Węgry: Orbánizm bez Orbána?

Budowanie konserwatywnej Europy - 2026-04-15

Kiedy ogłoszono wyniki węgierskich wyborów parlamentarnych 12 kwietnia 2026 r., przypomniała mi się uwaga Margaret Thatcher wygłoszona pod koniec 2002 r. podczas kolacji w Hampshire. Zapytano ją, co uważa za swoje największe osiągnięcie. Odpowiedziała: „Tony Blair!”. Jedenaście lat pewnego siebie i odnoszącego sukcesy Thatcheryzmu, a następnie siedem lat mniej bojowego Thatcheryzmu Johna Majora, zmusiło laburzystowską opozycję do przyłączenia się do nowego głównego nurtu uruchomionego przez Thatcher. W 1997 roku, kiedy Tony Blair z Partii Pracy zastąpił Majora, ich podobieństwa były znacznie bardziej uderzające niż różnice. Wydaje się, że tak samo jest teraz na Węgrzech. Zwycięstwo lidera opozycji Pétera Magyara jest oczywiście porażką premiera Viktora Orbána, ale nie jest to porażka stanowiska Orbána: Magyar i Orbán są konserwatystami i nacjonalistami. Węgierskie wybory i akceptacja ich wyników przez Orbána pokazują również nieprawdopodobieństwo twierdzenia wielu lewicowych komentatorów, że Orbán był swego rodzaju faszystą. Podczas jego szesnastoletniej kadencji Węgry pozostały krajem demokratycznym.

Nacjonalizm, dobry i zły

Rzeczywiście, Magyar może być bardziej konserwatywny i nacjonalistyczny niż Orbán pod jednym względem. Nie jest on przyjacielem rosyjskiego Putina. Węgierscy wyborcy zdecydowanie odrzucili wszelkie sojusze z autorytarnym rosyjskim reżimem, który od ponad czterech lat prowadzi wojnę na Ukrainie. Należy podkreślić, że jest to wojna między dwoma rodzajami nacjonalizmu, agresywnym, ekspansjonistycznym nacjonalizmem Rosji i pokojowym, nieasertywnym nacjonalizmem Ukrainy, który jest zasadniczo afirmacją jej tożsamości. Ukraińcy chcą być Ukraińcami, a nie Rosjanami. Prawdziwi konserwatyści powinni szanować ukraińską wolę bycia autonomicznym narodem, utworzenia niepodległego państwa i ochrony swoich tradycji, języka i literatury, swoich wspomnień i aspiracji. Prawdziwi nacjonaliści powinni rozszerzyć na innych to, czego żądają dla siebie: narodowe samostanowienie. Prawdziwy naród opiera się na wyborze, a nie na sile. Jest, jak powiedział Ernest Renan, codziennym plebiscytem.

Naród wolnych ludzi

Miejmy nadzieję, że nacjonalizm madziarski będzie łagodnego rodzaju, wyrazem woli Węgrów, by być narodem wśród narodów, z minimalnym oddaniem suwerenności bezimiennym biurokratom w Brukseli. Kiedy w latach 70. debatowałem z islandzkimi lewicowcami, często kończyłem swoje przemówienia islandzkim tłumaczeniem znamiennych słów węgierskiego poety narodowego Sándora Petöfiego:

Powstań Madziarze, wasz kraj wzywa!
Teraz albo nigdy, nasz czas zmusza!
Czy mamy być niewolnikami? Czy mamy być wolni?
To są pytania. Odpowiedz na nie!

Węgrzy zasługują na to, by być narodem wolnych ludzi, a nie niewolników. Co więcej, Magyar (który szczęśliwie nosi to samo imię, co jego naród) zdecydowanie wspiera inny filar społeczeństwa obywatelskiego, rodzinę, która jest nie tylko znacznie bardziej wydajną jednostką konsumpcji niż jednostka, ale także stabilizatorem, wydłużającym nasz horyzont czasowy. Lord Keynes uzasadniał krótkoterminowe środki, zauważając, że na dłuższą metę wszyscy jesteśmy martwi. Tak, ale dzieci żyją dalej. Magyar słusznie zauważa, że Węgry i inne kraje europejskie są zagrożone wyludnieniem, którego nie rozwiąże masowa imigracja z krajów o tradycjach ekstremizmu religijnego, nietolerancji i mizoginii, ale raczej zachęcanie węgierskich rodzin do posiadania większej liczby dzieci.

Dotacje korumpują

Głównym powodem porażki Orbána było zmęczenie wyborców i zdrowa podejrzliwość zwykłych ludzi wobec zbyt dużej władzy sprawowanej przez zbyt niewielu przez zbyt długi czas. W ciągu ostatnich szesnastu lat, z większością dwóch trzecich głosów w parlamencie, państwo i partia zdawały się łączyć w jedno, jak miało to miejsce w krajach skandynawskich podczas dominacji socjaldemokratów po II wojnie światowej. W doniesieniach prasowych przed wyborami wiele mówiło się o marnotrawstwie i korupcji na Węgrzech związanych z dotacjami unijnymi, a także o groźbie Brukseli wstrzymania funduszy unijnych, jeśli Węgry nie będą przestrzegać dyrektyw UE. Ale dwie lekcje, które należy z tego wyciągnąć, są takie, że dotacje mają tendencję do korumpowania odbiorców i że nie powinno być żadnych funduszy UE przekazywanych lub wstrzymywanych państwom członkowskim.