Regularnie pisałem o szwedzkiej sytuacji politycznej w odniesieniu do obecnych sondaży centroprawicowego rządu, jego perspektyw na przyszłość i tego, co do tej pory zrobiono, aby naprawić wiele krzywd wyrządzonych przez poprzednie rządy w Sztokholmie. Zawsze było to robione z perspektywy dwóch bloków w szwedzkiej polityce: lewicowych „czerwono-zielonych” i centroprawicowych „burżuazyjnych” partii wspieranych przez nacjonalistycznych Szwedzkich Demokratów (w układzie znanym jako porozumienie Tidö).
Pewność orientacji na dwa mniej lub bardziej spójne bloki polityczne jest standardem w większości demokratycznych systemów politycznych, ale istnieją wyjątki. We Francji polityka jest pozornie podzielona między trzy bloki, nawet jeśli liberalne „centrum” pod rządami prezydenta Emmanuela Macrona z pewnością wkrótce dobiegnie końca.
Ostatnio pojawiły się oznaki, że mniej lub bardziej dwoista natura szwedzkiej polityki może nie być już czymś oczywistym. Pęknięcia są widoczne na obu przejściach, choć po lewej stronie jest bardzo jasne, że nie ma prawie żadnej wspólnej linii bazowej, z którą można by rzucić wyzwanie rządzącym „partiom Tidö”. Nie jest to całkowita nowość, jeśli chodzi o szwedzkie partie, ale może to oznaczać znaczące zerwanie z mniej więcej półwiecznymi niepisanymi zasadami w polityce partyjnej.
Polityka dwóch bloków może być wyjątkiem
Idea istnienia trzech bloków partyjnych sięga daleko wstecz w szwedzkiej historii parlamentarnej, a stworzenie spójnego bloku centroprawicowego zajęło dużo czasu. Przez większość XX wieku partie „burżuazyjne” były indywidualnie karłowate przez socjaldemokratów, którzy zaangażowali się w coś, co można nazwać strategią dziel i rządź. Głównymi sojusznikami socjaldemokratów była w tym czasie agrarna Partia Centrum, która stanowiła dobrze zdefiniowany trzeci filar szwedzkiej polityki, który nie był ani socjalistycznie nastawiony, ani nie należał do miejskiej klasy średniej i wyższej. Dopiero w latach 70. Partia Centrum zdecydowanie „zmieniła strony” i sprzymierzyła się z ówczesnymi partiami prawicowymi, aby w 1976 r. po raz pierwszy od ponad 40 lat odsunąć socjaldemokratów od władzy.
Wraz z wejściem Szwedzkich Demokratów do riksdagu w 2010 r., trójpartyjny parlament został ponownie ożywiony, przynajmniej do czasu, gdy Moderaci, Chrześcijańscy Demokraci i Liberałowie pragmatycznie postanowili stopniowo znieść kordon sanitarny przeciwko partii w latach 2019-2022. Do wyborów w 2022 r. alternatywy w szwedzkiej polityce były wyraźniejsze niż przez 16 lat.
Ale zaledwie cztery lata później nie jest wcale oczywiste, że nowy dwublokowy krajobraz przetrwa następne wybory. Ale to, co może odróżniać tę diagnozę pęknięcia od podobnych podziałów w innych krajach europejskich, to fakt, że partia nacjonalistyczna, Szwedzcy Demokraci, nie znajduje się na pierwszym planie.
Kryzys liberałów
Szwedzcy Demokraci są kluczem do zrozumienia słabnącej żywotności rządu Tidö. Konflikt, który może doprowadzić do wyparowania prawicy z rządu, toczy się między Szwedzkimi Demokratami a liberałami – a dokładniej, niektórymi częściami liberałów.
Liberałowie, niegdyś wiodąca partia „burżuazyjna” w Szwecji, ale od lat 70. przyćmiona przez Umiarkowanych, od połowy 2010 r. znajduje się w stanie permanentnego kryzysu, ostatnio nie zbliżając się nawet do progu parlamentarnego w sondażach, ale znacznie, znacznie poniżej niego – na poziomie 1,4% udziału w głosach w sondażu opublikowanym w ostatnim tygodniu stycznia. Jest to partia cierpiąca na masowy krwotok członkowski i kompetencyjny z powodu coraz bardziej prawdopodobnego ryzyka, że zostanie wybrana we wrześniu. Spirala spadkowa była widoczna już w 2022 roku, kiedy partii ledwo udało się utrzymać cztery procent wyborców, których potrzebowali, aby zachować swoje miejsca.
