fbpx

Świat małych podwórek i wysokich ogrodzeń? Nie!

Świat - 28 lutego, 2026

Jeśli istnieje jakaś zasada, co do której zgadzają się wszyscy poważni studenci ekonomii, to jest nią wolny handel. Podział pracy między jednostkami i krajami zwiększa całkowity produkt, ponieważ ludzie robią wtedy to, w czym są najlepsi, na czym korzystają zarówno oni, jak i inni. Nie powinniśmy jednak ignorować uporczywego sprzeciwu wobec wolnego handlu. Protekcjonizm nie jest osobistym kaprysem prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. W historii Stanów Zjednoczonych był raczej regułą niż wyjątkiem i cieszy się silnym poparciem w innych krajach. Nie można go po prostu odrzucić z pogardą. Zamiast tego należy go zrozumieć i spotkać się z tym, co nazwałbym AA: Argumenty i Sojusze.

Wsparcie dla protekcjonizmu

Dwa fakty wyjaśniają polityczną atrakcyjność protekcjonizmu. Pierwszym z nich jest nierównomierny rozkład korzyści i strat wynikających z wolnego handlu. Korzyści są rozproszone, podczas gdy straty są skoncentrowane. Korzyści – niższe ceny i ostrzejsza konkurencja – stają się widoczne dopiero w dłuższej perspektywie i są odczuwane przez całą populację, co oznacza, że korzyści dla każdego obywatela nie są duże w danym momencie. Straty wynikające z wolnego handlu, takie jak likwidacja nieproduktywnych miejsc pracy, są jednak wyraźnie widoczne w krótkim okresie. Co więcej, straty te dotyczą tylko niewielkiej części populacji, która jest ich świadoma. Cała populacja korzysta z niższych cen żywności, jeśli jest ona przedmiotem wolnego handlu, ale tylko producenci żywności, rolnicy, korzystają z ochrony przed konkurencją zagraniczną. Ci, którzy postrzegają siebie jako przegranych w wolnym handlu, mają motywację do organizowania politycznego wsparcia dla protekcjonizmu. Specjalne interesy przemawiają głośno do polityków, podczas gdy interes publiczny jest dla nich często tylko cichym szeptem. Cała polityka jest lokalna, powiedział kiedyś Tip O’Neill, wieloletni przewodniczący Izby Reprezentantów USA.

Prawdopodobne, ale błędne argumenty

Drugim faktem wyjaśniającym poparcie dla protekcjonizmu jest to, że wiele argumentów za nim wydaje się na pierwszy rzut oka wiarygodnych, nawet jeśli są błędne. Mówi się, że wolny handel pociąga za sobą zarówno zwycięzców, jak i przegranych. Ale jego korzyści znacznie przewyższają koszty, a przegrani będą przegrani tylko w krótkim okresie. Być może prawdą jest, że nie wszystkie łodzie są podnoszone przez wznoszący się przypływ, ale równie prawdą jest, że żadna łódź nie jest podnoszona w bagnie stagnacji. Mówi się, że należy chronić miejsca pracy. Ale o wiele więcej miejsc pracy powstaje dzięki zwiększonej produktywności niż jest traconych z powodu wolnego handlu. Mówi się, że płace muszą być chronione przed podcinaniem w krajach o niskich płacach. Ale znowu, tworzenie bogactwa poprzez przedsiębiorczość i innowacje na konkurencyjnych rynkach międzynarodowych zwiększy popyt na pracę, a tym samym podniesie płace. Mówi się, że nowe gałęzie przemysłu muszą być chronione. Ale kiedy niemowlę staje się dorosłe i nie potrzebuje już ochrony przed zagraniczną konkurencją?

Argumenty i sojusze

Oczywiście, jeśli Stany Zjednoczone i Unia Europejska przyjmą protekcjonizm, to są one na tyle duże, że mimo wszystko mogą czerpać większość korzyści z podziału pracy i wolnego handlu, ponieważ handel odbywałby się głównie między pięćdziesięcioma państwami członkowskimi USA i między dwudziestoma siedmioma państwami członkowskimi UE, dwoma ogromnymi rynkami. Ale dla większości innych krajów protekcjonizm doprowadziłby do małych podwórek i wysokich płotów. Jak można tego uniknąć? Częściowo za pomocą argumentów. Protekcjonizm musi być i może być obalany, podczas gdy możliwości stworzone przez wolny handel powinny być zdecydowanie prezentowane. Zostało to zrobione w najnowszej antologii, Wolny handel w XXI wiekupod redakcją Lorda Daniela Hannana i Maxa Rangeleya. Częściowo uważam, że protekcjonizm można również przezwyciężyć poprzez sojusze na rzecz wolnego handlu, nie tylko przez grupy nacisku, ale także przez stowarzyszenia idealistów, takie jak Anti-Corn Law League Richarda Cobdena, której spotkanie w 1846 r. w Exeter Hall w Londynie przedstawiono powyżej.