fbpx

Unijny błąd w obliczeniach dotyczących biopaliw: Ponowne przemyślenie paliw pierwszej i drugiej generacji

Energia - 31 stycznia, 2026

Częściowy odwrót Europy od biopaliw pierwszej generacji ujawnia głębsze wady jej strategii transportowej i energetycznej.

Unia Europejska po cichu przyznaje się do poważnej pomyłki w swojej polityce energetycznej i transportowej: roli przypisywanej biopaliwom, zwłaszcza tym pierwszej generacji. Rozpoczynając konsultacje publiczne w sprawie nowego aktu delegowanego mającego na celu zmniejszenie udziału biopaliw, które konkurują z produkcją żywności o użytkowanie gruntów, Bruksela skutecznie przyznaje, że jej wcześniejszy optymizm był nietrafiony. Jednak choć ta rewizja jest niezbędnym krokiem, istnieje ryzyko, że będzie ona niewystarczająca, jeśli UE nie dokona krytycznej ponownej oceny nie tylko biopaliw pierwszej generacji, ale także tych drugiej generacji, które nie pozostają ani naprawdę wydajne, ani prawdziwie zrównoważone.

Proponowana zmiana dotyczy rozporządzenia delegowanego Komisji (UE) 2019/807, którego wyraźnym celem jest wprowadzenie ścieżki stopniowego zmniejszania udziału biopaliw, biopłynów i paliw z biomasy związanych z wysokim ryzykiem pośredniej zmiany użytkowania gruntów (ILUC) w realizacji celów UE w zakresie energii odnawialnej. Nawet to techniczne sformułowanie ujawnia, jak nierówna i niepewna jest trajektoria dekarbonizacji transportu w UE.

Z jednej strony, w grudniu 2025 r. Komisja zrewidowała swoje stanowisko w sprawie zakazu stosowania pojazdów z silnikami spalinowymi – obejmującego benzynę, olej napędowy, metan i LPG – a w bieżącym półroczu spodziewane jest doraźne odstępstwo dla biopaliw. Z drugiej strony, ta sama Komisja pośrednio przyznaje, że jej strategia w zakresie biopaliw była błędna, zwłaszcza w odniesieniu do biopaliw pierwszej generacji pochodzących z upraw spożywczych, takich jak kukurydza, trzcina cukrowa, soja i rzepak. Uprawy te są wykorzystywane do produkcji bioetanolu (z cukrów i skrobi) oraz biodiesla (z olejów roślinnych i tłuszczów zwierzęcych) i przez lata były promowane jako ekologiczna alternatywa dla paliw kopalnych.

Obawy wyrażane od dawna przez organizacje pozarządowe zajmujące się ochroną środowiska i ekspertów branżowych okazały się uzasadnione. Biopaliwa pierwszej generacji bezpośrednio konkurowały z produkcją żywności, odciągając żyzne ziemie od rolnictwa mającego na celu wyżywienie ludności. Ekspansja plantacji oleju palmowego, pól kukurydzy i upraw buraka cukrowego była szczególnie kontrowersyjna, ze znaczącymi konsekwencjami społecznymi i środowiskowymi. W odpowiedzi Komisja Europejska rozpoczęła 21 stycznia konsultacje publiczne w celu zmiany istniejących ram, a zainteresowane strony zostały zaproszone do przedstawienia uwag do 18 lutego 2026 r.

Konsultacje poprzedzają przyjęcie nowego aktu delegowanego, który zaktualizuje zarówno metodologię, jak i dane bazowe wykorzystywane do oceny ryzyka związanego z ILUC. Po zakończeniu okresu konsultacji akt zostanie szybko przyjęty przez Komisję i zacznie obowiązywać, oznaczając decydującą zmianę w polityce. Omawiany projekt wprowadza bardziej rygorystyczne kryteria dla upraw uznanych za najbardziej zagrożone i wyznacza jasny punkt końcowy: do 2030 r. biopaliwa pierwszej generacji mają zostać całkowicie wycofane.

W swoim własnym projekcie Komisja przyznaje, że „analiza danych dotyczących ekspansji surowców wykazała, że zmienił się wzorzec ekspansji odpowiedniej produkcji żywności i roślin paszowych, a także czynniki produktywności”. Podczas gdy urzędnicy podkreślają, że dokument nie reprezentuje formalnie ostatecznego stanowiska Komisji, oczywiste jest, że dyrektywa (UE) 2018/2001 – która nałożyła limity na biopaliwa o wysokim ryzyku nieszkodliwości dla środowiska – opierała się na zbyt optymistycznych założeniach. Przekonanie, że przemysłowa produkcja biopaliw nie będzie kanibalizować rolnictwa, po prostu nie sprawdziło się w praktyce.

Nie jest to pierwsza próba korekty. Dyrektywa (UE) 2023/2413 wymagała już od Komisji okresowego przeglądu kryteriów certyfikacji i aktualizacji ram regulacyjnych w świetle nowych dowodów naukowych. Obecny wniosek jest zatem częścią dłuższego, stopniowego odwrotu od wcześniejszych wyborów politycznych.

Czy oznacza to, że problem został rozwiązany poprzez skupienie się na biopaliwach drugiej generacji? Niezupełnie. Paliwa te, produkowane z biomasy niespożywczej, takiej jak pozostałości rolnicze, odpady leśne, zużyte oleje spożywcze i odpady organiczne, są często przedstawiane jako bezpieczniejsza alternatywa. Nawet Brazylia, która od dawna jest światowym liderem biopaliw pierwszej generacji, zmierza w tym kierunku. Wątpliwości jednak pozostają.

Biopaliwa drugiej generacji obejmują złożone łańcuchy produkcyjne z wieloma podmiotami, co zwiększa koszty i komplikuje nadzór. Ich korzyści środowiskowe są często skromne i w dużej mierze pośrednie, a ryzyko pośredniej konkurencji z produkcją żywności nie zostało w pełni wyeliminowane. Pomimo lat badań i promocji, pozostają one wątpliwym rozwiązaniem.

Zanim UE przyzna się do kolejnego strategicznego błędu, rozsądniej byłoby w ogóle przemyśleć swoją zależność od biopaliw. Biopaliwa wszystkich generacji – w tym szeroko reklamowana, ale nigdy w pełni nie zrealizowana trzecia generacja oparta na algach – wielokrotnie nie okazały się wydajne ani zrównoważone na dużą skalę. Coraz częściej wydają się być „fałszywymi rozwiązaniami”, odwracającymi uwagę i zasoby od opcji, które już istnieją, aby uczynić transport czystszym, tańszym i bardziej autonomicznym energetycznie dla Europy. Ale to, jak mówi przysłowie, już inna historia.

 

Alessandro Fiorentino