waszyngtonie i służy do pomiaru wolności człowieka w szerokim znaczeniu, zarówno osobistym, jak i ekonomicznym, na całym świecie. Dane pochodzą ze 165 jurysdykcji na rok 2019. Nieco zaskakujące było to, że z pięciu krajów skandynawskich Islandia znalazła się na czwartym miejscu według Indeksu: Spośród 165 jurysdykcji Dania była na 3, Finlandia na 6 (razem z Kanadą), Szwecja na 9, Islandia na 12 i Norwegia numer 13. Myślałem, że Islandia byłaby na pierwszym lub drugim miejscu, chociaż fakt jest oczywiście bardziej znaczący, że wszystkie pięć krajów nordyckich znalazło się w najwolniejszym kwartylu krajów. Wyjaśnienie wydaje się być takie, że Islandia uzyskała mniej niż pełne oceny w kilku kategoriach, według jednego źródła Indeksu, rocznego raportu Freedom in the World autorstwa Freedom House, opublikowanego w 2020 r. za rok 2019. Nie zgadzam się jednak z niektórymi szacunkami i twierdzeniami pracowników Freedom House, nawet jeśli jestem pewien, że robili wszystko, co w ich mocy. Mam nadzieję, że z otwartym umysłem rozpatrzą moje zastrzeżenia.

Dwa wskaźniki odnoszą się do Samherji

Jednym ze wskaźników w badaniu wolności w Islandii przeprowadzonym przez Freedom House w 2019 r. była odpowiedź na pytanie: „Czy wybory polityczne ludzi są wolne od dominacji sił zewnętrznych wobec sfery politycznej, czy też sił politycznych, które stosują środki pozapolityczne?”. Islandię obniżono i przyznano trzy punkty na cztery (co dałoby 7,5 w indeksie wolności człowieka) z następującym wyjaśnieniem: „Żadne jednostki wojskowe, zagraniczne ani religijne nie wywierają niedemokratycznego wpływu na wybory wyborców. Jednak niektórzy politycy i partie są ściśle powiązani z biznesem, który z kolei wywiera znaczący wpływ polityczny. Minister rybołówstwa Kristján Þór Júlíusson jest ściśle związany z Samherji, islandzką firmą rybacką, która była zamieszana w plan przekupstwa urzędników Namibii w listopadzie 2019 r.

Kolejnym wskaźnikiem w ankiecie była odpowiedź na pytanie: „Czy zabezpieczenia przed korupcją urzędników są silne i skuteczne?”. Ponownie, Islandia została obniżona i otrzymała trzy z czterech (co przekładałoby się na 7,5 w indeksie wolności człowieka) z następującym wyjaśnieniem: „W listopadzie islandzka firma rybacka Samherji była zamieszana w przekupstwo po wydaniu tak zwanego „ Pilniki Fishrota;” ujawnili, że Samherji przekupił urzędników rządu Namibii, aby zabezpieczyć prawa do połowów już w 2012 roku. Dyrektor generalny Samherji, Þorsteinn Már Baldvinsson, zrezygnował później w tym samym miesiącu po opublikowaniu akt przez WikiLeaks, ale minister rybołówstwa Júlíusson odmówił ustąpienia po przyznaniu, że rozmawiał z Baldvinsson nad zarzutami.

