Rozliczenie Zapatero: Jak hiszpański socjalistyczny starszy mąż stanu stał się człowiekiem Maduro w Madrycie

Prawna - 2026-06-07

Kiedy dwa tygodnie temu sędzia hiszpańskiego Sądu Krajowego José Luis Calama formalnie oskarżył byłego premiera José Luisa Rodrígueza Zapatero o kierowanie organizacją przestępczą, pranie pieniędzy, handel wpływami i fałszowanie dokumentów, nie tylko przeszedł do historii. Zdetonował bombę pod fundamentami hiszpańskiej lewicy socjalistycznej – a promień wybuchu może jeszcze pochłonąć cały rząd premiera Pedro Sáncheza.

Sprawa, znana jako Caso Plus Ultra, rozpoczęła się jako kontrowersja dotycząca dofinansowania publicznego w wysokości 53 milionów euro przyznanego w 2021 r. firmie Plus Ultra Líneas Aéreas – niewielkiemu przewoźnikowi z wenezuelskimi udziałowcami i zaledwie 19% udziałem w ruchu na trasie Madryt-Caracas. Od tego czasu sprawa przerodziła się w coś znacznie większego: rozległe dochodzenie sądowe łączące byłego szefa rządu z kleptokratycznym reżimem Nicolása Maduro, z wenezuelskimi państwowymi pieniędzmi z ropy naftowej przepływającymi przez szwajcarskie konta oraz z tym, co sędzia Calama opisuje jako wyrafinowaną „zorganizowaną i stabilną strukturę” zajmującą się handlem dostępem politycznym za gotówkę.

Domniemany plan

W centrum aktu oskarżenia znajduje się firma konsultingowa Análisis Relevante, prowadzona przez biznesmena Julio Martíneza Martíneza – określanego przez śledczych jako frontman Zapatero. W latach 2020-2025 firma ta przekazała prawie pół miliona euro bezpośrednio Zapatero, a dodatkowe fundusze popłynęły do What The Fav, firmy marketingowej należącej do jego dwóch córek. Hiszpańska jednostka ds. przestępczości gospodarczej i finansowej stwierdziła, że biuro Zapatero było „centrum operacyjnym” domniemanej sieci handlu wpływami.

Rola Martíneza wykraczała daleko poza papierkową robotę. Kiedy funkcjonariusze przeprowadzili nalot na jego dom, znaleźli 286 070 euro w niezadeklarowanej gotówce: ukryte w torbie podróżnej w szkocką kratę, torbie golfowej, łazience i grzejniku. Gdy dowiedział się o śledztwie, przelał również ponad 500 000 euro z konta bankowego w Miami. W sumie policja namierzyła 40 firm, 110 przelewów pieniężnych i 60 osób. Domniemana logika była elegancka w swoim cynizmie: Interesy powiązane z Wenezuelą potrzebowały europejskiego gwaranta politycznego, aby odblokować hiszpańskie fundusze ratunkowe na wypadek pandemii, złagodzić presję UE na reżim Maduro i nadać legitymację jego międzynarodowym operacjom. Zapatero, z wyjątkowym dostępem zarówno do rządu Sáncheza, jak i pałaców Caracas, był idealnym atutem.

Wątek wenezuelski

To, co przekształca tę sprawę z krajowego skandalu korupcyjnego w sprawę o międzynarodowych konsekwencjach, to wymiar wenezuelski. Udziałowcy kontrolujący Plus Ultra nie byli przypadkowymi przedsiębiorcami. Działali na najwyższych szczeblach w Caracas, z bezpośrednimi kontaktami, w tym z żoną Maduro, Cilią Flores, ówczesną wiceprezydent Delcy Rodríguez i Alexem Saabem – urodzonym w Kolumbii biznesmenem, który służył jako główny operator finansowy Maduro, zanim został aresztowany i poddany ekstradycji do Stanów Zjednoczonych.

Dokumenty Departamentu Skarbu USA, do których odwołuje się hiszpańska prokuratura, wskazują na przelew Plus Ultra w wysokości 519 000 USD na szwajcarskie konto wykorzystywane do opłacania pośredników finansowych ułatwiających operacje związane z funduszami PDVSA. Uważa się, że to właśnie to konto po raz pierwszy połączyło dochodzenie Audiencia Nacional z szerszym amerykańskim śledztwem w sprawie wenezuelskiej korupcji. Maduro rzekomo przyznał sześć milionów baryłek ropy naftowej w 2021 r. dwóm byłym akcjonariuszom Plus Ultra, mimo że nie mieli oni doświadczenia w tym sektorze. Ropa przepłynęła przez równoległy system księgowy poza PDVSA, zarządzany przez wojskowych z kryminalną przeszłością, zaprojektowany w celu uniknięcia amerykańskich sankcji.

To, co Zapatero przez dwie dekady artykułował jako postępową dyplomację – najpierw z wnętrza Moncloa, jako premier, a następnie spoza niego – od samego początku nosiło znamiona lukratywnej wymiany. Po opuszczeniu urzędu przyleciał do Wenezueli ponad sto razy, pozycjonując się jako niezbędny mediator między Maduro a opozycją. Był nie tylko pożytecznym idiotą dla reżimu; prokuratorzy twierdzą, że był opłacany.

W związku z tym, że Maduro od stycznia przebywa w amerykańskim areszcie, a Saab został poddany ekstradycji i postawiono mu zarzuty związane z narko-terroryzmem, Zapatero jest krytycznym europejskim węzłem, którego zeznania mogą nakreślić pełną architekturę międzynarodowego współudziału. Administracja Trumpa, dla której zlikwidowanie sieci finansowych Maduro stało się strategicznym priorytetem, jest opisywana w hiszpańskich dokumentach sądowych jako aktywnie i w pełni współpracująca z dochodzeniem. To już nie jest dwustronny wniosek sądowy. Jest to skoordynowane międzynarodowe dochodzenie – a Zapatero znajduje się na jego europejskim końcu.

