fbpx

Energia i moc decyzyjna – test polityczny dla UE

Energia - 31 stycznia, 2026

Kryzys energetyczny nie dotknął Europy jednolicie, ani nie miał takich samych skutków we wszystkich krajach Unii Europejskiej, dlatego możemy powiedzieć, że energia nie jest już tylko kwestią techniczną, ale głęboko polityczną, a sposób, w jaki przywódcy Unii Europejskiej zarządzają ryzykiem, mówi wiele o naszej przyszłości. Oczywiste jest, że kraje europejskie przechodzą przez ten sam kryzys, ale z różnymi zasobami i wynikami, a lekcje, których się nauczyły, są niewygodne i niemożliwe do zignorowania.

Analiza porównawcza badania „Securing Supply: Rethinking Energy in a Changing Europe” przeprowadzona w grudniu 2025 r. wychodzi od tej fundamentalnej rzeczywistości i przekształca ją w klucz do interpretacji europejskiej teraźniejszości. Żyjemy zatem w Unii Europejskiej zbudowanej na różnorodności gospodarczej, historycznej i politycznej, która sprawiła, że energia stała się testem koordynacji, solidarności i dojrzałości instytucjonalnej. Sposób, w jaki różne regiony poradziły sobie z szokiem energetycznym, mówi tyle samo o infrastrukturze i zasobach, co o zarządzaniu, wizji i zaufaniu. Analiza porównawcza przeprowadzona przez autorów Rotę Šņukę i Reinisa Āboltiņša pokazuje, że szanse i słabości nie są rozłożone równomiernie, dlatego regiony o zdywersyfikowanych gospodarkach, dostępie do wielu źródeł energii i silnych instytucjach były w stanie znacznie szybciej złagodzić skutki kryzysu energetycznego. Z drugiej strony, obszary i, pośrednio, kraje zależne od ograniczonej liczby dostawców lub energochłonnych gałęzi przemysłu były znacznie bardziej narażone. Ta rozbieżność nie jest przypadkowa, ale wynika z długoterminowych wyborów politycznych i gospodarczych, a badanie zlecone przez ECR sugeruje, że energia stała się lustrem odzwierciedlającym różnice strukturalne między regionami Europy. Z tej perspektywy obecny kryzys energetyczny, którego doświadczamy, może być również interpretowany jako prawdziwy test zdolności Europy do przewidywania, a nie tylko reagowania na obecną sytuację. Wiele z obecnych słabych punktów systemów energetycznych było znanych lub przynajmniej przewidywalnych, ale mimo to zostały one odłożone na agendę polityczną ze względu na koszty, wygodę lub skomplikowany konsensus. Brak wspólnej europejskiej kultury strategicznej w dziedzinie energii oznaczał, że powtarzające się ostrzeżenia traktowano powierzchownie, a rozwiązania wdrażano dość późno. Kryzys przyspieszył procesy, które powinny przebiegać stopniowo, zmuszając instytucje i państwa członkowskie do działania pod presją.

Możliwości zidentyfikowane w badaniu „Securing Supply: Rethinking Energy in a Changing Europe” są realne, ale nie bezwarunkowe. Niektóre z państw członkowskich, które zainwestowały w innowacje, lokalne zdolności produkcyjne i efektywność energetyczną, zdołały przekształcić obecny kryzys w impuls do modernizacji. W tych przypadkach transformacja energetyczna nie była postrzegana jedynie jako obowiązek narzucony przez Brukselę, ale jako szansa na repozycjonowanie gospodarcze i strategiczne. Badanie ostrzega jednak, że przykłady te nie mogą być powielane w sposób mechaniczny, a w kontekście lokalnym za decydujące czynniki uznaje się potencjał administracyjny i wsparcie publiczne. Rozszerzenie krajowych zdolności produkcyjnych, szczególnie w dziedzinie energii odnawialnej, jest przedstawiane jako główny kierunek strategiczny, ale nie bez napięć, ponieważ transformacja energetyczna wiąże się z wysokimi kosztami społecznymi i gospodarczymi w perspektywie krótkoterminowej, mimo że długoterminowe korzyści są niezaprzeczalne. Różnice między regionami i państwami członkowskimi pod względem akceptacji społecznej dla projektów energetycznych, dostosowania rynku pracy i dostępu do finansowania mogą zwiększyć istniejące nierówności. W przypadku braku polityk kompensacyjnych, transformacja energetyczna może stać się nowym czynnikiem polaryzacji, ale z drugiej strony wyzwania są głębokie i trwałe. Analiza porównawcza przeprowadzona przez Rotę Šņukę i Reinisa Āboltiņša podkreśla ryzyko fragmentacji energetycznej, w której silniejsze kraje umacniają swoją przewagę, podczas gdy najsłabsze pozostają w błędnym kole zależności i niedoinwestowania. Ta dynamika zagraża nie tylko spójności energetycznej, ale także całemu europejskiemu projektowi politycznemu, ponieważ w tym sensie energia staje się testem prawdziwej solidarności, a nie tylko solidarności deklaratywnej. Dodatkowy poziom badania dotyczy relacji między europejską energią a pozycją Unii Europejskiej w systemie międzynarodowym, ponieważ zależności energetyczne wielokrotnie ograniczały dyplomatyczne pole manewru Unii, narażając ją na zewnętrzne naciski geopolityczne. Właśnie dlatego musimy zrozumieć, że bezpieczeństwo energetyczne jest nierozerwalnie związane z koncepcją strategicznej autonomii, która jest coraz bardziej obecna w europejskim dyskursie politycznym, ale wciąż w niewystarczającym stopniu przekłada się na spójne i operacyjne polityki na szczeblu UE.

