fbpx

Inkluzja to wykluczenie. Różnorodność to jednolitość

Kultura - 30 listopada, 2025

Kiedy myślisz, że „standardy” różnorodności i integracji nie mogą być już niższe, pojawia się coś nowego, co sprawia, że zastanawiasz się, jak daleko to szaleństwo może się posunąć. Kiedy szkoła kładzie kres tradycyjnym obchodom, które od dawna przynoszą radość, ale dziś powodują „dyskomfort”, ponieważ nie są wystarczająco inkluzywne, nie należy tego postrzegać jako odosobnionego przypadku lub takiego, który należy zignorować, ale jako przypadek symptomatyczny. Szkoła podstawowa De Schakel w holenderskim mieście Utrecht zastąpiła obchody Sinterklaas (inspirowane św. Mikołajem) imprezą „neutralną i integracyjną”, dzięki czemu rodzice i nauczyciele nie są już narażeni na „mękę” świętowania św. Mikołaja, przynoszącego radość i prezenty dzieciom na całym świecie.

W tym roku nie po raz pierwszy holenderska tradycja Sinterklaas, której obchody rozpoczynają się w listopadzie i trwają do 5 grudnia, została całkowicie odwołana w szkole De Schakel w Utrechcie. Zdarzyło się to również w zeszłym roku, a teraz dyrekcja szkoły postanowiła ponownie zorganizować tę samą „integracyjną” imprezę z grami i mnóstwem zabawy. Tego rodzaju impreza „chroni” dzieci przed dyskusjami na temat religijnego znaczenia Sinterklaas, tradycji, która powoduje „dyskomfort i ból”. Innymi słowy, każda forma rozrywki, która nie przypomina im o jednym z najpiękniejszych i najbardziej ukochanych świąt chrześcijańskich, o św. Uważany za opiekuna dzieci, studentów i młodych małżeństw oraz jednego z zagorzałych obrońców prawdziwej wiary, święty Mikołaj był biskupem Myry w pierwszej połowie IV wieku i był wysoko ceniony za swoją działalność charytatywną. Chrześcijanie obchodzą jego święto 6 grudnia, w dniu jego śmierci. Każdego roku, w poranek święta, od wielu setek lat, dzieci na całym świecie z niecierpliwością zaglądają do swoich butów, aby zobaczyć prezenty, które otrzymały od św.

W szkole w Utrechcie większość rodziców pozytywnie zareagowała na pomysł odwołania obchodów Sinterklass. Rdzenni Holendrzy są tutaj w mniejszości, ale nawet wśród nich większość wolała dostosować się do decyzji, która zastąpiła starą i bardzo popularną tradycję „neutralną”, która nie spowoduje „dyskomfortu”. Według administracji szkoły i rodziców, nowa uroczystość, która nie ma żadnego znaczenia, przynosi „spokój w klasach, a ogólny nastrój poprawił się”.

„Nie interesują nas już tradycje, nie interesuje nas już nasza tożsamość, nasze wartości moralne, duchowe i kulturowe, z których powinniśmy być dumni i które powinniśmy przekazywać z pokolenia na pokolenie! Wszystko to jest przestarzałe, a my chcemy być nowocześni. Chcemy być „neutralni” i znaleźć ciszę i spokój!” – powiedziała, prawdopodobnie do siebie lub na głos, większość rodziców i nauczycieli w tej holenderskiej szkole.

Jak napisałem powyżej, przypadek szkoły w Utrechcie jest ilustracyjny. Dziś wszystko może zostać usunięte, ocenzurowane lub zakazane ze względu na „inkluzywność”. Dotyczy to zwłaszcza wszystkiego, co wiąże się z chrześcijańskim dziedzictwem lub duchowością. Krzyżyk na szyi dziecka, ikona na ścianach szkoły, modlitwa odmawiana przed miejscem kultu, kolęda śpiewana przez grupę dzieci lub powtarzające się obchody wielowiekowej tradycji – wszystko to doprowadza tych tak zwanych postępowców do szaleństwa. Muszą one zostać zniesione lub unicestwione w imię „dogmatów” różnorodności i inkluzywności. Co, jak widzimy, oznacza dokładnie odwrotność tego, co twierdzą.

Slogany Ministerstwa Prawdy Orwella często odbijają się echem w mojej głowie: „Wojna to pokój, wolność to niewola, ignorancja to siła”. Kiedy widzimy, jak fundamentalne filary, na których zbudowano naszą cywilizację, są niszczone w imię pseudowartości, nie mam wątpliwości, że integracja to wykluczenie, a różnorodność to uniformizacja.