Co Sánchez wiedział (lub powinien był wiedzieć)

Pedro Sánchez twierdzi, że ratowanie Plus Ultra – w środku pandemii Covid-19 – spełniło wszystkie wymogi prawne. Jego rząd zatwierdził akcję ratunkową w marcu 2021 r., pomimo sprzeciwu partii opozycyjnych, które wskazywały na słabą obecność linii lotniczej na rynku i niejasną strukturę akcjonariatu. Sprawa została początkowo zarchiwizowana po tym, jak prokuratorzy znaleźli niewystarczające dowody – po czym została spektakularnie wznowiona w następstwie wniosków o współpracę sądową ze strony Francji i Szwajcarii.

Rzecznik PP Borja Sémper dosadnie określił polityczną rzeczywistość: „Rzekome przestępstwa przypisywane Zapatero to nie tylko przestępstwa byłego premiera – to przestępstwa byłego premiera, który rzekomo potrzebował obecnego gabinetu, aby je popełnić, ponieważ ministrowie, którzy zatwierdzili bailout w wysokości 53 milionów euro, byli członkami obecnego rządu”. Takie postawienie sprawy okazuje się trudne do obalenia.

Jest też drobna kwestia poranka, w którym doręczono akt oskarżenia. Kiedy policja dotarła do drzwi Zapatero, miał on zarezerwowany bilet na lot Air Europa o 16:10 z Barajas do Santo Domingo – skąd, według źródeł cytowanych przez El Confidencial, planował wsiąść na pokład prywatnego samolotu do Caracas. Nigdy nie zdążył na ten lot.

Koalicja rządowa pęka

Być może najbardziej szkodliwy dla Sáncheza jest rozłam w jego własnym obozie. Rzeczniczka Más Madrid Manuela Bergerot oświadczyła, że choć obowiązuje domniemanie niewinności, to „nie jest normalne, by były premier otrzymywał setki tysięcy euro za doradzanie firmom. To niedopuszczalne i niezgodne z wartościami lewicy”. Sumar wzywa do zwołania po lecie szerokiej lewicowej konferencji, która działałaby niezależnie od PSOE. Nawet Pablo Fernández z Podemos przyznał: „Można teraz stwierdzić, że nie jest to przypadek lawfare. Istnieją zachowania na lewicy, których nie można tolerować”.

PNV – której poparcie było kluczowe dla przetrwania rządu – zerwała ze swoją zwykłą ostrożnością. Przewodniczący PNV Aitor Esteban oświadczył, że „nieodpowiedzialne” byłoby kontynuowanie kadencji po 2026 r. „bez kierunku, bez budżetu, bez stabilnej większości”. Były premier Felipe González – najbardziej szanowana postać w obozie socjalistycznym – powiedział, że sprawa „dotyczy nas jako kraju, partii i ludzi” i wezwał do wyborów „w tym roku”.

Dlaczego ma to znaczenie nie tylko dla Hiszpanii

Sprawa Caso Plus Ultra stawia pytanie, które powinna zadać sobie każda europejska demokracja: w jaki sposób reżim Maduro – objęty kompleksowymi sankcjami międzynarodowymi, jego aktywa zamrożone, jego legitymacja kwestionowana – zdołał wywierać wpływ polityczny na najwyższych szczeblach założycielskiego państwa członkowskiego UE? Odpowiedź, jeśli ustalenia sędziego się potwierdzą, jest taka, że znalazł on swojego europejskiego pośrednika w osobie byłego premiera, który używał języka dialogu i solidarności jako przykrywki dla tego, co Audiencia Nacional nazywa obecnie przestępczością zorganizowaną.

Uszkodzenie międzynarodowej pozycji Hiszpanii jest szczególnie dotkliwe, ponieważ uderza w rolę, jaką kraj ten od dawna sobie przypisywał. Madryt historycznie pozycjonował się jako naturalny pomost między Europą a Ameryką Łacińską – relacja zbudowana na wspólnym języku, głębokich więziach kulturowych i dziesięcioleciach inwestycji dyplomatycznych. Ta funkcja pomostu ma prawdziwą wagę: Hiszpania ma pozycję, relacje i wpływ instytucjonalny, aby kształtować sposób, w jaki Europa angażuje się w regionie, który jest strategicznie ważny i często burzliwy. Ale most działa tylko wtedy, gdy obie strony ufają budowniczemu. Jeśli były hiszpański premier nie ułatwiał dialogu z reżimem Wenezueli w interesie demokracji i praw człowieka, ale rzekomo spieniężał ten dostęp w celu osobistego wzbogacenia się, podczas gdy reżim umacniał swój autorytarny uścisk, to Hiszpania wcale nie działała jako most – działała jako tylne drzwi. Ta zdrada nie jest jedynie wewnętrznym wstydem politycznym. To rana na reputacji, której zagojenie zajmie lata i która daje amunicję każdemu latynoamerykańskiemu demokracie, który kiedykolwiek podejrzewał, że zaangażowanie Europy w ich regionie było bardziej związane z biznesem niż z zasadami.

Zapatero stanie przed sędzią Calamą 2 czerwca. Architektura współudziału jest demontowana z obu stron jednocześnie – w Madrycie i w Waszyngtonie. To, co pozostaje do zobaczenia, to jak wiele nazwisk wciąż stojących pomiędzy nimi przetrwa wyłonienie się pełnego obrazu.