Pierwsza sprawa Samherjiego: nadużycie władzy

Te stwierdzenia zawarte w raporcie Freedom House są bardzo mylące. W rzeczywistości są dwie sprawy Samherji, a nie jedna, a zakończenie pierwszej wyjaśnia w pewnym stopniu początek drugiej. Samherji jest rzeczywiście jedną z największych islandzkich firm rybackich, korzystającą z systemu indywidualnych kwot zbywalnych w rybołówstwie, które Islandia rozwinęła w latach 80. i 90. XX wieku. Jest to, jak argumentowałem w dwóch książkach w języku angielskim, zrównoważony i dochodowy system. Wielu nie podoba się sukcesowi Samherjiego, a na przyjęciu na początku 2012 r. były inspektor rybołówstwa powiedział dziennikarzowi należącej do rządu National Broadcasting Service, NBS, Helgi Seljan, że uważa, że Samherji manipulował ceną ryb, którym sprzedawał jej zagraniczne spółki zależne (im niższa cena pewnej ilości ryb, tym mniejszy udział otrzymałaby załoga statku rybackiego łowiącego tę ilość). Seljan, były działacz lewicowy, należycie powiadomił ludzi z Jednostki Nadzoru Kontroli Kapitału w Centralnym Banku Islandii. Jednostka została założona, gdy Islandia przyjęła drakońską kontrolę kapitału w 2008 roku, po krachu bankowym.

W ciągu następnych kilku tygodni Jednostka zwerbowała Specjalnego Prokuratora ds. Przestępstw Gospodarczych w śledztwie w sprawie Samherjiego, podczas gdy Seljan czekał na skrzydłach, uważnie śledząc sprawę. Specjalny prokurator zaatakował 27 marca 2012 r., dokonując dramatycznego nalotu na teren Samherjiego, przejmując księgi firmy. Dobrze przygotowany, NBS natychmiast i obszernie poinformował o nalocie i rzekomych naruszeniach kontroli kapitału przez Samherjiego. Ostatecznie okazało się jednak, że nie ma podstaw do oskarżeń. Śledztwo w sprawie Samherji zostało umorzone, a Sąd Najwyższy w 2018 roku uchylił karę administracyjną, którą Bank Centralny nałożył na spółkę. Podczas gdy NBS odmówił Samherji dostępu do wymiany e-maili między Seljanem a dyrektorem Jednostki Nadzoru Kontroli Kapitału przed nalotem, Bank Centralny zwolnił ich w 2020 roku. Pokazali, że oryginalna wskazówka pochodziła od dziennikarza NBS, Seljana, i że on i dyrektor jednostki często konsultowali się przed nalotem w 2012 roku. Tak więc pierwsza sprawa Samherjiego dotyczyła nadużycia władzy, ale była to władza sprawowana przez władze Banku Centralnego i Prokuratora Specjalnego, działających wspólnie z dziennikarzami NBS.

Druga sprawa Samherjiego: Nierzetelny demaskator

Prawdopodobnie Seljan i jego współpracownicy z NBS nie byli szczególnie zadowoleni z całkowitej porażki w pierwszej sprawie Samherjiego. Mogli więc być mniej niż krytyczni, gdy niezadowolony były pracownik Samherji, Johannes Stefansson, zwrócił się do nich, twierdząc, że ma dowody na niewłaściwe postępowanie firmy w Namibii, gdzie kierował jej działalnością. Twierdził, że w imieniu Samherji przekupił polityków i urzędników Namibii w celu uzyskania licencji połowowych na wodach Namibii. Stefansson nie opowiedział jednak całej historii. Kierował działalnością Samherjiego w Namibii w latach 2012-2016, ale został dobrowolnie zwolniony latem 2016 r., kiedy Samherji odkrył, że próbował sprzedać swoje usługi, w tym swoje kontakty biznesowe w Namibii, innej dużej islandzkiej firmie rybackiej. Jego zachowanie w pracy również stawało się coraz bardziej nieobliczalne, prawdopodobnie z powodu jego burzliwego życia osobistego. Aby potwierdzić swoje twierdzenia, Stefansson przywiózł ze sobą większość, ale nie wszystkie e-maile, które wymieniał z menedżerami Samherjiego i innymi w latach poprzedzających jego zwolnienie, a także kilka innych dokumentów. Tym razem Seljan współpracował nie z władzami islandzkimi, ale z grupą dziennikarzy w Islandii i za granicą. Uderzyli 12 listopada 2019 r., kiedy e-maile Stefanssona i inne dokumenty zostały opublikowane na WikiLeaks, podczas gdy NBS zaprezentowało długi i dobrze przygotowany telewizyjny film dokumentalny o rzekomych wykroczeniach Samherjiego, nie tylko łapówkach w Afryce, ale także uchylaniu się od płacenia podatków i praniu brudnych pieniędzy.

