fbpx

Nawrocki, prezydenckie weta i interes narodowy Polski

Polityka - 18 stycznia, 2026

Polski prezydent Karol Nawrocki ma już w zwyczaju korzystać z prawa weta za każdym razem, gdy ustawa przedstawiona przez parlament jego kraju jest sprzeczna z jego narodowo-konserwatywną wizją. Kiedy jego sprzeciw poprzez weto wzbudził zainteresowanie europejskiej opinii publicznej, reakcja establishmentu była taka sama: to weto toruje drogę do nowego sporu między „nacjonalistycznym i eurosceptycznym” prezydentem a „centrowym i proeuropejskim” premierem. Za każdym razem te same przymiotniki i ten sam opis. Ta sama retoryka. Krótko mówiąc, jest to eurosceptyk Nawrocki próbuje „pokrzyżować” plany legislacyjne proeuropejskiego Tuska.

Oczywiście taka interpretacja nikogo nie dziwi – lub nie powinna dziwić. Nawet jeśli niuanse różnią się w zależności od osoby lub sytuacji, narracja jest zawsze taka sama. Ale Nawrocki nie jest eurosceptykiem, a premier Tusk bynajmniej nie jest eurosceptykiem. bardziej bardziej proeuropejski niż prezydent Polski.

Kiedy Karol Nawrocki używa swojego weta, aby zablokować ustawę, która zaszkodziłaby jego krajowi, działa w celu ochrony interesów Polski. Jest pro-polski, ale nie mniej pro-europejski. To fundamentalny argument, który nie jest akceptowany przez drugą stronę. drugą stronę społeczeństwa.

Niecałe trzy tygodnie po swoim mocnym przemówieniu na inauguracji, nowy prezydent zawetował rozszerzenie pomocy dla ukraińskich uchodźców w Polsce. Karol Nawrocki wyraził w ten sposób swój zdecydowany sprzeciw wobec różnic w traktowaniu Polaków i ukraińskich gości, stwierdzając, że „polscy obywatele są traktowani gorzej we własnym kraju”. Jego gest był w pełni spójny z jego wypowiedziami podczas kampanii i zgodny z opinią większości polskiego społeczeństwa, które nie pochwalało nadmiernej pomocy socjalnej udzielanej Ukraińcom.

Kiedy w połowie listopada ogłosił, że użyje swojego weta, aby zablokować powołanie 46 nowych sędziów bliskich rządowi Tuska, establishment użył tej samej retoryki: „nowy epizod w wojnie między prezydentem a premierem”, „nowy kryzys polityczny” itd. W rzeczywistości Nawrocki wykorzystał tę prezydencką prerogatywę, aby powstrzymać mianowanie sędziów, których oskarżył o podważanie porządku konstytucyjnego Polski – bardzo niepokojące oskarżenie.

Kilka dni temu kolejne weto prezydenta wywołało fale daleko poza granicami Polski. Tym razem Karol Nawrocki zablokował ustawę wdrażającą Digital Services Act, europejski akt prawny regulujący tzw. moderację treści w internecie. W swoim oświadczeniu wyjaśniającym, dlaczego sprzeciwił się ustawie już zatwierdzonej przez parlament, Nawrocki odniósł się do niesławnego Ministerstwa Prawdy w dystopijnej powieści Orwella 1984odniesienie, które nie wydaje się już ani metaforą, ani przesadą. Jak urzędnik państwowy może decydować o tym, co powinno, a co nie powinno być publikowane w Internecie? Kto i w jaki sposób może decydować o tym, co jest „prawdą”, a co „dezinformacją” lub „mową nienawiści” w środowisku cyfrowym? W jakim stopniu wolność słowa, podstawowa zasada, może być naprawdę broniona, jeśli pewnej części społeczeństwa odmawia się prawa do wyrażania opinii? Ochrona dzieci przed niebezpiecznymi treściami rozpowszechnianymi w Internecie nie powinna być sprzeczna z ochroną wolności słowa, przekonuje Karol Nawrocki.

Kiedy polski prezydent apeluje o poprawioną wersję ustawy, w rzeczywistości apeluje o nowy projekt ustawy, który nie jest sprzeczny z interesami narodu polskiego ani z podstawowymi prawami i wolnościami. Bez względu na to, jak mocno i uparcie establishment argumentuje, że każde weto oznacza nowy kryzys polityczny, rzeczywistość pokazuje tylko, jak kruche są te propagandowe ramy. Strategia Karola Nawrockiego nie polega na blokowaniu wszystkiego, co pochodzi od rządu lub obecnej większości parlamentarnej, aby prężyć muskuły przed swoimi przeciwnikami politycznymi, ale na wypełnianiu swoich zobowiązań wobec Polaków i walce o interesy swojego kraju. Nawet jeśli oznacza to poważne zirytowanie globalistycznego establishmentu lub krytykę za utrzymywanie konfliktu z tak zwanym proeuropejskim rządem.