Historycznie słaby wynik prawicy w Sztokholmie – czy konserwatyści powinni zrezygnować ze stolicy?

Budowanie konserwatywnej Europy - 2026-06-12

Najnowsze sondaże to smutna lektura dla rządzących w Szwecji partii z koalicji Tidö. Chociaż ogólnie osiągają one słabe wyniki, to jednak ostatnie duże badanie, publikowane co roku przez szwedzki centralny urząd statystyczny, pokazuje, że prawica wciąż ma solidną pozycję na obszarach wiejskich. Partie z koalicji Tidö idą łeb w łeb z lewicą w wielu bardziej wiejskich okręgach, ale w dużych aglomeracjach miejskich odnotowują spadek poparcia, co jest typowe dla polityki konserwatywnej. Rzadko ma to decydujący wpływ na wynik kampanii wyborczej prawicy, ponieważ w demokratycznym świecie powszechnie obserwuje się, że wyborcy miejscy są zazwyczaj bardziej postępowi. Jednak w coraz bardziej zurbanizowanym społeczeństwie, takim jak szwedzkie, może nadejść moment, w którym ta delikatna równowaga między miastami a wsią zostanie zachwiana.
Poprzednie niezależne sondaże przeprowadzone w Göteborgu i Malmö pokazują, że lewica praktycznie nie ma konkurencji w drugim i trzecim co do wielkości mieście Szwecji. W mieście takim jak Malmö, które przez ostatnie sto lat było niemal nieprzerwanie zdominowane przez socjaldemokratów, nie jest to niczym nowym. W przypadku miasta takiego jak Göteborg jest to jednak bardziej niepokojące. Göteborg jest z pewnością lewicową twierdzą, ale w całej swojej historii w XX wieku doświadczył kilku zmian władzy. Być może należą one już do przeszłości, ponieważ według lokalnych sondaży lewica wydaje się całkowicie przejąć kontrolę.
O wiele bardziej niepokojące są wyniki najnowszego sondażu przeprowadzonego przez państwo w Sztokholmie. Stolica Szwecji, niegdyś ideologiczna ojczyzna szwedzkiej burżuazji politycznej, stała się niemal całkowicie czerwona w swoich poglądach. Wyniki na rok 2026 są o cztery punkty gorsze niż w roku poprzednim, co dało partiom z Tidö łącznie rekordowo niskie 31,6 procent (!) głosów w Sztokholmie.
Wiarygodność sondaży
Szwedzki urząd statystyczny przeprowadza badania co roku, a wyniki jego sondaży cieszą się w prasie dużym uznaniem jako miarodajny wskaźnik nastrojów politycznych Szwedów. Powody tego wydają się w dużej mierze powierzchowne. Praca wysoce profesjonalnej i bezstronnej instytucji rządowej ma szczególny rodzaj legitymizacji, co w zrozumiały sposób odróżnia ją od sondaży prowadzonych przez tabloidy, a nawet przez gazety poranne. Jedną z mocnych stron jest wysoki standard Urzędu w zakresie liczby respondentów; podczas gdy większość podmiotów przeprowadzających sondaże opiera swoje dane na około tysiącu osób, Urząd dociera do 10 000. Główną wadą wpływającą na wiarygodność odpowiedzi jest fakt, że jest to ankieta telefoniczna, co może zniechęcać zwłaszcza konserwatywnych wyborców do udzielania szczerych odpowiedzi na temat swoich sympatii.
Niezależnie od tego, dzięki spójnej metodologii, sondaż urzędu statystycznego pokazuje, że Partia Umiarkowana i Szwedzcy Demokraci stracili po dwa punkty procentowe w Sztokholmie. Niezależnie od tego, jak wypadają ich rzeczywiste wyniki w porównaniu z partiami lewicowymi, jest to znaczący spadek, który należy potraktować poważnie.
Tendencje społeczne niekorzystne dla konserwatyzmu
Szwecja tradycyjnie nie charakteryzowała się geograficzną segregacją polityczną. Całkowicie proporcjonalny system wyborczy daje wszystkim partiom realną szansę na rozwój, zarówno wśród wyborców miejskich, jak i wiejskich, ponieważ nawet bardzo małe partie mają uczciwą szansę na ugruntowanie swojej pozycji w dużych miastach i stanie się częścią krajobrazu politycznego. Powoduje to efekt normalizacji, który obniża próg, od którego dana osoba może zagłosować na daną partię, w przeciwieństwie do tego, co dzieje się w innych typach systemów wyborczych, z okręgami wyborczymi opartymi na większości głosów. Zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w Stanach Zjednoczonych miasta są zdominowane przez siły postępowe i lewicowe, podczas gdy na wsi dominują siły bardziej konserwatywne.
Z powodu wielu czynników w Szwecji obserwuje się tendencję do tego rodzaju polaryzacji i odejścia od pluralizmu politycznego w miastach. Główną przyczyną jest oczywiście imigracja; imigranci, zwłaszcza pochodzący spoza Europy, zazwyczaj głosują na partie lewicowe i skupiają się w dużych aglomeracjach miejskich. Kolejnym czynnikiem jest to, że potrzeby, wartości i priorytety większości ludzi ulegają pewnym zmianom w wyniku wychowania w środowisku miejskim. W miarę postępującej urbanizacji w Szwecji coraz mniejszy odsetek ludności mieszka poza miastami, co powoduje przesunięcie sceny politycznej w kierunku lewicy.