Zrozumiałe, że Islandczycy byli w szoku. Dyrektor Samherjiego, Thorsteinn Mar Baldvinsson, zaciekle zaprzeczył oskarżeniom Stefanssona, ale odsunął się na bok, gdy sprawa była badana (nie zrezygnował jednak, jak zapewnia Freedom House). Coś najwyraźniej było zepsute w Namibii i rzeczywiście dwóch ministrów rządu Namibii natychmiast złożyło rezygnację po ujawnieniu Wikileaks, na podstawie którego oni i ich współpracownicy zostali aresztowani i rozpoczęło się śledztwo w sprawie ich możliwych przestępstw. Ale czy w swoich kontaktach z Namibią Stefansson działał sam, czy w imieniu Samherjiego? Być może nie jest zaskoczeniem, że dokładne badanie przeprowadzone przez norweską kancelarię prawną dla Samherjiego nie ujawniło dowodów na jakikolwiek współudział islandzkich menedżerów Samherjiego w transakcjach Stefanssona. Co ważniejsze, dotychczasowe śledztwa w tej sprawie prowadzone przez innych nie wykazały żadnych takich dowodów. W październiku 2021 r., po dwóch latach, namibijska prokuratura postawiła zarzuty dziesięciu politykom i biznesmenom zaangażowanym w sprawę, ale nie nikomu z Samherji. (Najwyraźniej trzech Islandczyków zatrudnionych przez spółkę zależną Samherji w Namibii nie zostało zbadanych ani oskarżonych, ponieważ prokuratorzy nie byli w stanie się z nimi skontaktować.) Zarzuty prania pieniędzy za pośrednictwem norweskiego banku okazały się bezpodstawne i sprawa została umorzona. Baldvinsson wznowił swoje obowiązki jako dyrektor Samherji w marcu 2020 r., a latem 2021 r. publicznie przeprosił za „naganne” działania filii Samherji w Namibii, które obwiniał o brak nadzoru.

Energiczna obrona Samherjiego

Chociaż Samherji to duża i silna firma, w tym przypadku była to raczej zdobycz niż myśliwy. Ale z pewnością bronił się energicznie, a nawet agresywnie. Na przykład złożył skargę do Komisji Etyki NBS, oskarżając dziennikarza Helgi Seljan o naruszenie Kodeksu Etyki NBS, który stanowi, że reporterzy nie powinni zajmować publicznego stanowiska w spornych kwestiach w mediach społecznościowych. Samherji zwrócił uwagę, że Seljan opublikował wiele wrogich komentarzy na temat firmy na swoich kontach na Facebooku i Twitterze. Komisja Etyki uznała Seljana winnym naruszenia Kodeksu Etyki NBS, a jego naruszenie było poważne. Samherji zatrudnił również prywatnego detektywa, który mógł wykazywać nadmierną gorliwość w kontaktach z Seljanem, za co Samherji później przeprosił. Najwyraźniej wszystko to odcisnęło piętno na Seljan. W emocjonalnym wywiadzie dla NBS w październiku 2021 r. powiedział, że jego krytycy wykorzystali fakt, że był bezbronny: musiał przez jakiś czas spędzić trochę czasu na oddziale psychiatrycznym, jak ujawnił. Publicznie Samherji wskazał również, że firma poniosła ogólną stratę na swoich działaniach w Namibii, a poza tym nie stanowiły one znaczącej części jej wszystkich operacji. Nowy epizod zaciekłego sporu między Samherjim a lewicowymi dziennikarzami miał miejsce w maju 2021 r., kiedy dwa internetowe magazyny – które wcześniej współpracowały z NBS w sprawie Samherji – opublikowały wycieki e-maili od pracowników Samherjiego o tym, jak firma organizuje swoją public relations. . Pełne sarkastycznych komentarzy e-maile nie odzwierciedlały dobrze Samherjiego, chociaż nie wykazywały zamiarów przestępczych.

