Co motywowało terrorystów z 11 września?

Świat - 2026-09-15

Wszyscy pamiętamy, gdzie byliśmy, gdy w 1963 roku zastrzelono Kennedy’ego, gdy w 1997 roku zginęła księżna Diana oraz gdy w 2001 roku terroryści zaatakowali Bliźniacze Wieże w Nowym Jorku i Pentagon. Były to nagłe, wstrząsające i zupełnie nieoczekiwane wydarzenia. W 1963 roku byłem dziesięcioletnim molikiem książkowym, spokojnie czytałem, kiedy młody sąsiad wpadł do pokoju i krzyknął: „Zastrzelono Kennedy’ego!”. W 1997 roku siedziałem na tylnym siedzeniu taksówki w Mediolanie, kiedy kierowca nagle podkręcił radio, spojrzał na mnie i powiedział: „Księżna Diana zginęła w wypadku samochodowym!”. W 2001 roku byłem w Bratysławie, uczestnicząc w spotkaniu Towarzystwa Mont Pelerin – gdzie zasiadałem w zarządzie – kiedy zadzwonił przyjaciel zatrzymany w tym samym hotelu i powiedział: „Atakują Bliźniacze Wieże!”. „Jak w filmie?” – zapytałem. „Tak, z tą różnicą, że to nie jest film” – odpowiedział.

Nie chodzi o nienawiść do Izraela

Pierwsze dwa wydarzenia łatwo było wyjaśnić. Zabójca Kennedy’ego, Lee Harvey Oswald, był zagubionym lewicowcem, prawdopodobnie szalonym; a kierowca samochodu Diany był pijany. Teorie spiskowe dotyczące tych dwóch wydarzeń są mało wiarygodne. Ale co motywowało niewielką grupę terrorystów, którzy 11 września 2001 roku, dwadzieścia pięć lat temu, porwali cztery samoloty? Wielu twierdzi, że była to nienawiść do Izraela, a krytycy Izraela dodają, że Żydzi odebrali Arabom ziemię, założyli własne państwo i wypędzili Arabów. „Każdy bowiem, kto mieczem wojuje, od miecza zginie”. Jest to oczywiście tylko częściowo prawda. Izrael był starożytną ojczyzną Żydów. Arabowie przybyli tam dopiero w VII wieku. Masowa migracja Żydów do Izraela rozpoczęła się pod koniec XIX wieku z powodu prześladowań w wielu krajach. Żydzi kupowali ziemię, ale napotykali zaciekły opór ze strony Arabów. Kiedy w 1947 roku Organizacja Narodów Zjednoczonych zaproponowała podział kraju między Żydów i Arabów, Żydzi zgodzili się na to, ale sąsiednie państwa arabskie odrzuciły tę propozycję i w 1948 roku wypowiedziały Izraelowi wojnę, którą przegrali. W rezultacie 700 000 Arabów uciekło z Izraela (podczas gdy 150 000 Arabów pozostało tam), a 800 000 Żydów zostało wypędzonych z krajów arabskich do Izraela.

Nienawiść do Zachodu

Chociaż nienawiść do Izraela może być bezpodstawna, to jednak może być prawdziwa. Jeśli jednak nienawiść do Izraela była motywacją porywaczy, dlaczego nie zaatakowali Izraela? Dziewiętnastu wyszkolonych terrorystów w misji samobójczej mogłoby tam wyrządzić znaczne szkody. Jednak żaden z dziewiętnastu porywaczy nie był Palestyńczykiem: pochodzili oni z Arabii Saudyjskiej (15), Zjednoczonych Emiratów Arabskich (2), Egiptu (1) i Libanu (1). To nienawiść do Stanów Zjednoczonych, a nie do Izraela, motywowała porywaczy, a nienawiść ta była w rzeczywistości nienawiścią do Zachodu, jaki ukształtował się na przestrzeni ostatnich dwóch tysięcy lat, z jego dziedzictwem tolerancji, różnorodności i indywidualności, wolności wyboru, ograniczonej władzy rządowej, wolnego handlu i własności prywatnej: nienawiść do tego, co Karl Popper nazwał „otwartym społeczeństwem”, a Friedrich von Hayek – „rozszerzonym porządkiem”. Porywacze i ich zwolennicy z organizacji terrorystycznej Al-Kaida byli religijnymi fanatykami, zagorzałymi islamistami, dla których Zachód stanowił egzystencjalne zagrożenie, ponieważ gdyby mieli wybór, większość ludzi przyjęłaby zachodnie wartości i praktyki. Dlatego nie wystarczyło przejąć władzę w krajach arabskich i narzucić tam prawo szariatu; Zachód również musiał zostać zniszczony, osłabiony lub przekształcony w taką samą nietolerancyjną siłę, jaką oni sami reprezentowali.

Szeroki wybór celów

Znaczące jest to, że porywacze wybrali na swoje cele nie tylko Pentagon – symbol zdolności i woli Ameryki do obrony własnej – ale także Bliźniacze Wieże w Nowym Jorku, potężny symbol społeczeństwa konsumpcyjnego, którego ekstremiści się obawiali i nienawidzili. Każdy wieżowiec jest, jak zauważyła Ayn Rand, wyrazem ludzkiej pomysłowości, kreatywności i osiągnięć. Panorama Nowego Jorku stanowi niepodważalny przykład wielkiej idei Adama Smitha, zgodnie z którą jednostki dążące do własnego zysku przyczyniają się do dobrobytu wszystkich.