Prawdopodobnie tylko przez przypadek liberałowie zgodzili się nawet na warunki porozumienia Tidö ze Szwedzkimi Demokratami, Umiarkowanymi i Chrześcijańskimi Demokratami. Ówczesny świeżo upieczony lider, Johan Pehrson, wykorzystał okres karencji, aby przeforsować coś, co okazało się bardzo niepopularne wśród wielu członków jego partii i wyborców. Nic dziwnego, że Pehrson został zastąpiony w 2025 r., po tym jak nie udało mu się pokazać żadnych sondaży ani poprawy popularności od czasu wyborów. Pod rządami nowej liderki, Simony Mohamsson, liberałowie, wbrew oczekiwaniom swoich nielicznych sympatyków, tylko przyspieszyli spiralę spadkową.
Ale co jest źródłem ucieczki wyborców od liberałów? Czy chodzi o to, że współpracują ze Szwedzkimi Demokratami, partią, która reprezentuje prawie wszystko, czemu liberałowie są przeciwni, takie jak eurosceptycyzm, suwerenność, wartości rodzinne i nacjonalizm? A może za bardzo zasygnalizowali Szwedzkim Demokratom, że są przeciwni, i rzucają klucz w przyszłość rządu Tidö, odmawiając Szwedzkim Demokratom stanowisk w rządzie?
Partia, która przez ostatnie 30 lat prowadziła cichą wewnętrzną wojnę domową, co zrozumiałe, ma bardzo różne poglądy na temat tego, dlaczego dokładnie traci wyborców. Zwykle sprowadza się to do relacji ze Szwedzkimi Demokratami, ale podnoszone są również inne kwestie, takie jak mylące komunikaty, brak pewności siebie i problemy organizacyjne.
Bandażowe rozwiązanie kwestii Szwedzkich Demokratów zostało zastosowane na konferencji partyjnej pod koniec ubiegłego roku. Oficjalne stanowisko liberałów jest takie, że sojusz z Tidö musi być kontynuowany w obecnym układzie – a mianowicie, że Szwedzcy Demokraci zapewniają wsparcie i zaufanie, ale nie mogą zostać dopuszczeni do rządu. Ten kompromis, zasadniczo dość rozsądny na pierwszy rzut oka, nie podoba się bardziej lewicowym frakcjom liberałów. Frakcjom, które mają siedzibę w dobrze prosperujących okręgach partyjnych w Sztokholmie i Uppsali, które prawdopodobnie czują, że mają przewagę nad swoją macierzystą organizacją.
Wieczne kłótnie wewnątrz Liberałów prawdopodobnie zniweczą szanse rządu na reelekcję. Jednak ten konflikt jest minimalny w porównaniu z tym, co dzieje się po lewej stronie polityki.
Niemożliwy czerwono-zielony rząd
Partie czerwono-zielone, Socjaldemokraci, Partia Lewicy, Partia Zielonych i (w zależności od okoliczności) Partia Centrum znajdują się w najbardziej notorycznie niezrównoważonej pozycji względem siebie, co sprawia, że spór partii Tidö wygląda na godny pozazdroszczenia.
Wszystkie lewicowe planety krążą wokół socjaldemokratycznego słońca, ale są wobec siebie głęboko nieufne. W ostatnich tygodniach, wraz z rozpoczęciem kampanii wyborczej, te małe partie, których udział w sondażach waha się od czterech do ośmiu procent, proponowały coraz śmielsze ultimatum w celu podniesienia stawki. Nawet jeśli do wyborów pozostało osiem miesięcy, hipotetyczny czerwono-zielony gabinet cieni nie opuścił jeszcze pasa startowego.
Partia Centrum wyklucza poparcie dla rządu, w skład którego wchodzi Partia Lewicy, Partia Zielonych wyklucza poparcie dla rządu, który przyczynia się do rozwoju energetyki jądrowej, a wszystkie trzy mniejsze partie opowiadają się za otwarciem granic Szwecji dla osób ubiegających się o azyl, podczas gdy Socjaldemokraci inwestują całą swoją polityczną wiarygodność w podążanie za pakietem partii Tidö i prowadzenie surowej polityki imigracyjnej.
