Powód, dla którego szwedzka centroprawica krytykuje UE i jej biurokratyczne ekscesy, znacznie wzrósł w ostatnim czasie. Znalazło to odzwierciedlenie w stopniowym przesuwaniu się europejskiej centroprawicy w bardziej konserwatywnym kierunku, na przykład w kwestii zielonej transformacji i imigracji. Tematy te na różne sposoby spowodowały przesunięcie się fali na korzyść nacjonalistów, na przykład poprzez dostosowanie ambicji do realistycznych poziomów i uznanie, że niektóre polityki prowadzone przez UE przez wiele lat były autodestrukcyjne. To, że UE spełniła żądania nacjonalistów w tych kwestiach, prawdopodobnie ożywiło Unię jako trwałą siłę polityczną.
W dobie rosnących obaw o bezpieczeństwo i przypomnienia, że realpolitik jest bardzo ważnym czynnikiem w naszym świecie nawet w XXI wieku, trend centralizacji UE w innych obszarach polityki jednak przyspieszył. Obecnie celem UE jest europejski rynek energii, który w coraz większym stopniu staje się przedmiotem ponadnarodowego prawodawstwa. Potrzeba usunięcia wąskich gardeł w przesyle energii między państwami członkowskimi UE jest postrzegana zarówno jako żywotny interes dla stabilności dostaw energii, jak i dla wysiłków na rzecz elektryfikacji.
Konkretnie rzecz ujmując, Komisja Europejska chce obecnie opodatkować państwa członkowskie, które eksportują energię do innych państw członkowskich, akcyzami na „wąskie gardła” w infrastrukturze przesyłowej, formalnie nazywanymi dochodami z ograniczeń przesyłowych. Te wąskie gardła tradycyjnie pojawiają się wzdłuż granic państwowych, ponieważ większość krajowych sieci energetycznych jest budowana w celu obsługi rynku krajowego, a jedynie wysoce strategiczne transgraniczne zdolności przesyłowe są na miejscu. Oczywiście te wąskie gardła, które w praktyce działają jak granice, muszą zostać zlikwidowane zgodnie ze wspólnym podręcznikiem UE. Oznacza to, że UE, pobierając podatek akcyzowy od przesyłu transgranicznego, zachęca do ściślejszej integracji europejskiego rynku energii poprzez usuwanie ograniczeń przesyłowych, ale także pośrednio opodatkowuje nadwyżki energii wytwarzane przez poszczególne państwa członkowskie.
Dochód z ograniczeń przesyłowych jest przeznaczony na finansowanie projektów inwestycyjnych w dziedzinie energii w całej Unii. Mówiąc bardziej realistycznie, jest to redystrybucja bogactwa energetycznego z bardziej zaawansowanych gospodarek do mniej zaawansowanych. W Europie Północnej tego typu wysiłki redystrybucyjne są często opisywane jako wzbogacające Europę Południową przy jednoczesnym zubożeniu Północy.
Kwestia energetyczna niepokoi nawet szwedzkich pro-integracjonistów
W tym miejscu szwedzka prawica, która ostatnio uznała za produktywne konstruktywne i aktywne zaangażowanie w politykę UE w celu przeprowadzenia niezbędnych reform imigracyjnych, nagle staje się bardziej eurosceptyczna – i nie ogranicza się to tylko do nacjonalistycznych Szwedzkich Demokratów, ale także do centroprawicowych partii EPP, Moderatów i Chrześcijańskich Demokratów.
Jednak nie tylko niesprawiedliwa redystrybucja jest źródłem szwedzkiej krytyki. Opłata kongestyjna będzie miała nieproporcjonalny wpływ na Szwecję, ponieważ kraj ten jest jednym z niewielu w Europie, który ma kilka tak zwanych stref przetargowych. Produkcja i konsumpcja energii w Szwecji jest bardzo nierównomierna geograficznie, co sprawiło, że różne strefy, które mogą utrzymać stabilność lokalnych cen, są korzystne dla producentów energii – a także dla szwedzkiego eksportu energii. Ale jeśli te transmisje między strefami są zasadniczo opodatkowane przez UE, oznacza to, że szwedzcy konsumenci będą musieli płacić więcej; w efekcie płacąc rachunek za gorzej zorganizowane systemy energetyczne w innych częściach Europy.
Szwedzka minister energii Ebba Busch, z Chrześcijańskich Demokratów, już w 2024 r. wywołała pewien rozgłos, kiedy skrytykowała Niemcy za niewprowadzenie stref przetargowych do swojej sieci elektrycznej. Jednolity niemiecki rynek energii utrzymuje wspólne ceny energii elektrycznej w całym kraju, ale oznacza to również, że krajom takim jak Szwecja trudniej jest importować energię elektryczną z Niemiec. W szczególności południowa Szwecja jest zależna od niemieckiej nadwyżki, aby uzupełnić niedobory, gdy lokalny sektor energii wiatrowej nie produkuje. Porażka unijnego rynku energii w tym względzie jest oczywista, a w Szwecji pojawiło się wiele pytań dotyczących niezawodności importu energii z kontynentu.
