Andaluzja wskazuje drogę dla hiszpańskiej prawicy. Ale na mapie partii politycznych jest puste miejsce

Budowanie konserwatywnej Europy - 2026-05-23

Cztery wybory regionalne w ciągu sześciu miesięcy potwierdziły dominację PP i strukturalny pułap Vox. 100 000 głosów, które przepadły w Andaluzji, wskazuje na coś większego.

W ciągu ostatnich sześciu miesięcy na hiszpańskiej prawicy wydarzyło się coś znaczącego, co pozostało w dużej mierze niezauważone poza granicami kraju. Między grudniem 2025 r. a majem 2026 r. w Hiszpanii odbyły się cztery kolejne wybory regionalne – w Estremadurze, Aragonii, Kastylii i León oraz Andaluzji – w sekwencji, która stanowi najbardziej skoncentrowany test warunków skrajnych, przed jakim stanął konserwatywny blok kraju od czasu upadku Ciudadanos. Wyniki opowiadają spójną historię. PP konsoliduje się. Vox uderzył w ścianę. A gdzieś pomiędzy nimi, okręg wyborczy liczący ponad sto tysięcy wyborców w jednym regionie oddał głosy, które nic nie dały.

Cykl w czterech aktach

Sekwencja rozpoczęła się w Estremadurze w grudniu 2025 r., gdzie PP wygrała z około 43%, podczas gdy Vox prawie podwoił swoje mandaty, jadąc na czymś, co wyglądało na niepowstrzymany wzrost. Narracja ta utrzymała się w Aragonii w lutym – PP na poziomie 34,3%, Vox na poziomie 17,9% i dublując swoje miejsca – i osiągnęła szczyt w Kastylii i León w marcu, gdzie Vox osiągnął 18,9%, najwyższy w historii odsetek w jakichkolwiek wyborach od czasu założenia partii w 2013 roku. PP wygrała wszystkie trzy wybory, ale w każdym przypadku potrzebowała Vox do rządzenia. Prawica jednocześnie wygrywała i rozdrabniała się.

Następnie 17 maja nadeszła Andaluzja i fala się załamała. PP zdobyła 53 mandaty z 41,6% – dwa mandaty za mało, aby uzyskać absolutną większość 55 mandatów – podczas gdy Vox uzyskał 15 mandatów i 13,8%, czyli mniej więcej tyle samo, co w 2022 roku. Pełny łuk historii wyborczej Vox uwidacznia wzór: 11% w przełomie andaluzyjskim w 2018 r., spadek do 7-9% w regionach w 2021 r., a następnie 17,6% w Kastylii i León w 2022 r., następnie odbicie regionalne zimą 2025-26 r., osiągając szczyt na poziomie 18,9% – a teraz twardy hamulec na poziomie 13,8% w najbardziej zaludnionym regionie Hiszpanii: wzrost i pułap. Kształt partii, która nie może wyrwać się z pasma, choć ocena ta zostanie potwierdzona tylko wtedy, gdy wybory parlamentarne w 2027 r. wykażą podobny trend. Dopiero okaże się, czy podobny schemat będzie miał miejsce na szczeblu krajowym i unijnym: 10%, a następnie 15% w dwóch wyborach powszechnych w 2019 r. i 6,2% w wyborach do UE w 2019 r., a następnie do 12,4% w wyborach powszechnych w 2023 r. i 10,4% w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2024 r.

Wyjaśnienie leży częściowo w lojalności wyborców: odsetek zwolenników Vox 2022 w Andaluzji, którzy stwierdzili, że powtórzyliby swój głos, wyniósł zaledwie 58,4% – znacznie poniżej wartości odnotowanych przed Estremadurą (80,6%), Aragonią (70,3%) i Kastylią i León (69,6%), a nawet poniżej 60,2% wartości sprzed wyborów w Andaluzji w 2022 roku

