W czym nie jestem hayekistą

Bez kategorii - 2026-09-10

Kiedy po raz pierwszy przeczytałem „Droga do zniewolenia” Friedricha A. von Hayeka, byłem zafascynowany. Autor wyraził moje poglądy znacznie lepiej, niż sam bym to potrafił: że narodowy socjalizm i komunizm to dwie gałęzie tego samego drzewa; że centralne planowanie stopniowo doprowadzi do zniesienia wolności jednostki; że zachodnia cywilizacja chrześcijańska jest zagrożona przez totalitaryzm; oraz że większość ludzi może się rozwijać jedynie w wolnym społeczeństwie (z wyjątkiem, oczywiście, błazna dworskiego i kilku służalczych artystów). Po ukończeniu studiów z historii i filozofii na Uniwersytecie Islandzkim w 1981 roku wyjechałem na Uniwersytet Oksfordzki, aby napisać pracę doktorską poświęconą Hayekowi pod kierunkiem John N. Gray, który w tamtym czasie pisał o twórczości Hayeka.

„Nie stajcie się hayekistami”

Wiosną 1983 roku Gray zorganizował wizytę Hayeka w Oksfordzie. Zorganizował przyjęcie dla swojego gościa w Jesus College, gdzie był wykładowcą (patrz zdjęcie powyżej), a następnie on, ja oraz dwaj inni studenci zainteresowani klasycznym liberalizmem, Chandran Kukathas i Andrew Melnyk, zabraliśmy Hayeka do chińskiej restauracji. Hayek był w dobrym nastroju i długo rozmawiał o problemach filozoficznych i metodologicznych. Cała trójka powiedziała Hayekowi, że chcemy założyć koło studenckie w Oksfordzie i zapytaliśmy, czy pozwoli nam nazwać je Hayek Society. „Oczywiście cieszę się, że młodzi ludzie interesują się moimi pracami, i z przyjemnością udzielę wam zgody na używanie mojego nazwiska, pod jednym warunkiem” – odparł Hayek z figlarnym błyskiem w oczach. „Musicie obiecać, że nie staniecie się hayekistami. Zauważyłem bowiem, że marksiści są znacznie gorsi od Marksa, a keynesiści znacznie gorsi od Keynesa”.

Francuski liberalizm w XIX wieku

Nie do końca udało mi się dotrzymać tej obietnicy, ponieważ nadal uważam Hayeka za jednego z najgłębszych myślicieli XX wieku. Nie zgadzam się jednak z nim co najmniej w trzech kwestiach, więc nie złamałem swojej obietnicy całkowicie. Pierwsza z nich dotyczy francuskiego liberalizmu, którego Hayek nie cenił. Z pewnością, John Locke, David Hume, Adam Smith, oraz Edmund Burke trafnie ujął brytyjską tradycję ograniczonego rządu, własności prywatnej i wolnego handlu. Uważam jednak, że dziewiętnastowieczny francuski liberalizm, a zwłaszcza myśl Benjamin Constant oraz Alexis de Tocqueville, znacznie bardziej imponująca niż jej brytyjski odpowiednik. Powodem tego było niewątpliwie to, że Constant i Tocqueville musieli zmierzyć się z porażką Rewolucji Francuskiej. Ich odpowiedź brzmiała, że we Francji brakowało dobrze rozwiniętych instytucji pośrednich i stowarzyszeń, z których korzystała Wielka Brytania (tzw. „małe oddziały” Burke’a), przez co w 1789 roku intelektualiści bez doświadczenia w samorządzie mogli przejąć władzę i podjąć daremną próbę przebudowy społeczeństwa.

Wielki Kryzys

Druga kwestia dotyczy Wielkiego Kryzysu z lat 30. XX wieku. Uważam wyjaśnienie Hayeka za mało przekonujące: że była to konieczna korekta poprzedzającego boomu, sztucznie wywołanego przez luźną politykę pieniężną. Sugerowało to, że rząd powinien robić niewiele, po prostu pozwolić, by korekta nastąpiła, lub – jak twierdzili bardziej surowi krytycy – im większe bankructwa, tym lepiej. Za bardziej przekonujące uważam wyjaśnienia Gustava Cassela i Miltona Friedmana: błędna polityka banku centralnego doprowadziła do gwałtownego zmniejszenia podaży pieniądza, co następnie spowodowało deflację i recesję, a sytuację dodatkowo pogorszył protekcjonizm.

Nacjonalizm

Trzecią kwestią jest nacjonalizm, który Hayek odrzucał, prawdopodobnie dlatego, że w 1918 roku był świadkiem upadku wielonarodowego imperium Habsburgów, które zastąpiło kilka wojowniczych, nieliberalnych małych państw. Jednak nacjonalizm nie musi być agresywny. Może on polegać na uznaniu tożsamości narodowej, poczuciu przynależności, będącym wynikiem spontanicznego rozwoju na przestrzeni wieków, oraz na woli utworzenia państwa w celu wyrażania i ochrony wspólnych wartości. Norwegowie odłączyli się od Szwecji w 1905 roku, ponieważ byli Norwegami, a nie Szwedami. Finowie odłączyli się od Rosji w 1917 roku, ponieważ byli Finami, a nie Rosjanami. Podobne rozważania dotyczą wielu innych narodów europejskich, takich jak Polacy, Estończycy, Słowacy i Słoweńcy. Narody te nie kierowały się wrogością wobec innych: po prostu chciały potwierdzić swoją tożsamość.