Europejskie giełdy odrabiają wczesne straty, podczas gdy napięcia energetyczne i obawy o inflację nadal kształtują globalne perspektywy gospodarcze.
Europejskie rynki finansowe wykazały się odpornością pomimo rosnących napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie, a inwestorzy ostrożnie powrócili do ryzykownych aktywów po początkowo negatywnej sesji zdominowanej przez obawy związane z Iranem, dostawami ropy i globalną inflacją. Podczas gdy obawy pozostają podwyższone, rynki wydawały się zachęcone doniesieniami sugerującymi możliwe otwarcie dyplomatyczne między Waszyngtonem a Teheranem, pomagając głównym europejskim indeksom odzyskać grunt i odzyskać dodatnie terytorium.
Odbicie nastąpiło po niestabilnym początku tygodnia, w którym ceny ropy wzrosły do najwyższych poziomów od tygodni, po czym częściowo spadły. Ropa Brent na krótko wzrosła do 112 dolarów za baryłkę – najwyższego poziomu od początku maja – po czym powróciła do poziomu 107 dolarów. W międzyczasie cena ropy WTI zbliżyła się do 103 dolarów po wcześniejszym zbliżeniu się do szczytów z końca kwietnia.
Wahania cen energii pozostają ściśle powiązane z wydarzeniami wokół cieśniny Ormuz, jednego z najważniejszych strategicznie szlaków morskich transportu ropy naftowej na świecie. Inwestorzy są coraz bardziej wyczuleni na wszelkie sygnały, które mogą eskalować lub łagodzić napięcia w regionie.
Według doniesień irańskiej agencji prasowej Tasnim, Stany Zjednoczone zaproponowały tymczasowe zawieszenie sankcji na eksport irańskiej ropy naftowej w ramach szerszych negocjacji mających na celu ponowne otwarcie cieśniny Ormuz i zmniejszenie napięć. Pomimo braku oficjalnego potwierdzenia ze strony Waszyngtonu, sama możliwość wznowienia dialogu dyplomatycznego wystarczyła, aby uspokoić część niepokoju rynkowego, który spowodował gwałtowny wzrost cen ropy w ostatnich sesjach.
Sytuacja pozostaje niestabilna. W weekend były prezydent USA Donald Trump zintensyfikował presję na Teheran, ostrzegając, że Iran musi „szybko” dążyć do porozumienia lub ryzykować katastrofalne konsekwencje. Jednocześnie doniesienia o atakach dronów na infrastrukturę w regionie Zatoki Perskiej zwiększyły niepewność na i tak już nerwowych rynkach energii.
Pomimo tych zagrożeń, europejskie akcje zdołały odrobić straty. Paryż, Frankfurt, Madryt, Amsterdam i Londyn zamknęły się na plusie, co pokazuje, że inwestorzy starają się oddzielić krótkoterminowe wstrząsy geopolityczne od szerszych perspektyw gospodarczych. DAX we Frankfurcie odnotował wzrost o ponad 1,6%, podczas gdy londyński FTSE 100 również odnotował solidny wzrost.
Mediolański FTSE MIB z pozoru wydawał się słabszy, osuwając się poniżej symbolicznego progu 50 000 punktów osiągniętego na krótko w poprzednim tygodniu. Znaczna część spadku miała jednak charakter techniczny, a nie strukturalny. Na włoski rynek duży wpływ miał coroczny „dzień dywidendy”, podczas którego 22 największe spółki giełdowe wypłaciły dywidendy o łącznej wartości niemal 16 mld euro. Techniczny wpływ tych wypłat wyniósł około 1,5% na sam indeks.
Bez tego efektu dywidendowego, Piazza Affari skutecznie notowałaby dodatnie poziomy wraz z resztą Europy. Kilka wiodących włoskich spółek pozostawało pod ścisłą obserwacją, szczególnie w sektorze bankowym, energetycznym i przemysłowym. Inwestorzy nadal koncentrowali się również na akcjach spółek technologicznych przed bardzo oczekiwanym kwartalnym raportem zysków Nvidii, uważanym za jeden z najważniejszych wskaźników przyszłego kierunku rozwoju sektora sztucznej inteligencji na całym świecie.
Tymczasem Wall Street otworzyła się stosunkowo płasko po rekordowych poziomach osiągniętych w poprzednim tygodniu. Zarówno S&P 500, jak i Nasdaq niedawno osiągnęły nowe rekordy wszech czasów, podczas gdy Dow Jones na krótko przekroczył historyczny próg 50 000 punktów, po czym wycofał się w obliczu rosnących rentowności obligacji.
Rynki obligacji pozostają kolejnym istotnym źródłem obaw inwestorów. Rosnące ceny ropy naftowej ożywiły obawy, że inflacja może pozostać na podwyższonym poziomie dłużej niż wcześniej oczekiwano, komplikując plany banków centralnych mających nadzieję na stopniowe łagodzenie polityki pieniężnej. Inwestorzy z niecierpliwością oczekują na publikację protokołu z kwietniowego posiedzenia Rezerwy Federalnej, mając nadzieję na uzyskanie dalszego wglądu w przyszłe decyzje dotyczące stóp procentowych po ostatnich wewnętrznych podziałach wśród decydentów Fed.
Analitycy coraz częściej uważają, że stopy procentowe mogą pozostać wyższe przez dłuższy czas. Ed Yardeni, prezes Yardeni Research, zauważył, że obecne otoczenie makroekonomiczne nie sprzyja już agresywnemu luzowaniu polityki pieniężnej, pomimo presji politycznej w Stanach Zjednoczonych na obniżenie kosztów finansowania zewnętrznego.
Rynek energii nadal dominuje w szerszych oczekiwaniach inflacyjnych. Analitycy Capital Economics ostrzegli, że przedłużające się zakłócenia w przepływie ropy naftowej z Bliskiego Wschodu mogą mieć poważne konsekwencje globalne. Według ich prognoz, jeśli cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta do końca roku, a ceny ropy wzrosną do 150 dolarów za baryłkę, inflacja w Europie i Wielkiej Brytanii może zbliżyć się do 10%, potencjalnie wywołując globalną recesję.
Ceny gazu przyniosły jednak pewną ulgę. W Amsterdamie kontrakty terminowe na gaz ziemny spadły poniżej 50 euro za megawatogodzinę, sygnalizując, że rynki oczekują obecnie, że europejskie poziomy magazynowania i strategie dywersyfikacji dostaw częściowo zrekompensują ryzyko generowane przez niestabilność geopolityczną.
Włoskie obligacje skarbowe również odzwierciedlały szerszą niepewność. Rentowność 10-letnich benchmarkowych włoskich BTP wzrosła do 4%, podczas gdy spread w stosunku do niemieckich Bundów pozostał względnie stabilny na poziomie 78 punktów bazowych. Inwestorzy w dużej mierze z zadowoleniem przyjęli niedawną decyzję agencji Standard & Poor’s o potwierdzeniu ratingu kredytowego Włoch na poziomie BBB+ z perspektywą pozytywną, co jest sygnałem wiary w stabilność finansową kraju pomimo burzliwego otoczenia międzynarodowego.