fbpx

Wolny handel w dwudziestym pierwszym wieku

Kultura - 28 lutego, 2026

W swojej recenzji Drogi do poddaństwa Friedricha von Hayeka z 1944 r. George Orwell skomentował, że problem z konkursami polega na tym, że ktoś je wygrywa. Odnosił się do tego, co uważał za nieodłączną tendencję konkursów do przekształcania się w monopole, prawdopodobnie dlatego, że duże firmy były bardziej wydajne niż małe. Nie zdawał sobie sprawy, że firmy były duże, ponieważ były wydajne, a nie wydajne, ponieważ były duże. Zignorował również fakt, że monopol można zazwyczaj utrzymać tylko wtedy, gdy rząd go chroni i ogranicza wejście na rynek. Co więcej, historia świata od 1944 r. wzmocniła argumenty Hayeka na rzecz konkurencyjnej gospodarki. Dwa czynniki miały kluczowe znaczenie dla globalizacji: nowa technologia transportu towarów i przesyłania informacji, w tym samoloty, kontenery transportowe i Internet; oraz stopniowe obniżanie ceł i innych ograniczeń rządowych dotyczących przepływu towarów, usług i kapitału przez granice. Doprowadziło to do dramatycznej poprawy globalnego standardu życia. Ostatnio jednak protekcjonizm rośnie w siłę. Dlatego też nowa antologia esejów, Wolny handel w XXI wiekuopublikowana przez Springer i zredagowana przez Lorda Daniela Hannana i Maxa Rangeleya, jest całkiem na czasie.

Przewagi bezwzględne i porównawcze

Argumenty za wolnym handlem wydają się oczywiste. Dlaczego rządy budują drogi między miastami i konstruują porty, latarnie morskie, lotniska i kanały, jeśli następnie znacznie ograniczają ich wykorzystanie? Przypominając francuską blokadę Wysp Brytyjskich w latach 1806-1814 i brytyjską blokadę Niemiec w latach 1914-1919, dlaczego rządy robią to samo w czasie pokoju poprzez taryfy celne, co Francuzi i Brytyjczycy robili w czasie wojny przeciwko swoim wrogom? Jak zauważył David Hume, obdarzając ludzkość ogromnymi zasobami i zdolnościami, nasz Stwórca musiał chcieć, abyśmy ze sobą handlowali. Jesteś lepszy w śpiewaniu niż ja, a ja jestem lepszy w szyciu niż ty, więc pozwól ci śpiewać, podczas gdy ja szyję. Polska lepiej niż Portugalia nadaje się do uprawy kukurydzy, a Portugalia lepiej niż Polska nadaje się do produkcji wina. Ale co z krajami o znikomych zasobach? Po pierwsze, niektóre z nich są zamożne, takie jak Dania i Hongkong, ponieważ zgromadziły znaczny kapitał ludzki dzięki pomysłowości i ciężkiej pracy. Po drugie, wspomniane tutaj przykłady śpiewu i szycia oraz Polski i Portugalii miały na celu zilustrowanie bezwzględnych korzyści płynących z podziału pracy. Istnieją jednak również korzyści komparatywne. Nawet jeśli mogę być znacznie lepszy w pisaniu niż moja pokojówka i tylko nieznacznie lepszy w gotowaniu, najlepiej jest, gdy piszę, a gotowanie zostawiam jej. Nawet jeśli kraj ma niewielkie zasoby naturalne i niewielki kapitał ludzki, może mieć przewagę komparatywną, na przykład w taniej sile roboczej.

Przykłady sukcesów i porażek

Dwa przykłady skutecznych stref wolnego handlu to Stany Zjednoczone i Unia Europejska. Państwa członkowskie USA, najpierw 13, a obecnie 50, zawsze były w stanie swobodnie ze sobą handlować. Ten rynek wewnętrzny był i jest wystarczająco duży, aby można było czerpać większość korzyści z podziału pracy. Nie trzeba dodawać, że historia Stanów Zjednoczonych jest największym sukcesem gospodarczym wszechczasów. 27 państw członkowskich Unii Europejskiej prowadzi swobodną wymianę handlową między sobą, a także z trzema państwami członkowskimi Europejskiego Obszaru Gospodarczego, Norwegią, Islandią i Liechtensteinem (a w efekcie także ze Szwajcarią). Te 31 państw tworzy Europejski Rynek Wewnętrzny, który promuje konkurencję z korzyścią dla konsumentów. Cztery azjatyckie tygrysy, Singapur, Hongkong, Tajwan i Korea Południowa, to kraje w pełni wykorzystujące możliwości oferowane przez globalizację. Z kolei wiele krajów Ameryki Łacińskiej w latach powojennych dążyło do substytucji importu. Dochód per capita w Ameryce Łacińskiej był na początku lat 60. dwukrotnie wyższy niż w krajach Czterech Tygrysów. Obecnie Ameryka Łacińska pozostaje daleko w tyle za nimi. Nawiasem mówiąc, Kuba obala leninowskie twierdzenie, że handel międzynarodowy oznacza wyzysk biednych krajów przez bogate. Gdyby tak było, najlepszą rzeczą, jaka przytrafiłaby się Kubie, byłby amerykański zakaz handlu z nią. Ale oczywiście Lenin się mylił.