Tłem tego szwedzko-niemieckiego konfliktu energetycznego, który retorycznie faktycznie był odstępstwem od wspólnego dyskursu między Szwecją a innymi państwami członkowskimi UE, jest oczywiście to, że oba kraje wycofały energię jądrową i zbytnio polegają na energii opartej na warunkach pogodowych. Kiedy nie ma wiatru na farmach wiatrowych w północnych Niemczech, nie ma go także na szwedzkich farmach wiatrowych. Jest to problem, który Szwecja stara się rozwiązać, inwestując w nowe obiekty jądrowe, ale Niemcy obecnie tego nie robią – nastroje antynuklearne w Niemczech są nadal silne, pomimo kryzysów spowodowanych zamknięciem reaktorów jądrowych.
Ebba Busch nadal wyraża niezadowolenie z polityki rynku energii UE w Brukseli. W marcu wywołała nagłówki w Szwecji oświadczeniem na posiedzeniu Rady ds. Energii:
„W języku szwedzkim jest takie powiedzenie, które nazywa się „duktig flicka”, dobra dziewczynka. Cóż, grzeczna dziewczynka wkrótce stanie się zła”, powołując się na nieproporcjonalne koszty, jakie Szwecja poniesie w związku z finansowaniem nowego podatku od wąskich gardeł Komisji. „Stworzyliśmy wewnętrzne strefy przetargowe. Jesteśmy największym eksporterem netto czystej energii i elektryczności per capita w UE. Nasza energia elektryczna jest niemal w 100 procentach wolna od paliw kopalnych. I pomimo tych osiągnięć jesteśmy teraz na przegranej pozycji” – słowa te mogłyby równie dobrze pochodzić od Szwedzkiego Demokraty.
Znaczenie tej retorycznej zmiany w szwedzkiej centroprawicy może wskazywać, że UE posuwa się dalej, niż chciałyby tego nawet najbardziej skłonne do współpracy państwa członkowskie. Szwecja, zarówno przez szwedzkich komentatorów i polityków, jak i na arenie międzynarodowej, była szyderczo postrzegana jako naiwny, działający w dobrej wierze podmiot w UE. Kraj ten znany jest z „nadmiernego wdrażania” dyrektyw z Brukseli, a jego służba cywilna sumiennie interpretuje zasady Komisji w taki sposób, aby utrzymać wizerunek Szwecji jako stabilnego partnera w sprawach globalnych i regionalnych. Retoryka ministra energii pokazuje samoświadomość tego faktu i demonstruje wolę walki z niesprawiedliwą polityką UE w sposób, który rzadko był wyrażany przez szwedzki rząd.
Dlaczego energia ma znaczenie dla Szwecji
Tradycyjnie niewiele jest kwestii, które poruszyły antyunijne nastroje w Szwecji. Chociaż kwestie związane z migracją, takie jak redystrybucja osób ubiegających się o azyl w państwach członkowskich pod groźbą opłat karnych, były ważnym tematem politycznym w ciągu ostatnich kilku lat, służyły one jedynie rozwścieczeniu już zaangażowanych krytyków UE, głównie Szwedzkich Demokratów i innych osób z szerszego ruchu nacjonalistycznego. Istniały również pewne powszechne obawy polityczne dotyczące egzekwowania przez UE standardów energetycznych dla budynków, co było potępiane jako politycznie nakazane remonty domów, w tym domów prywatnych, na koszt właścicieli. Kwestia ta była jednak tak powszechnie kontrowersyjna, nawet w wielu innych krajach UE, że została odrzucona nawet z pomocą lewicy.
Kwestia opłat za zatory jest inna. Szwecja jest w dużej mierze wyjątkowo dotknięta tym problemem, podczas gdy kraj ten, jak wskazała Ebba Busch, jest już liderem w dziedzinie zielonej energii i wydajności, płacąc za to wysoką cenę. Zostać ukaranym przez UE za próbę realizacji unijnych celów klimatycznych i integracji rynkowej, zamiast zostać pochwalonym, to zbyt wiele do zniesienia nawet dla zwykle prounijnej centroprawicy. Zarówno w wyborach w 2022 r., jak i w wyborach w 2026 r., ceny energii i koszty utrzymania są ogromnymi kwestiami politycznymi. Rząd musi prawidłowo zidentyfikować źródło zbliżającego się „ubóstwa energetycznego” Szwecji, nie tylko w celach kampanijnych, ale dlatego, że politycy mają obowiązek zniszczyć iluzję, że integracja z UE jest dla Szwecji tylko pozytywna. Entuzjazm dla europejskiego wielostronnego zarządzania może ostygnąć w Szwecji, kraju, który wielu liberałów od dawna uważa za pewnik, w wyniku tego niesprawiedliwego opodatkowania energii.