Rany zadane samemu sobie

Stagnacja Vox nie jest jedynie konsekwencją lokalnej kultury politycznej. Jest to produkt trwałej akumulacji szkód, które partia w dużej mierze sama sobie wyrządziła – i wyjaśnia coś, czego zwykła arytmetyka nie może: dlaczego Vox znajduje się w stagnacji, podczas gdy jego odpowiedniki w całej Europie wciąż się wspinają.
Od 2022 roku Vox przeprowadził ciągłą czystkę swoich najbardziej rozpoznawalnych postaci. Rzeczniczka parlamentarna Macarena Olona podała się do dymisji w lipcu 2022 r., potępiając rzekome przekierowanie siedmiu milionów euro do Fundación Disenso, której przewodniczył Abascal. Rzecznik Kongresu Iván Espinosa de los Monteros odszedł w sierpniu 2023 roku. Lider regionu Madrytu Rocío Monasterio został usunięty w listopadzie 2024 roku. Wiceprzewodniczący Castilla y León Juan García-Gallardo odszedł w lutym 2025 r., nazywając partię „planem emerytalnym” dla jej kierownictwa. Współzałożyciel Javier Ortega Smith – członek numer 6, najbliższy sojusznik Abascala od lat i były sekretarz generalny partii – został usunięty z komitetu wykonawczego w grudniu 2025 roku. Po ponad dekadzie nikt z pierwotnego pokolenia założycielskiego nie pozostaje na żadnej wpływowej pozycji, z wyjątkiem samego Abascala.

Ciągłe walki wewnętrzne, drenaż mózgów, kwestie finansowe i rzekomo niepatriotyczne dostosowanie polityki zagranicznej wyjaśniają to, co udało się francuskiemu RN, włoskiemu Fratelli d’Italia, niemieckiej AfD i Szwedzkim Demokratom, a nie udało się Vox: budowanie trwałych organizacji szerszych niż wewnętrzny krąg jednego lidera. Vox zawęził swój wewnętrzny namiot, nagromadził toksyczność i uzależnił się od zagranicznych patronów.

Rany zadane samemu sobie

Stagnacja Vox nie jest jedynie konsekwencją lokalnej kultury politycznej. Jest to produkt trwałej akumulacji szkód, które partia w dużej mierze sama sobie wyrządziła – i wyjaśnia coś, czego zwykła arytmetyka nie może: dlaczego Vox znajduje się w stagnacji, podczas gdy jego odpowiedniki w całej Europie wciąż się wspinają.
Od 2022 roku Vox przeprowadził ciągłą czystkę swoich najbardziej rozpoznawalnych postaci. Rzeczniczka parlamentarna Macarena Olona podała się do dymisji w lipcu 2022 r., potępiając rzekome przekierowanie siedmiu milionów euro do Fundación Disenso, której przewodniczy Abascal. Rzecznik Kongresu Iván Espinosa de los Monteros odszedł w sierpniu 2023 roku. Lider regionu Madrytu Rocío Monasterio został usunięty w listopadzie 2024 roku. Wiceprezydent Castilla y León Juan García-Gallardo odszedł w lutym 2025 r. z powodu wewnętrznych nacisków. Współzałożyciel Javier Ortega Smith – członek numer 6, najbliższy sojusznik Abascala od lat i były sekretarz generalny partii – został usunięty z komitetu wykonawczego w grudniu 2025 roku. Po ponad dekadzie nikt z pierwotnego pokolenia założycielskiego nie pozostaje na żadnej wpływowej pozycji, z wyjątkiem samego Abascala.

Ta kombinacja wewnętrznych zawirowań – czystki, kwestie finansowe, nieprzejrzystość instytucjonalna, porzucenie Meloniego dla Orbána – wyjaśnia to, co udało się francuskiemu RN, włoskiemu Fratelli d’Italia, niemieckiej AfD i Szwedzkim Demokratom, a nie udało się Vox: stały wzrost poprzez budowanie trwałych organizacji szerszych niż wewnętrzny krąg jednego lidera. Vox zawęził swój wewnętrzny namiot, nagromadził toksyczność i uzależnił się od zagranicznych patronów, których własne fortuny uległy pogorszeniu.

100 000 głosów, które poszły na marne

Wszystko to jest konwencjonalną analizą. Tym, co czyni Andaluzję naprawdę interesującą dla obserwatorów europejskiej polityki konserwatywnej, jest liczba, której poświęcono znacznie mniej uwagi: 105,000.