Nie było tajemnicą, w jaki sposób WikiLeaks pozyskała materiały o Samherji. Udostępnił go Johannes Stefansson (prawdopodobnie z naruszeniem islandzkiego prawa o prywatności). Ale kto dostarczył materiał z personelu Samherji? Wygląda na to, że ktoś włamał się do smartfona pracownika Samherji, gdy był nieprzytomny w szpitalu, i że ten cyfrowy włamywacz skopiował wszystkie materiały, które tam znalazł. Policja wciąż bada sprawę. Zazwyczaj dobrze poinformowany islandzki bloger pisze , że policja wie, kto ukradł smartfon i że materiał na nim skopiowali technicy i reporterzy z NBS. Trudno mi w to uwierzyć. Ale faktem jest, że w ciągu kilku miesięcy poprzedzających koniec 2021 r. prawie wszyscy w NBS, którzy mieli jakikolwiek związek z aferą Samherji, po cichu opuścili swoją pracę, w tym redaktor wiadomości. Być może wiedzą coś, czego my nie wiemy.

Konflikt między wolnością a demokratyczną różnorodnością

Islandzkie śledztwo w sprawie Samherjiego w wyniku ujawnień Wikileaks z 2019 r. wciąż trwa, o ile wiem, ale jest mało prawdopodobne, aby doprowadziło do jakichkolwiek zarzutów. Dlatego mylące jest twierdzenie, podobnie jak Freedom House, że Samherji jest zamieszany w skandal łapówkarski w Namibii. To Johannes Stefansson jest osobiście i bezpośrednio zamieszany w ten skandal, z niektórymi namibijskimi biznesmenami i politykami. Jeszcze bardziej mylące jest postrzeganie tego jako oznaki korupcji w islandzkiej polityce. Prawdą jest, że były minister rybołówstwa Kristjan Thor Juliusson był blisko Thorsteinna Mar Baldvinssona z Samherjiego, jak twierdzi Freedom House, ale należało się tego spodziewać, ponieważ Samherji jest jedną z największych prywatnych firm z siedzibą w okręgu wyborczym Juliussona. Juliusson zasiadał w zarządzie Samherjiego przez pięć lat, na długo zanim został posłem do parlamentu. W rzeczywistości dochody islandzkich partii politycznych pochodzą głównie od rządu i istnieją ścisłe ograniczenia prawne dotyczące tego, co firmy mogą im przekazać (około 2500 USD rocznie). Na przykład pro-biznesowa Partia Niepodległości, do której należy Juliusson, czerpie mniej niż 2 procent swoich całkowitych dochodów z firm rybackich. Nie jest również jasne, dlaczego Juliusson musiał zrezygnować, nawet jeśli dyrektor filii Samherji w Namibii był zamieszany w skandal związany z przekupstwem. Miało to miejsce w Namibii, a nie na Islandii. Nawiasem mówiąc, islandzkie licencje połowowe, czyli indywidualne kwoty zbywalne, nie są przydzielane politycznie. Na najważniejszych łowiskach zostały one początkowo przydzielone w 1983 r. na podstawie historii połowów i od tego czasu swobodnie przekazywane między firmami rybackimi. Politycy i biurokraci nie mają nad nimi kontroli.