Żądania socjalistycznej i historycznie komunistycznej Partii Lewicy, by stać się częścią przyszłego rządu kierowanego przez socjaldemokratów, były publiczne od dłuższego czasu. Tradycyjnie wyszydzana jako „wycieraczka” socjaldemokracji, Partia Lewicy pod przywództwem Nooshi Dadgostar próbowała zaznaczyć swoją pozycję i zademonstrowała swoją odwagę, rozpoczynając głosowanie nad wotum nieufności wobec rządu socjaldemokratów w 2021 r., kiedy ówczesny premier Stefan Löfven zgodził się na deregulację czynszów po negocjacjach z Partią Centrum. W wyniku tej porażki, która doprowadziła do rezygnacji Löfvena ze stanowiska lidera partii, następczyni lidera socjaldemokratów Magdalena Andersson była ostrożna w otwartym komentowaniu żądań gabinetu lewicy, aby zminimalizować konflikt.
Jak można wywnioskować z afery z 2021 r., konflikt między liberalną gospodarczo i „przedsiębiorczą” Partią Centrum a głęboko czerwoną Partią Lewicy przebiega wzdłuż tradycyjnych linii: podatki, sektor prywatny kontra sektor publiczny, centralizacja, NATO i Unia Europejska. Nacjonaliści, którzy obawiają się, że Centrum i Lewica, obie radykalne na swój własny sposób, odłożą na bok konflikty z czasów zimnej wojny i zjednoczą się w imię zwiększenia imigracji do Szwecji, odetchną z ulgą, ale ten węzeł gordyjski jest poważnym bólem głowy dla socjaldemokratów.
Dla Partii Zielonych odwrócenie wcześniej niekontrowersyjnej antynuklearnej passy w szwedzkim spektrum politycznym jest poważnym zmartwieniem. Socjaldemokraci domyślnie zgodzili się na budowę nowych reaktorów i niezamykanie istniejących, nie chcąc zbytnio podążać za popularną polityką energetyczną partii Tidö. Partia Zielonych jest jedyną partią, która wyraźnie wykluczyła międzyblokowe rozmowy na temat tego, jak zabezpieczyć przyszłe dostawy energii w Szwecji – nie tylko z uwzględnieniem energii „odnawialnej”. Czy Socjaldemokraci mogą zachować wiarygodność w kwestiach takich jak energia i gospodarka, jeśli powiedzą zdecydowane „nie” energii jądrowej? Czy oprą się naciskom partii burżuazyjnych na rozbudowę energetyki jądrowej w Szwecji, aby zadowolić antynuklearnych ekstremistów z Partii Zielonych? Wydaje się to mało prawdopodobne.
Wreszcie, w jaki sposób socjaldemokraci będą walczyć z przestępczością i imigracją, jeśli będą polegać na poparciu lewicowych idealistów, którzy wierzą, że granice i drzwi do cel powinny być otwarte? Pułapki, w które może wpaść czerwono-zielony rząd, sprawiają, że cała operacja jest wysoce nierealna. Wiele wskazuje na to, że socjaldemokraci również zdali sobie z tego sprawę.
Narodziny nowego centrum?
Wracając do przedstawionego na początku tematu budowy nowego centrum politycznego w Szwecji, opisane powyżej sytuacje pokazują, że może istnieć zapotrzebowanie wyborców, a także zapotrzebowanie polityczne na centralny blok polityczny, który uwolni się od „skrajności” i skupi się na kompromisie i wspólnym zrozumieniu pośrodku.
Socjaldemokraci od czasu do czasu apelowali do partii burżuazyjnych o porzucenie „systemu dwupartyjnego” i „polaryzacji”, najwyraźniej w celu wprowadzenia trzeciej alternatywy. Chrześcijańscy Demokraci czasami odchodzili od „scenariusza” Tidö i krytykowali swoją współrządzącą partię Umiarkowanych, a także Szwedzkich Demokratów, za ich bezkompromisowe stanowisko w kwestii energii jądrowej.
Stopniowa zmiana głównego nurtu polityki z niezrównoważenie postępowych poglądów na migrację i przestępczość na znacznie bardziej represyjny i konserwatywny porządek również zmniejszyła przepaść między socjaldemokratami a partiami burżuazyjnymi w tych ważnych kwestiach. Potajemnie wielu umiarkowanych i chrześcijańskich demokratów może również postrzegać swoją współpracę z nacjonalistycznymi Szwedzkimi Demokratami jako moralną porażkę. Wśród liberałów takie poglądy są już bardzo głośne.
Jeśli ktoś nie chce wyciągać wniosków ze wszystkich tych wskazówek, które zostały porzucone, być może przegląd faktycznego stanu szwedzkiej polityki wystarczy, aby przewidzieć powstanie nowego centryzmu; istnieją dwa bloki polityczne, z których żaden nie ma żadnego wyobrażalnego sposobu na utworzenie rządu.
Konserwatyści powinni być przygotowani na trzymanie się mocno, ponieważ rok 2026 może przynieść wiele niespodzianek.