Tylu Andaluzyjczyków zagłosowało w niedzielę na Se Acabó La Fiesta (SALF lub po angielsku The Party is Over), antyestablishmentowy ruch zbudowany wokół europosła Luisa „Alvise” Péreza – 2,53% ogółu, zero mandatów. Zgodnie z andaluzyjskim prowincjonalnym systemem D’Hondta, głosy były zbyt rozproszone w ośmiu okręgach wyborczych, aby gdziekolwiek przekroczyć próg, mimo że partia zebrała 181 000 andaluzyjskich głosów w wyborach europejskich w 2024 roku. Wzorzec regionalny jest spójny: około 17 000 głosów w Aragonii (2,74%, zero mandatów), 15 933 w Kastylii i León (1,4%, zero mandatów), a teraz 105 000 w Andaluzji. W każdym przypadku brak reprezentacji. W Aragonii SALF zbliżyła się na tysiąc głosów do mandatu. W Andaluzji te 105 000 głosów bezpośrednio kosztowało Vox trzech deputowanych – po jednym w Jaén, Kordobie i Maladze – gdzie rozłam między dwiema prawicowymi siłami sprawił, że kandydaci Abascala niewiele stracili w ostatecznych obliczeniach prowincjonalnych.

Krótkoterminowy odczyt jest taki, że są to zmarnowane głosy, które szkodzą prawicy. Ważniejsze jest odczytanie strukturalne. Ruch, który mobilizuje ponad 100 000 głosów w jednym regionie przy minimalnym dostępie do mediów, braku infrastruktury regionalnej, braku finansowania publicznego, ciągłym nękaniu prawnym swojego założyciela i liderze, którego główną platformą jest kanał Telegram z ponad 700 000 subskrybentów, nie opisuje głosowania protestacyjnego. Jest to opis ukrytego okręgu wyborczego. Wyborcy, którzy pozostali w SALF pod silną taktyczną presją konsolidacji, nie kierują się przede wszystkim kulturowym konserwatyzmem. Są antyestablishmentowi, niepewni ekonomicznie, zmobilizowani cyfrowo i wrogo nastawieni zarówno do dostosowania PP do istniejącego porządku instytucjonalnego, jak i do osiągnięć Vox w rządzie i poza nim. Są politycznie bezdomni w sposób, w jaki żadna obecna hiszpańska partia nie jest w stanie sobie z tym poradzić.

Uczciwa ocena samego SALF jest taka, że jest mało prawdopodobne, aby był on narzędziem, które wykorzysta ten potencjał. Jego organizacja jest szkieletowa, lista kandydatów szczupła, a jego założyciel jest prawnie zagrożony i już porzucony przez dwóch z trzech posłów do PE. SALF jest surowcem dla siły politycznej, a nie samą siłą.

Ten surowiec tam siedzi, a także znacznie więcej od niezmobilizowanych wyborców, a także niektórych kieszeni wyborców pochodzących z PP i Vox. Pytanie, kto go zbierze – z poważną infrastrukturą, regionalnymi korzeniami, wiarygodnym programem antykorupcyjnym i przywództwem, które nie zależy od zasięgu mediów społecznościowych jednego człowieka – jest jednym z ciekawszych otwartych pytań w hiszpańskiej polityce zmierzającej do wyborów powszechnych w 2027 roku. A biorąc pod uwagę to, co wiemy o „niechętnym wyborcy PP” popierającym Moreno przede wszystkim ze względu na możliwość rządzenia, oraz „niechętnym wyborcy Vox” popierającym Abascala z braku czegoś bardziej przekonującego, prawdziwy ukryty popyt jest prawie na pewno większy niż 105 000 osób, które wyraziły go w niedzielę.

To właśnie tam powinna szukać grupa ECR i jej sojusznicy w Hiszpanii. Nisza jest realna, udokumentowana i obecnie nie jest zajęta przez żadną siłę o wiarygodności i strukturze umożliwiającej przekształcenie jej w trwałą reprezentację polityczną. Model ECR – suwerenność narodowa bez autorytarnego bagażu, reforma gospodarcza bez zagranicznej zależności finansowej, konserwatywne wartości bez samobójczej kultury czystek – jest dokładnie tym, czego szuka ten okręg wyborczy, nawet jeśli nie ma jeszcze języka, by to powiedzieć. Hiszpania nie jest pozbawiona reprezentacji w EKR – posłowie do PE Diego Solier i Nora Junco budują ten most od czasu odejścia Vox z grupy w 2024 r. – ale przyczółek parlamentarny potrzebuje krajowej siły politycznej, aby cokolwiek znaczyć.

Sto tysięcy głosów w Andaluzji zamienionych w nic. Pytanie brzmi, co się stanie, gdy ktoś zapewni strukturę, która przekształci to nic w coś.