W 2026 r. European Students for Liberty zorganizowało doroczny LibertyCon w Madrycie w dniach 24-26 kwietnia, gdzie byłem jednym z prelegentów. Jest to część międzynarodowej sieci studentów zainteresowanych wolnością w tradycji Friedricha A. von Hayeka i Miltona Friedmana. Syn Miltona, David, który sam jest oryginalnym myślicielem, regularnie przemawia na wydarzeniach organizowanych przez tę organizację. Students for Liberty zostało założone na Uniwersytecie Columbia na początku 2008 roku i z biegiem lat rozrosło się do dużej organizacji. Europejska organizacja Students for Liberty zorganizowała swoją pierwszą konferencję w 2011 roku. Na spotkaniu w Madrycie wielu wybitnych myślicieli przedstawiło swoje poglądy na bieżące sprawy ponad 600 studentom. Uczestniczyłem w większości sesji, ale zdecydowałem się słuchać i pozwolić młodym uczestnikom poprowadzić dyskusję. Poniżej przedstawiam moje refleksje na temat dwóch interesujących wystąpień wybitnych naukowców.
Somin o nacjonalizmie
Ilya Somin, profesor prawa na Uniwersytecie George’a Masona, zasugerował, że prawicowy nacjonalizm zastąpił socjalizm jako główne zagrożenie dla wolności. Dodał, że tak było również w XIX wieku, zanim socjalizm stał się realną siłą. Wątpię w tę historyczną interpretację. W wielu krajach europejskich, w tym w pięciu krajach nordyckich, nacjonalizm i liberalizm szły w parze w XIX wieku. Dążenie do państwa narodowego było postrzegane jako wyzwolenie od dynastycznych pretensji. Wątpię również w ogólną tezę Somina. W XX wieku można dokonać rozróżnienia między nieagresywnym nacjonalizmem, który potwierdza tożsamość kulturową grupy o wspólnej historii, a wojującym nacjonalizmem, gdy przywódcy narodu dążą do podporządkowania sobie innych narodów i pozbawienia ich tożsamości. W Ukrainie toczy się wojna między tymi dwoma nacjonalizmami, ukraińskim i rosyjskim.
Dlaczego liberałowie odrzucają nacjonalizm
Dlaczego współcześni klasyczni liberałowie mają tendencję do odrzucania wszelkiego nacjonalizmu? Po pierwsze, niektórzy wyrafinowani obrońcy wolności, w tym Hayek i Karl Popper, dorastali w Imperium Habsburgów, pod koniec XIX wieku wielonarodowym obszarze wolnego handlu, który po I wojnie światowej został zastąpiony przez drobne, protekcjonistyczne, wojownicze państwa, niewiarygodnie udające państwa narodowe i niezdolne do przeciwstawienia się totalitaryzmowi. Konserwatywny liberał Elie Kedourie, autor wpływowego oskarżenia nacjonalizmu, urodził się w kwitnącej społeczności żydowskiej w Bagdadzie, która została zniszczona przez wojujący nacjonalizm arabski. Po drugie, w anglosferze nacjonalizm był tak oczywisty, że nie odczuwano potrzeby jego artykułowania czy obrony. Patriotyczni Amerykanie są nacjonalistami, nie zdając sobie z tego sprawy, a Brytyjczycy do niedawna byli po cichu przekonani o swojej szczególnej wartości.
Caplan o imigracji
Somin opowiedział się za otwartymi granicami, tradycyjnym poglądem klasycznych liberałów. Podobnie jak inny elokwentny mówca w Madrycie, Bryan Caplan, profesor ekonomii na Uniwersytecie George’a Masona. Somin i Caplan z pewnością mają rację, że ogólnie rzecz biorąc, imigracja była siłą napędową dobra: imigranci nie tylko byli w stanie uciec od ubóstwa i ucisku w swoich miejscach pochodzenia, ale także, i przede wszystkim, są zazwyczaj ciężko pracującymi, przestrzegającymi prawa obywatelami, takimi jak Żydzi, Chińczycy, Japończycy, Wietnamczycy i Hindusi w Stanach Zjednoczonych.
Problem europejski
Amerykańscy badacze mają jednak tendencję do pomijania specyficznego europejskiego problemu. Nie chodzi o to, że Polacy napływają do Islandii, a Rumuni do Wielkiej Brytanii, ponieważ ci imigranci zazwyczaj szukają pracy i chętnie ją przyjmują. Imigranci ci zazwyczaj szukają pracy i chętnie ją podejmują, a także dobrze dostosowują się do prawa i konwencji panujących w krajach ich przyjmujących. Problemem są imigranci z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, którzy obecnie zalewają Europę. Jako jednostki prawdopodobnie nie są ani lepsi, ani gorsi od innych ludzi. Zostali jednak wychowani w kulturze nietolerancji, przemocy, mizoginii, homofobii i indolencji, jak pokazuje historia. Chociaż wielki konserwatywny liberał Edmund Burke miał rację, że nie ma „metody sporządzania aktu oskarżenia przeciwko całemu narodowi”, europejskie granice nie powinny być otwarte dla przestępców, włóczęgów i fanatyków.