Cała sprawa pokazuje, jak zwodnicze mogą być pierwsze pozory. Możliwe, że dziennikarze atakujący Samherjiego działali w dobrej wierze. Ale przyjęli powód: głosili, a nie relacjonowali. Niektóre z nich są również dość częściowe. Islandzki Związek Dziennikarzy dwukrotnie uchwalił rezolucje potępiające Samherjiego za publiczną obronę (w filmach na Youtube i ogłoszeniach prasowych). Nie zawsze była tak zainteresowana wolnością wypowiedzi. Kiedy islandzki biznesmen, który wspierał sprawy lewicowe, wykorzystał surowe prawo dotyczące zniesławienia w Anglii i związane z tym wygórowane koszty prawne, aby w 2004 roku wnieść przeciwko mnie pozew do angielskiego sądu za niepochlebne komentarze na jego temat na konferencji dziennikarzy w 1999 roku, Związek Dziennikarzy odmówił mi publicznego wsparcia. (Ten człowiek, który przeprowadził się do Londynu w 2003 roku, uzyskał przeciwko mnie wyrok zaoczny, który został później unieważniony , ale cała sprawa mimo wszystko kosztowała mnie około 170 000 funtów).

Muszę jednak zauważyć, że przepisy ograniczające wpłaty osób fizycznych do partii politycznych należy traktować jako ograniczenia wolności. Pozbawiają jednostki prawa finansowego do wspierania spraw, w które żarliwie wierzą. Tworzą również nieuczciwą przewagę operatorów zasiedziałych, kosztem nowicjuszy. Czy nie jest to przykład możliwego konfliktu między wolnością a demokratyczną różnorodnością? Powinienem również zauważyć, że Freedom House opisuje islandzką National Broadcasting Service jako „autonomiczną” i stwierdza, że konkuruje z prywatnymi stacjami radiowymi i telewizyjnymi. Ale NBS jest finansowany przez rząd. Nie podlega próbie wyboru konsumenta jak media prywatne. Islandczycy mają prawo do anulowania subskrypcji prywatnych stacji telewizyjnych i gazet, ale nie mogą anulować subskrypcji NBS. Czy nie jest to przypadek, w którym wolność jest ograniczana, a nie rozszerzana?

Burza w czajniczku

Większość raportu Freedom House z 2020 r. dotyczącego Islandii w 2019 r. ma rozsądny i umiarkowany ton. Jest jeden rażący wyjątek dla wskaźnika, który był odpowiedzią na pytanie: „Czy rząd działa z otwartością i przejrzystością?”. Islandię obniżono i przyznano trzy punkty na cztery (co przekładałoby się na 7,5 w Indeksie Wolności Człowieka) z następującym wyjaśnieniem: „W 2018 roku sześciu parlamentarzystów PP i CP zostało potajemnie nagranych, wygłaszając mizoginistyczne, anty-LGBT i ableistyczne uwagi na temat koledzy z baru w Reykjaviku. Po tym, jak kobieta, która nagrywała rozmowę, ujawniła ją mediom, doszło do wrzawy. Czterech zaangażowanych ustawodawców zwróciło się do Sądu Okręgowego w Reykjaviku o postawienie jej zarzutów o naruszenie ich prywatności, ale w grudniu sąd oddalił ich roszczenia. To mniej więcej dokładny opis tego, co się wydarzyło. Ale uważam za niezwykłe, że ten nieistotny incydent został wykorzystany do oznaczenia Islandii jako wolnego kraju. Posłowie Partii Ludowej i Partii Centrum byli w opozycji. Wdali się w pijacką awanturę w barze i zostali nagrani bez ich wiedzy. Myślę, że rzeczywiście było to naruszenie ich prywatności, ale nie widzę związku tego incydentu z pytaniem, czy islandzki rząd działa z otwartością i przejrzystością. To była burza w czajniczku. Należy zauważyć, że czterech posłów płci zaangażowanych w sprawę (jeśli tak było) nie jest już w parlamencie. Mój wniosek jest taki, że Islandia w żadnym wypadku nie jest krajem idealnym, niemniej jednak jest jednym z najbardziej wolnych krajów na świecie. Zasługuje na wyższe oceny niż w Human Freedom Index czy Freedom House.

The text was translated by an automatic system