Bezpieczeństwo energetyczne kwestią wspólnego interesu

Rozdział opracowania „Securing Supply: Rethinking Energy in a Changing Europe”, poświęcony kontekstowi politycznemu Unii Europejskiej i strategicznemu zarządzaniu ryzykiem, podkreśla istotną zmianę paradygmatu. Przez dziesięciolecia europejska polityka energetyczna była zdominowana przez logikę rynkową, wydajność i redukcję kosztów, podczas gdy ryzyko geopolityczne traktowano jako marginalne, odległą możliwość. Ostatni kryzys, spowodowany przede wszystkim konfliktem rosyjsko-ukraińskim, pokazał jednak, że takie podejście jest niewystarczające. Energii nie da się oddzielić od polityki, a bezpieczeństwa dostaw nie można pozostawić wyłącznie rynkowi. Badanie pokazuje, że Unia Europejska zaczęła włączać strategiczne zarządzanie ryzykiem do swojej polityki energetycznej z pewnym opóźnieniem, ale proces ten jest nadal niekompletny. Identyfikacja ryzyka, dywersyfikacja źródeł i tworzenie rezerw strategicznych to ważne kroki, ale ich skuteczność zależy od koordynacji i zdolności wdrożeniowych. Różnice między państwami członkowskimi w zakresie priorytetów i zasobów komplikują ten proces, a przy braku wspólnej wizji istnieje ryzyko, że środki pozostaną fragmentaryczne i reaktywne.

Głównym elementem nowego podejścia jest uznanie przez decydentów politycznych, że bezpieczeństwo energetyczne jest kwestią wspólnego interesu, ponieważ żadne państwo członkowskie nie jest w stanie samodzielnie zarządzać ryzykiem systemowym. Współzależność jest nieunikniona, a próby izolacji mogą stwarzać dodatkowe zagrożenia. Współzależność ta wymaga jednak wysokiego poziomu zaufania i skutecznego zarządzania, które nie są jednolicie rozwinięte we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Zarządzanie polityką europejską i dynamika instytucjonalna wnoszą krytyczną perspektywę do sposobu podejmowania decyzji, ponieważ wielowarstwowa struktura Unii Europejskiej, z uprawnieniami podzielonymi między poziom europejski, krajowy i regionalny, może być zarówno mocną, jak i słabą stroną. W kontekście kryzysu energetycznego, ta złożoność czasami prowadziła do opóźnień, zamieszania i nakładania się kompetencji, a brak jasności instytucjonalnej może osłabić skuteczność reakcji na kryzys. Europejskie zarządzanie energią stoi obecnie przed fundamentalnym dylematem. Z jednej strony możemy argumentować, że centralna koordynacja jest potrzebna do zarządzania ryzykiem systemowym i zapewnienia solidarności, podczas gdy z drugiej strony musimy przyznać, że niektóre państwa i regiony nalegają na autonomię, powołując się na lokalną specyfikę i demokratyczną odpowiedzialność. Właśnie z tego powodu przyszłość europejskiej polityki energetycznej będzie zależeć od zdolności do zrównoważenia tych dwóch pozornie sprzecznych potrzeb. Innym kluczowym aspektem jest rola instytucji europejskich w tworzeniu przewidywalnych ram, ponieważ inwestycje energetyczne wymagają stabilności i zaufania, a niepewność polityczna i częste zmiany regulacyjne mogą zniechęcać do długoterminowych inicjatyw. W tym sensie zarządzanie nie powinno być uważane jedynie za kwestię administracyjną, ale za czynnik decydujący o bezpieczeństwie energetycznym.

Źródło: Evgenii Bakhchev / Shutterstock

Wymiar społeczny jest powracającym tematem w badaniu przeprowadzonym przez Rotę Šņukę i Reinisa Āboltiņša, ponieważ polityka energetyczna może być postrzegana jako technokratyczna i oderwana od codziennych realiów obywateli. Nadmierny wzrost cen, środki oszczędności energii i przyspieszona transformacja mogą wywoływać niezadowolenie, jeśli nie towarzyszą im mechanizmy ochrony socjalnej. W przypadku braku takich mechanizmów, poparcie społeczne dla polityki europejskiej może ulec erozji, podsycając populizm i eurosceptycyzm. Analiza porównawcza pokazuje, że regiony, które skuteczniej poradziły sobie z tymi napięciami, to te, które zintegrowały politykę energetyczną z szerszą wizją rozwoju, łącząc energię z miejscami pracy, innowacjami, spójnością społeczną i tożsamością regionalną. To holistyczne podejście wydaje się być jedną z najważniejszych lekcji płynących z kryzysu. Połączenie analizy regionalnej, europejskiego kontekstu politycznego i dynamiki instytucjonalnej tworzy obraz Europy przechodzącej głęboką transformację, ponieważ kryzys energetyczny ujawnił ograniczenia starego modelu, jednocześnie tworząc warunki do reform strukturalnych. Przyszłość europejskiego bezpieczeństwa energetycznego zależeć będzie nie tylko od technologii czy inwestycji, ale także od zdolności Unii Europejskiej do wyciągnięcia wniosków z kryzysu i zbudowania ram zarządzania dostosowanych do niestabilnego świata. Można powiedzieć, że Europa znajduje się na rozdrożu, ale może potraktować kryzys energetyczny jako tymczasowy epizod lub przekształcić go w katalizator zmian. Stawką jest nie tylko bezpieczeństwo dostaw, ale wiarygodność całego projektu europejskiego, ponieważ energia stała się testem dojrzałości politycznej Unii, a wynik tego testu będzie miał konsekwencje daleko wykraczające poza sektor energetyczny.