Jednym z czynników wpływających na nierównowagę w relacjach między wsią a miastem jest powszechne przekonanie, że szwedzka polityka zaniedbała potrzeby obszarów wiejskich. Wskaźniki urbanizacji w Szwecji są wysokie, a wiele gmin wiejskich boryka się z problemami gospodarczymi wynikającymi z braku możliwości rozwoju i rosnących kosztów opieki społecznej, a jednocześnie zmniejsza się ich liczba ludności zarówno z powodu starzenia się społeczeństwa, jak i trendów migracyjnych. Wszystkie negatywne aspekty życia na szwedzkiej wsi sprawiają, że coraz więcej osób opuszcza mniejsze miejscowości i przenosi się do większych miast. Ludność wiejska, która z różnych powodów kulturowych może być skłonna do głosowania na partie konserwatywne, z każdym cyklem wyborczym maleje, podczas gdy przepełnione centra miejskie wciąż się rozrastają.
Ten rozwój sytuacji ma „pozytywny” wpływ na prawicę, ponieważ stagnujące społeczności wiejskie mają skłonność do przyjmowania poglądów opozycyjnych wobec głównego nurtu polityki. Nacjonalistyczna partia Szwedzcy Demokraci czerpie wiele siły z małych miast w głębi Szwecji, gdzie często stała się równie duża, a nawet większa niż dominujący wcześniej Socjaldemokraci. Socjaldemokraci pod wieloma względami skutecznie oddali głosy wiejskie Szwedzkim Demokratom, szukając jednocześnie lepszych perspektyw w miastach.
Nie jest to oczywiście wyjątkowe zjawisko w porównaniu z resztą demokratycznego świata. Jak wspomniano wcześniej, w Europie Zachodniej i Ameryce Północnej miasta są w przeważającej mierze postępowe, podczas gdy obszary wiejskie stają się głęboko konserwatywne. Podział społeczny między mieszkańcami miast i wsi nabiera wyraźnie politycznego charakteru, a obecnie może to mieć miejsce w sposób rzadko spotykany w dotychczasowej historii demokracji w Szwecji.
Nie oznacza to odrzucenia podstawowego wyjaśnienia, dlaczego prawica traci poparcie – rządziła krajem przez cztery lata i musiała podjąć wiele niezbędnych, ale być może niepopularnych działań. Rząd Tidö przebił bańkę postępowców i socjalliberałów, podejmując zdecydowane działania przeciwko nielegalnej imigracji, szkodliwej dla gospodarki imigracji zarobkowej, zagranicznym przestępcom oraz przemocy gangów. Wstrząs dla lewicy był ogromny, co doprowadziło do jej mobilizacji w sposób, jakiego prawica nie była w stanie osiągnąć. W pewnym sensie te niezwykłe cztery lata, w których prawica zdecydowanie zmieniła kurs Szwecji, sprawiły, że miejscy postępowcy, którzy wcześniej głosowali na centroprawicę – a w latach 2010. było ich wielu – zdali sobie sprawę, że nie pasują do prawicy; pasują do lewicy.
Czy prawica kiedykolwiek odzyska Sztokholm?
W wielu krajach prawica praktycznie nie podejmuje walki w dużych miastach. W Stanach Zjednoczonych kandydaci na prezydenta zwykle wielokrotnie odwiedzają tzw. „stany wahające się”, gdzie minimalna różnica głosów między Demokratami a Republikanami może zadecydować o wyniku wyborów. Prawica wie, że nie jest w stanie zdobyć wystarczającej liczby miejskich wyborców, by wpłynąć na wynik wyborów, dlatego kampania jest zazwyczaj skoncentrowana geograficznie.
Od kilku lat szwedzka prawica próbuje zdobyć przychylność miejskich wyborców różnymi metodami. Mówi się, że w 2022 r. Partia Umiarkowanych straciła swoje miejskie wyborczynie na rzecz socjaldemokratów. Od tego czasu włożono wiele wysiłku w ich odzyskanie, łagodząc niektóre rodzaje retoryki antysocjalistycznej i zajmując strategicznie pragmatyczne stanowiska w kontrowersyjnych kwestiach dotyczących obszarów wiejskich i miejskich, takich jak energia wiatrowa i polityka klimatyczna. Jak dotąd przyniosło im to jedynie gniew wielu wyborców z obszarów wiejskich.
Szwedzcy Demokraci podejmowali czasami podobne „nietypowe” decyzje polityczne, takie jak zakaz używania niektórych rodzajów broni półautomatycznej do polowań, co wywołało poruszenie w partii i ujawniło konflikt między miastem a wsią nawet w szeregach Szwedzkich Demokratów.
A nagroda od wyborców z miast? Nigdzie jej nie widać.
Zakładając, że sondaże odzwierciedlają rzeczywistość, czy prawica powinna po prostu zrezygnować z prób zadowolenia wyborców z dużych miast? Można by argumentować, że Szwecja potrzebuje głównych partii politycznych, które opowiadają się po stronie podziału między miastem a wsią, lub przynajmniej stawiają czoła postępowym wyborcom z miast, nie przepraszając za swoje realistyczne stanowisko w sprawie przestępczości i imigracji.