Pandemia COVID-19 nie miała na mnie większego wpływu. Zimowałem w Rio de Janeiro w marcu 2020 r., kiedy islandzkie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleciło wszystkim Islandczykom przebywającym za granicą jak najszybszy powrót do domu. Zdecydowałem się to zrobić, głównie z powodu niepewności co do tego, co może się wydarzyć. Podróż do domu była niesamowita, prawie pustymi samolotami przez w połowie puste lotniska. Po dotarciu do Reykjaviku mogłem pracować na laptopie w domu. Nie trzeba dodawać, że nadal otrzymywałem miesięczne wynagrodzenie jako profesor. Albo nie byłem zarażony, albo złapałem chorobę w tak łagodnej formie, że jej nie zauważyłem; nigdy nie zadałem sobie trudu, aby ją przetestować. Zdecydowałem się na dwukrotne szczepienie, bez żadnych skutków ubocznych.
Brak łącznego rozważenia kosztów i korzyści
Inni niestety nie mieli tyle szczęścia. Pandemia spowodowała 7,1 miliona potwierdzonych zgonów na całym świecie i prawdopodobnie przyczyniła się do wielu innych zgonów, nie tylko dlatego, że infekcja osłabiła i tak już słabych ludzi, którzy zmarli z innych przyczyn, ale także dlatego, że poważne choroby, takie jak rak, zostały zaniedbane. Lockdowny wywróciły do góry nogami życie setek milionów, jeśli nie miliardów ludzi. Obciążenia zostały rozłożone nierównomiernie, przy czym „klasa laptopów” w dużej mierze nie została dotknięta; niektórzy stracili pracę; inni doświadczyli znacznego zmniejszenia dochodów lub możliwości; dzieci opuściły szkołę, a wiele z nich nigdy nie wróciło; niektórzy nie mogli pożegnać się ze swoimi umierającymi rodzicami; wzrosło spożycie alkoholu i innych narkotyków; dług publiczny w większości krajów wzrósł dramatycznie. Czy blokady były tego warte? Jest to jedno z kilku pytań omawianych w nowej, niezwykłej książce profesorów z Princeton, Stephena Macedo i Frances Lee, In Covid’s Wake: How Our Politics Failed Us (Jak zawiodła nas polityka).. Przedstawiają oni dowody w trzeźwy sposób, ale wniosek jest jasny. Ogólnie rzecz biorąc, blokady uratowały niewiele istnień ludzkich, jeśli w ogóle. Porównując reakcje na pandemię w pięćdziesięciu stanach USA i innych krajach, wskaźnik śmiertelności nie był niższy pod rygorystycznymi ograniczeniami. Różnicę stanowiły jednak szczepienia. Wskaźnik zgonów był znacznie niższy wśród zaszczepionych niż wśród niezaszczepionych.
Tłumienie sprzeciwu
Nie jest to mądrość z perspektywy czasu. Autorzy wspominają o licznych raportach napisanych na długo przed 2020 rokiem, które wyrażały sceptycyzm wobec niefarmaceutycznych interwencji podczas epidemii, zwracając uwagę na ich pewne koszty i niepewne korzyści. Jednak na początku pandemii większość (ale nie wszystkie) władze zachodnie przyjęły model chiński: energicznie egzekwowane całkowite blokady i całkowite zamknięcie granic. Model ten mógł zostać wdrożony przez autokratyczny chiński reżim, ale znacznie trudniej było go zastosować w liberalnych demokracjach. Zachodnie władze musiały więc spróbować stworzyć konsensus, a to wydawało się wymagać uciszenia sceptyków. Głównym tematem pracy Macedo i Lee jest rzeczywiście tłumienie sprzeciwu podczas pandemii. Na przykład YouTube usunął publiczne przesłuchanie z udziałem gubernatora Florydy Rona DeSantisa i autorów Deklaracji Great Barrington, która była krytyczna wobec blokad. Nie było prawie żadnych solidnych dowodów na to, że obowiązkowe maski coś zmieniły. Niemniej jednak w mediach głównego nurtu i w mediach społecznościowych sceptycy w tej kwestii zostali odrzuceni jako wariaci. Dzieci były w niewielkim stopniu zagrożone wirusem, w przeciwieństwie do otyłych dorosłych i osób starszych z podstawowymi problemami zdrowotnymi. Niemniej jednak ludziom nie wolno było krytykować zamykania szkół.
Odrzucenie wyjaśnienia nieszczelności w laboratorium
Początkowo niektórzy czołowi naukowcy w USA i innych krajach zastanawiali się, czy to zwykły zbieg okoliczności, że koronawirus pojawił się w Wuhan, gdzie laboratorium prowadziło eksperymenty nad wzmocnieniem funkcji. Zdawali sobie sprawę, że bezpieczeństwo w laboratorium w Wuhan nie było rygorystyczne. Później jednak zdecydowali się podkreślić teorię, że wirus był naturalnym produktem ewolucji, a nie konstruktem laboratoryjnym, i że został przeniesiony ze zwierząt na ludzi. Pomimo pierwotnych wątpliwości, uznali to za konieczne, „biorąc pod uwagę gówniany show, który miałby miejsce, gdyby ktokolwiek poważnie oskarżył Chińczyków o nawet przypadkowe uwolnienie”, jak przyznał jeden z naukowców. Prawdopodobnie chcieli również zdystansować się od prezydenta Trumpa, który mówił o „chińskim wirusie”. Być może najważniejsze jest to, że wpływowi członkowie amerykańskiej społeczności naukowej zapewnili finansowanie eksperymentów w Wuhan. Chcieli uniknąć obwiniania za wyciek wirusa.