Zjednoczona prawica musi podkreślać wewnętrzne różnice

Budowanie konserwatywnej Europy - 2026-08-31

13 września w Szwecji odbędą się wybory. Obecny prawicowy rząd plasuje się w sondażach na dalszych pozycjach, a na dwa tygodnie przed wyborami większość sygnałów wskazuje na zwycięstwo lewicy, mimo że prawica zaczęła ostatnio nieco odzyskiwać pozycję.

Jednym z wyzwań stojących przed prawicą jest to, że wielu wyborców nadal podchodzi z rezerwą do Demokratów Szwedzkich – partii charakteryzującej się prawicowym nacjonalizmem i konserwatyzmem społecznym. W bieżącej kadencji rząd utworzyły trzy tradycyjne partie prawicowe, a Szwedzcy Demokraci pełnią rolę partii wspierającej. Układ ten opierał się na wspólnym porozumieniu zawartym na początku kadencji, w którym jasno określono działania polityczne, jakie rząd miał wdrożyć w ciągu czterech lat.

Jednak przed rozpoczęciem kolejnej kadencji Szwedzcy Demokraci sami zażądali miejsca w rządzie. Lider partii Jimmie Åkesson wielokrotnie podkreślał, że jeśli partie prawicowe odniosą zwycięstwo, nieuzasadnione byłoby, aby trzy partie nadal sprawowały władzę, podczas gdy czwarta po raz kolejny pozostawałaby na uboczu. Takie stanowisko Jimmie Åkesson zajmuje od początku kadencji: nie będzie kolejnych czterech lat rządów prawicy bez udziału Szwedzkich Demokratów w rządzie.

Nikt nie kwestionuje zasadności postulatów Szwedzkich Demokratów. Przez cztery lata, w których trzy inne partie prawicowe sprawowały władzę, byli oni największą partią prawicową. Partia ta wywarła znaczący wpływ na prowadzoną politykę, zwłaszcza w kwestiach migracji, przestępczości i energetyki. Byłoby dziwne, gdyby partia ta otrzymała od wyborców ponowny mandat do wywierania wpływu na szwedzką politykę, by następnie ponownie zgodzić się na pozostanie poza rządem.

Jednak wszystko w życiu ma swoją cenę. A dla Szwedzkich Demokratów ceną za zdobycie akceptacji jako partia zdolna do sprawowania rządów była utrata wyborców przez inne partie prawicowe. Niektórzy z ich wyborców obawiają się bowiem prawicowego rządu, w skład którego wchodziliby Szwedzcy Demokraci. W rezultacie w dotychczas zgranym bloku prawicowym szwedzkiej sceny politycznej pojawiło się interesujące zjawisko.

Obecnie, na dwa tygodnie przed wyborami, między czterema prawicowymi partiami toczy się otwarty i pełny konflikt. Wcześniej chętnie podkreślały swoją jedność. Twierdziły, że zdolność czterech partii wchodzących w ich skład do współpracy stanowi o sile prawicy – że są zgodne co do wspólnego sprawowania rządów, i że ta jedność kontrastuje z rozdrobnieniem lewicy, gdzie cztery dość zróżnicowane partie tworzące tę stronę szwedzkiej sceny politycznej są dalekie od porozumienia co do tego, która z nich powinna sprawować władzę, a nawet wchodzić w skład koalicji rządowej.

Powodem, dla którego partie prawicowe obecnie się kłócą, jest prawdopodobnie to, że zdały sobie sprawę, iż muszą dać do zrozumienia, że nie stanowią jednej, monolitycznej partii. W końcu nawet gdyby Szwedzcy Demokraci mieli wejść do ewentualnego nowego prawicowego rządu, byliby tylko jedną z czterech partii (a może nawet trzech, gdyby niewielka Partia Liberalna nie zdołała utrzymać swoich mandatów parlamentarnych). I właśnie to partie z bloku prawicowego muszą przekazać niezdecydowanym wyborcom.

Szwedzka opinia publiczna może ostatecznie otrzymać rząd prawicowy, który niekoniecznie będzie zdominowany przez Szwedzkich Demokratów. Może powstać rząd, w którym tradycyjne partie prawicowe utrzymają swoją pozycję i będą przeciwstawiać się niecierpliwości Szwedzkich Demokratów w kwestiach takich jak polityka migracyjna i polityka w zakresie przestępczości. Innymi słowy, nowy prawicowy rząd nie byłby po prostu „rządem SD” (gdzie SD to powszechny skrót od Szwedzkich Demokratów).

W związku z tym, na dwa tygodnie przed wyborami, Szwedzcy Demokraci znaleźli się w dość osobliwej sytuacji, próbując wywoływać publiczne spory ze swoimi partnerami koalicyjnymi. Spory te przypominają niezdecydowanym wyborcom prawicowym, że w obozie prawicowym istnieją alternatywy dla Szwedzkich Demokratów – a wyborcy ci są niezbędni, jeśli prawica ma zapewnić sobie zwycięstwo.

Jednocześnie Szwedzcy Demokraci muszą zdystansować się od tradycyjnych partii prawicowych, aby dać do zrozumienia swoim najbardziej zagorzałym zwolennikom, że nadal są zdecydowani walczyć z imigracją i przestępczością związaną z imigracją.

W ten sposób, na dwa tygodnie przed wyborami, blok prawicowy zachowuje jedność, choć jednocześnie toczą się w nim wewnętrzne spory; jest to najlepsza strategia, jaką udało im się opracować, aby każda z partii mogła zmobilizować swoich potencjalnych wyborców.

Demokracja jest fascynująca.